Cmentarze w 2050 roku mogą stać się ważnymi elementami miejskich ekosystemów. Zamiast dominacji kamienia i szczelnych nawierzchni – więcej drzew, naturalne zatrzymywanie deszczówki i przestrzeń wspierająca bioróżnorodność. Dr Anna Długozima ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie wskazuje, że przyszłość nekropolii to nie tylko zrównoważone projektowanie, ale także regeneracja przyrody.
Beton zamiast zieleni. Środowiskowe konsekwencje
Wiele polskich cmentarzy stopniowo traci swój ogrodowy charakter. Drzewa i krzewy ustępują miejsca kolejnym nagrobkom, utwardzonym alejkom i infrastrukturze. Problem wykracza poza estetykę: ograniczanie zieleni i uszczelnianie powierzchni utrudniają wsiąkanie wody, sprzyjają przegrzewaniu terenu i ograniczają siedliska roślin oraz zwierząt.
Jednocześnie miasta mierzą się z niedoborem gruntów pod nowe pochówki. Rosnąca presja na istniejące nekropolie może prowadzić do dalszego ograniczania terenów zielonych i przekształcania historycznych układów przestrzennych.
– Cmentarz powinien być postrzegany nie tylko jako miejsce pochówku, ale również jako żywy krajobraz, w którym przenikają się procesy przyrodnicze, potrzeby społeczne i pamięć kulturowa – podkreśla dr Anna Długozima z SGGW.
Cmentarz jako element zielonej infrastruktury
Rozwiązaniem może być rozwój cmentarzy zrównoważonych, projektowanych z uwzględnieniem potrzeb środowiska, dziedzictwa kulturowego i osób odwiedzających. W praktyce oznacza to ochronę starych drzew, ograniczanie betonowych nawierzchni, tworzenie ogrodów deszczowych i niecek chłonnych, a także dobór roślin sprzyjających bioróżnorodności.
Znaczenie ma również ograniczanie odpadów, m.in. przez ponowne wykorzystywanie zniczy i kompostowanie odpadów organicznych. Odpowiednio zaprojektowane ciągi komunikacyjne powinny ułatwiać poruszanie się osobom o ograniczonej mobilności.
Takie nekropolie mogą wspierać adaptację miast do zmiany klimatu, pomagając zatrzymywać wodę i łagodzić skutki wysokich temperatur. Nie oznacza to jednak przekształcania ich w parki rekreacyjne. Ich podstawową funkcją pozostają godny pochówek, pamięć o zmarłych i przestrzeń do przeżywania żałoby.
Od zrównoważenia do regeneracji
Kolejnym krokiem mogą być cmentarze regeneratywne. O ile model zrównoważony koncentruje się na ograniczaniu negatywnego wpływu na środowisko i ochronie istniejących zasobów, o tyle regeneratywny zakłada aktywną odbudowę przyrody.
Chodzi m.in. o poprawę biologicznej aktywności gleby, rozwijanie siedlisk roślin i zwierząt, zwiększanie retencji oraz tworzenie powiązań ekologicznych między nekropoliami a parkami, ogrodami i lasami miejskimi. Regeneracja może obejmować również ochronę historycznych układów przestrzennych i pamięci o lokalnych społecznościach.
– Przyszłość cmentarzy nie polega wyłącznie na tym, aby były bardziej ekologiczne. Chodzi o to, by mogły aktywnie odnawiać zasoby przyrodnicze, chronić dziedzictwo i budować relacje między człowiekiem, pamięcią a naturą – zaznacza badaczka.
Jak będą wyglądały nekropolie w 2050 roku?
Nie ma jednego modelu odpowiedniego dla wszystkich cmentarzy. Zabytkowe nekropolie wymagają ochrony dziedzictwa, a intensywnie użytkowane cmentarze komunalne – rozwiązań uwzględniających presję na przestrzeń. Nowe obiekty można natomiast projektować od początku z myślą o retencji i bioróżnorodności.
Kluczowa będzie współpraca samorządów, zarządców cmentarzy, architektów krajobrazu, konserwatorów zabytków i specjalistów środowiskowych. Cmentarz przyszłości nie powinien być ani betonową przestrzenią z pojedynczymi drzewami, ani parkiem z nagrobkami. Ma pozostać miejscem pamięci, które jednocześnie chroni przyrodę i pomaga miastom lepiej radzić sobie ze skutkami zmiany klimatu.


