Ustawa wiatrakowa – pierwszy krok do zwiększenia OZE w miksie energetycznym

Energia z wiatru

Projekt nowelizacji ustawy w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej i paliw gazowych, który zakłada mrożenie cen energii i gazu do czerwca przyszłego roku oraz ustawa dotycząca liberalizacji budowy wiatraków trafi pod obrady Sejmu w tym tygodniu — zapowiedział Marszałek Sejmu.

Ustawa w ostatnim czasie budziła wiele emocji, a wokół całej branży powstało wiele nieprawdziwych mitów. Jedno jest jednak pewne. Szybkie odblokowanie inwestycji w lądową energetykę wiatrową będzie oznaczać zwiększoną dostępność do energii z OZE. A to jest kluczowym czynnikiem dla konkurencyjności polskiego przemysłu w czasach zbliżającego się raportowania ESG.

Aby załagodzić powstałe wokół ustawy spory, Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej przedstawiło 5 kluczowych wartości dla rozwoju branży w Polsce.  

Ustawa wiatrakowa – bezpieczna odległość bez hałasu

Farmy wiatrowe powinny być zlokalizowane w minimalnej odległości od gospodarstw domowych wynoszącej 500 metrów. Dodatkowo powinny uwzględnieniać odziaływanie akustyczne elektrowni na mieszkańców. A to może oznaczać dodatkowe zwiększenie odległości. Biorąc pod uwagę nowoczesne turbiny wiatrowe, analiza akustyczna wskazuje na dystans w granicach 500-700 metrów. Odległość minimalna na poziomie 500 metrów od zabudowań była szeroko konsultowana. Zaakceptowały ją zarówno strona społeczna, samorządowa, jak i sektor wiatrowy. Otrzymała też pozytywną opinię Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu. Zmiana z 700 m  na 500 m zwiększy o 100 proc. powierzchnię dostępną dla lokalizacji lądowych farm wiatrowych w Polsce. Te 200 metrów różnicy to wzrost z 2 do 4 proc. powierzchni kraju pod potencjalne inwestycje.

Pełna i jasna ścieżka planistyczna

Branża wiatrowa optuje za przejrzystym i uporządkowanym procesem planistycznym, który zachowa ład w gminach. Będzie to możliwe dzięki dwóm opcjom, które umożliwiają lokalizowanie farm wiatrowych: wykorzystanie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz tzw. plan zintegrowany. Nie należy wybierać drogi na skróty bez konsultacji społecznych – mieszkańcy mają prawo znać szczegóły planowanego projektu na ich terenie.

Pieniądze dla gmin

Gminy, w których powstają elektrownie wiatrowe, otrzymują stałe źródło dochodu na nawet 25-30 lat. Źródłem tego dochodu są m.in. podatki od nieruchomości. Pozwala to gminie na lepsze gospodarowanie środkami i zaplanowanie długoterminowych inwestycji. Przychody z farmy wiatrowej pozwalają na inwestycje w m.in. drogi, kanalizacje, place zabaw, biblioteki itp.

Ustawa wiatrakowa: tańszy prąd dla mieszkańców

Podczas gdy ceny konwencjonalnych źródeł energii rosną, ceny energii odnawialnej spadają. Trend ten ma szansę się utrzymać dzięki rozwojowi technologicznemu, który pozwala zwiększać wydajność turbin. Dzięki uwzględnieniu w ustawie tzw. prosumenta wirtualnego inwestorzy będą oferowali obowiązkowo 10 proc. mocy do dyspozycji mieszkańców gminy, w której postawią wiatrak. Beneficjentami tych propozycji powinny być gminy sąsiadujące oraz spółdzielnie i klastry energii.

Wiatraki objęte dozorem Urzędu Dozoru Technicznego (UDT)

Zgodnie z nowymi przepisami przed uruchomieniem elektrowni wiatrowej inwestor będzie zobowiązany uzyskać zezwolenie na eksploatację wydawaną przez UDT.

Jest kwestią jasną, że zapisy uwalniające energetykę wiatrową na lądzie zasypią powstałą w wyniku blokady legislacyjnej lukę inwestycyjną. Pozwolą też na lokowanie źródeł wytwórczych bezpośrednio w rejonach,  gdzie na zieloną energię jest zapotrzebowanie. A przy słabym stanie infrastruktury przesyłowej w Polsce to argument, którego nie można bagatelizować. Dla wszystkich jest jasne, że osiągnięcie zapisanych w dyrektywie RED III poziomów 42,5 proc. energii z OZE w miksie od 2030 nie będzie możliwe bez znaczących inwestycji w fotowoltaikę, agrowoltaikę oraz lądową energetykę wiatrowową.  Przyjęcie wspomnianej ustawy będzie pierwszym krokiem do realnej transformacji energetycznej polskiej gospodarki.