Likwidacja systemu kaucyjnego? To nie polityka, to łamanie prawa

W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się postulaty likwidacji systemu kaucyjnego. Brzmią atrakcyjnie: mniej obowiązków, mniej regulacji, mniej kosztów. Problem w tym, że mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. To propozycje, które ignorują zarówno przepisy prawa, jak i twarde dane dotyczące skuteczności zbiórki opakowań.

Jeżeli ktoś dziś postuluje likwidację systemu kaucyjnego, powinien odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie: czym chce go zastąpić? Nie chodzi o sympatię do systemu. Chodzi o prawo.

Obowiązek, nie opcja

Od 12 sierpnia 2026 r. obowiązuje rozporządzenie PPWR, które jest bezpośrednio stosowane we wszystkich państwach członkowskich. W art. 50 zapisano wprost, że państwa mają zapewnić selektywną zbiórkę co najmniej 90 proc. jednorazowych butelek plastikowych i puszek do 2029 r. Aby osiągnąć ten cel, mają utworzyć systemy kaucyjne.

Wyjątek przewidziano wyłącznie dla krajów, które już za rok 2025 osiągnęły co najmniej 80 proc. selektywnej zbiórki i przedstawią Komisji Europejskiej wiarygodny plan dojścia do 90 proc. do końca 2028 r. Co istotne, to zwolnienie nie jest bezterminowe — jeśli po 1 stycznia 2029 r. poziom zbiórki spadnie poniżej 90 proc. przez trzy lata z rzędu, zgoda na funkcjonowanie bez systemu kaucyjnego zostanie cofnięta.

Polska nie spełnia warunków do skorzystania z tego wyjątku.

Oznacza to, że likwidacja systemu kaucyjnego nie byłaby wyłącznie zmianą krajowej polityki. Byłaby próbą odejścia od rozwiązania, którego wymagają obowiązujące przepisy unijne — i to bez żadnej ścieżki wyjścia, bo próg 80 proc. w 2026 r. już przeminął.

Można oczywiście dyskutować o modelu systemu, liczbie operatorów czy sposobie jego finansowania. Takie zmiany są możliwe. Jednak postulowanie całkowitej likwidacji systemu bez przedstawienia alternatywy pozwalającej osiągnąć wymagane poziomy zbiórki jest po prostu nieodpowiedzialne.

Dane nie pozostawiają złudzeń

Niezależnie od obowiązku prawnego, warto zapytać: czy model zbiórki poprzez domową segregację w ogóle działał?

Przez lata zwolennicy utrzymania wyłącznie gminnego systemu selektywnej zbiórki przekonywali, że wystarczy lepiej edukować mieszkańców i rozbudowywać istniejące rozwiązania. Tyle że rzeczywistość wyglądała inaczej. Przed uruchomieniem systemu kaucyjnego poziom selektywnej zbiórki butelek PET w Polsce szacowano na około 45 proc. Nawet w przypadku puszek aluminiowych, które radziły sobie znacznie lepiej, wskaźniki wynosiły około 70–80 proc. To wyniki zdecydowanie niewystarczające do osiągnięcia unijnego celu 90 proc.

Nie jest przypadkiem, że praktycznie wszystkie państwa, które wdrożyły system kaucyjny, przekraczają dziś 90 proc. zbiórki. Niemcy, Finlandia, Litwa czy kraje bałtyckie pokazały, że właśnie taki model jest najskuteczniejszym narzędziem odzysku opakowań. Również Ministerstwo Klimatu, przygotowując polski system, wskazywało doświadczenia tych państw jako uzasadnienie dla zmian.

Nie cofajmy się o kilka miesięcy

Paradoks całej dyskusji polega na tym, że system kaucyjny dopiero zaczął działać. W ciągu kilku miesięcy Polacy zwrócili już miliardy opakowań, a liczba punktów zwrotu przekroczyła 60 tysięcy. System z miesiąca na miesiąc zwiększa swoją skuteczność, bo coraz więcej napojów trafia do sprzedaży w opakowaniach objętych kaucją.

Zamiast analizować, jak jeszcze usprawnić jego funkcjonowanie, część polityków proponuje jego likwidację. To trochę tak, jakby po kilku miesiącach budowy autostrady stwierdzić, że najlepiej będzie wrócić do drogi gruntowej.

A co z zarzutami krytyków?

Nie wszystkie głosy krytyczne wobec systemu są bezzasadne. Część przedsiębiorców, zwłaszcza mniejszych sklepów, wskazuje na koszty wdrożenia automatów i logistyki zwrotów. Pojawiają się też pytania o pozycję operatora systemu i przejrzystość rozliczeń. To realne problemy, które zasługują na uwagę.

Żaden z tych zarzutów nie prowadzi jednak do wniosku, że system należy zlikwidować. Prowadzi raczej do wniosku, że należy go korygować: upraszczać procedury dla najmniejszych punktów sprzedaży, zwiększać przejrzystość finansowania, doprecyzowywać zasady nadzoru. To zadania dla regulatora i ustawodawcy — nie powód, by rezygnować z rozwiązania, którego wymaga prawo unijne i które realnie podnosi poziom zbiórki.

Odpowiedzialność zamiast populizmu

System kaucyjny nie jest idealny. Wymaga korekt, uproszczeń i dalszego rozwoju. Ale dyskusja powinna dotyczyć tego, jak uczynić go lepszym, a nie tego, czy go zlikwidować.

Jeżeli poważnie traktujemy nasze zobowiązania wobec Unii Europejskiej, chcemy ograniczać zaśmiecanie środowiska i zwiększać recykling surowców, nie możemy opierać debaty na hasłach, które ignorują obowiązujące przepisy i doświadczenia całej Europy.

Bo populizm ma to do siebie, że dobrze brzmi na konferencji prasowej czy w mediach społecznościowych. Znacznie gorzej sprawdza się wtedy, gdy przychodzi zmierzyć się z prawem, liczbami i rzeczywistością.

Główna » Eko biznes » System kaucyjny i ROP » Likwidacja systemu kaucyjnego? To nie polityka, to łamanie prawa