Choć powszechnie to przemysł i transport uznaje się za głównych winowajców smogu, dane pokazują coś zupełnie innego. Największym źródłem zanieczyszczeń powietrza w Polsce są gospodarstwa domowe, a konkretnie – stare piece na paliwa stałe. Według danych Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami (KOBiZE), aż 85 proc. emisji pyłów PM2.5 pochodzi z domowych źródeł ogrzewania, czyli tzw. „kopciuchów”. Dla porównania: transport odpowiada zaledwie za 4 proc. tych emisji, a przemysł – za 3 proc.
Mimo że liczba przestarzałych pieców systematycznie spada, wciąż pozostaje ich zbyt wiele. Dane Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków (CEEB) wskazują, że w marcu 2025 roku w domach jednorodzinnych było zarejestrowanych aż 3,4 mln urządzeń grzewczych na paliwa stałe. Aż 1,34 mln z nich to pozaklasowe „kopciuchy”, które odpowiadają za ponad 22 proc. wszystkich deklaracji. Warto zaznaczyć, że piece węglowe i inne urządzenia spalające paliwa stałe nadal stanowią 56 proc. wszystkich źródeł ogrzewania w Polsce.
Niska emisja – wysokie koszty zdrowotne
Smog to nie tylko problem ekologiczny, ale przede wszystkim zdrowotny. Pyły zawieszone PM2.5 i PM10 przenikają do układu oddechowego i krwionośnego, powodując m.in. astmę, przewlekłe choroby płuc, choroby układu sercowo-naczyniowego, a nawet nowotwory. Skala strat zdrowotnych i ekonomicznych jest ogromna. Już w 2016 roku Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii szacowało koszty zdrowotne niskiej emisji na 30 miliardów euro. Z kolei raport Europejskiej Koalicji na rzecz Zdrowia Publicznego (EPHA) z 2018 roku wycenił je na 15,4 miliarda złotych rocznie – z czego aż 64 proc. tej kwoty (ok. 9,8 mld zł) wynikało z używania pieców na węgiel, a kolejne 23 proc. (ok. 3,5 mld zł) – z ogrzewania drewnem.
Te liczby przekładają się na większe wydatki na leczenie, hospitalizacje i opiekę nad osobami przewlekle chorymi. Smog to również ogromne obciążenie dla publicznego systemu ochrony zdrowia oraz dla domowych budżetów Polaków.
Jakość paliw pod lupę
Problemem pozostaje nie tylko sam sposób ogrzewania, ale również jakość stosowanych paliw. W Polsce nadal powszechne jest spalanie niskiej jakości węgla, drewna oraz pelletu. Badania Wydziału Nauk Przyrodniczych Uniwersytetu Śląskiego wykazały, że tylko jedna z trzydziestu próbek pelletu spełniała normy certyfikacyjne. Oznacza to, że większość dostępnych na rynku paliw może prowadzić do nadmiernej emisji szkodliwych substancji, co przekłada się na pogarszanie się jakości powietrza.
Zima pełna smogu
Szczególnie trudna sytuacja panuje zimą w południowej Polsce. W grudniu 2023 roku w Opolu stężenie pyłów PM2.5 osiągnęło 1811 proc. normy, a PM10 – 629 proc. We Wrocławiu te wartości wyniosły odpowiednio 928 proc. i 329 proc. Według zaleceń WHO, średnioroczne stężenie PM2.5 nie powinno przekraczać 5 µg/m³, a dopuszczalna dobowa dawka to 15 µg/m³. Normy te są w Polsce regularnie przekraczane.
Szansa na zmianę – Czyste Powietrze i transformacja energetyczna
Kluczowym krokiem w walce ze smogiem jest dalsza transformacja energetyczna. Coraz większym zainteresowaniem cieszą się rozwiązania hybrydowe, takie jak połączenie LPG z odnawialnymi źródłami energii – pompami ciepła czy panelami fotowoltaicznymi. Gaz ziemny i LPG, jako paliwa niskoemisyjne, pozwalają znacząco ograniczyć emisję pyłów zawieszonych oraz tlenków siarki i azotu. Przykłady z krajów Europy Zachodniej pokazują, że większy udział gazu w miksie grzewczym to skuteczny sposób na ograniczenie smogu zimowego.
Program „Czyste Powietrze”, który w przeszłości umożliwił wymianę setek tysięcy pieców na bardziej ekologiczne źródła ciepła, nadal ma ogromny potencjał. Jego kontynuacja, połączona z edukacją społeczną, kontrolą jakości paliw i wsparciem dla niskoemisyjnych technologii, może przynieść realne efekty. Jak pokazują dane, do zakończenia „misji czystego powietrza” wciąż daleka droga – ale dzięki właściwym decyzjom możemy ją skutecznie skrócić.

by

