Industrial Accelerator Act: co oznacza dla przemysłu UE i branży tworzyw sztucznych?

Industrial Accelerator Act (IAA) może oznaczać istotną zmianę w sposobie, w jaki Unia Europejska prowadzi politykę przemysłową. Po latach koncentrowania się przede wszystkim na regulacjach środowiskowych Bruksela coraz wyraźniej próbuje również aktywnie tworzyć warunki dla produkcji w Europie. Dla branży tworzyw sztucznych znaczenie ma nie tylko samo objęcie sektora mechanizmem przyspieszania inwestycji. Równie ważny jest nowy sposób wykorzystywania zamówień publicznych: europejskie pochodzenie i niskoemisyjność produktów mają stawać się elementami polityki przemysłowej.

Komisja Europejska przedstawiła projekt Industrial Accelerator Act 4 marca 2026 r. i wciąż może podlegać on zmianom w ramach toczącego się procesu legislacyjnego. Czekając jednak na ostateczną wersję już dziś warto zastanowić się co ona oznacza, ponieważ celem tej regulacji jest zwiększenie europejskich zdolności produkcyjnych, przyspieszenie dekarbonizacji oraz wzmocnienie strategicznych łańcuchów dostaw. Projekt obejmuje m.in. sektory energochłonne, technologie zeroemisyjne oraz motoryzację. Komisja chce w ten sposób zwiększać popyt na technologie i produkty wytwarzane w UE oraz poprawić warunki dla inwestycji przemysłowych.

„Made in Europe” – na czym polega zmiana?

Jednym z najbardziej istotnych elementów IAA jest wprowadzenie do wybranych zamówień publicznych i systemów wsparcia kryteriów związanych z europejskim pochodzeniem produktów oraz ich emisyjnością. W praktyce oznacza to zmianę sposobu patrzenia na zamówienia publiczne. Dotychczas główny nacisk kładziono na spełnienie wymagań technicznych, jakość oraz ekonomikę oferty, przy zachowaniu zasad konkurencji. IAA zakłada, że w określonych strategicznych kategoriach znaczenie zyska również odpowiedź na pytanie: gdzie dany produkt został wytworzony i jaki jest jego ślad węglowy?

Nie oznacza to jednak prostego zakazu kupowania produktów spoza Unii. Mechanizm „made in EU” ma polegać na ustanowieniu dla wybranych produktów wymogów dotyczących unijnego pochodzenia albo preferencji dla produktów europejskich, często w połączeniu z kryteriami niskoemisyjności. Komisja określa te rozwiązania jako ukierunkowane i proporcjonalne wymagania dotyczące „made in EU” i/lub niskoemisyjności.

Nie tylko cena ma znaczenie

To ważne, ponieważ państwo, samorząd czy inny podmiot publiczny nie będzie w takich przypadkach patrzył wyłącznie na cenę. Miejsce produkcji i charakterystyka środowiskowa produktu mogą stać się elementem warunków konkurencji. Konsekwencje mogą być znacznie szersze niż sam rynek zamówień publicznych. Administracja publiczna jest dużym odbiorcą m.in. pojazdów, infrastruktury, materiałów budowlanych i technologii. Jeżeli europejskie pochodzenie stanie się warunkiem lub preferencją w części tych zakupów, zamówienia publiczne zaczną pełnić funkcję narzędzia polityki przemysłowej. Mają tworzyć popyt na produkcję w Europie, a tym samym poprawiać ekonomiczne uzasadnienie inwestowania w europejskie moce produkcyjne.

Mechanizm może działać również w dół łańcucha dostaw. Producent samochodów, maszyn czy infrastruktury, który musi spełnić wymóg europejskiego pochodzenia produktu końcowego, będzie potrzebował odpowiednio kwalifikowanych dostawców komponentów i materiałów. W ten sposób regulacja dotycząca produktu ostatecznego może oddziaływać również na producentów chemikaliów, metali, komponentów i tworzyw sztucznych.

Trzeba przy tym rozdzielić pochodzenie europejskie od niskoemisyjności. To dwa odrębne mechanizmy. Pierwszy ma wzmacniać europejskie łańcuchy dostaw, drugi premiować produkty o niższym śladzie węglowym. Ich połączenie może jednak prowadzić do powstania rynku, na którym coraz większą przewagę będą miały produkty jednocześnie wytwarzane w Europie i charakteryzujące się niższą emisyjnością.

A gdzie w tym wszystkim są tworzywa sztuczne?

Tutaj potrzebne jest ważne rozróżnienie. Tworzywa sztuczne są objęte Industrial Accelerator Act, ale obecnie nie są bezpośrednio objęte mechanizmem „made in EU” w zamówieniach publicznych. Jednak projekt IAA zalicza produkcję wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych do sektorów energochłonnych, które mogą korzystać z mechanizmów przyspieszania inwestycji. Oznacza to przede wszystkim możliwość wykorzystania Obszarów Przyspieszenia Przemysłowego (ang. Industrial Acceleration Areas) oraz uproszczonych procedur dla inwestycji. Plastics Europe w swoim stanowisku na temat IAA ocenia te rozwiązania jako istotne dla poprawy warunków inwestycyjnych europejskiego łańcucha wartości tworzyw.

Jednocześnie obecny projekt w części dotyczącej zamówień publicznych przewiduje wymagania dotyczące niskiej emisyjności dla stali oraz wymagania dotyczące unijnego pochodzenia i niskiej emisyjności dla betonu, zapraw murarskich i aluminium. W przypadku pojazdów przewidziano wymagania dotyczące unijnego pochodzenia. W efekcie, można wskazać, że tworzywa zostały uznane za część strategicznej bazy przemysłowej, ale nie otrzymały jeszcze bezpośredniej preferencji pochodzenia w zamówieniach publicznych.

Pierwszy efekt: łatwiejsze inwestycje

Dla branży tworzyw może to mieć jednak wymierne znaczenie. Transformacja sektora wymaga inwestycji w energooszczędne instalacje, elektryfikację procesów, recykling mechaniczny i chemiczny, infrastrukturę do zagospodarowania odpadów oraz nowe źródła surowców. W takich projektach czas potrzebny na przygotowanie inwestycji i uzyskanie pozwoleń jest jednym z czynników wpływających na decyzję o lokalizacji zakładu. IAA ma upraszczać procedury, tworzyć cyfrowe punkty kontaktowe i rozwijać Industrial Acceleration Areas, w których inwestycje przemysłowe mają być realizowane szybciej i przy lepszym dostępie do infrastruktury.

Dla Polski znaczenie tego mechanizmu może być szczególnie duże. Sama obecność na liście sektorów objętych IAA nie gwarantuje bowiem inwestycji. O tym, czy nowe instrumenty rzeczywiście zadziałają, zdecydują także dostępność energii i sieci, przygotowanie terenów przemysłowych, sprawność administracji oraz zdolność do wykorzystania środków publicznych.

Drugi efekt: zmiana ekonomiki dekarbonizacji

IAA może również zmienić sposób, w jaki przemysł będzie podchodził do inwestycji dekarbonizacyjnych. W przypadku tworzyw nie wystarczy bowiem ograniczenie zużycia energii. Istotna jest również zmiana źródeł węgla wykorzystywanego do produkcji polimerów. Obok surowców kopalnych coraz większego znaczenia mogą nabierać surowce wtórne, węgiel pochodzący z odpadów oraz surowce biologiczne.

Problemem pozostaje jednak popyt. Sama możliwość wyprodukowania niskoemisyjnego tworzywa nie oznacza jeszcze, że odbiorca będzie gotowy zapłacić za nie więcej. Dlatego tak istotny jest drugi element polityki przemysłowej UE – market pull, czyli tworzenie regulacyjnych i rynkowych bodźców zwiększających popyt na produkty o określonych parametrach środowiskowych.

Właśnie tego oczekuje od IAA sektor tworzyw. Plastics Europe postuluje wykorzystanie aktu do tworzenia popytu na produkty niskoemisyjne i produkty oparte na zrównoważonych źródłach węgla, w tym poprzez wymagania dotyczące unijnego pochodzenia.

Biotworzywa i biopolimery: potencjalny rynek wiodący

Szczególnie interesujący jest w tym kontekście status biotworzyw i biopolimerów. W dokumentach związanych z IAA Komisja wskazuje produkty biobased jako obszar, w którym można rozwijać strategiczne rynki wiodące. To jeszcze nie oznacza obowiązkowych udziałów biotworzyw w zamówieniach publicznych. Jest to jednak sygnał dotyczący kierunku przyszłej polityki przemysłowej. European Bioplastics zwraca uwagę, że samo uznanie znaczenia biotworzyw powinno zostać przełożone na konkretne instrumenty popytowe. Bez przewidywalnego rynku trudno bowiem uzasadnić inwestycje w nowe europejskie moce produkcyjne.

Dla branży jest to istotne z jeszcze jednego powodu. Europejska transformacja tworzyw nie będzie dotyczyła wyłącznie recyklingu. Będzie obejmowała cały system źródeł węgla, z którego powstają polimery. Obok surowca wtórnego znaczenie mogą zyskiwać surowce pochodzenia biologicznego i inne źródła zrównoważonego węgla.

Motoryzacja może przenieść efekt IAA na producentów tworzyw

Kolejnym kanałem oddziaływania będzie motoryzacja. To właśnie tutaj szczególnie dobrze widać, jak mechanizm dotyczący produktu końcowego może wpływać na dostawców materiałów i komponentów. W przypadku pojazdów IAA przewiduje wymagania dotyczące unijnego pochodzenia. Jeżeli takie wymogi będą stosowane w zamówieniach publicznych, producenci pojazdów będą musieli w większym stopniu kontrolować pochodzenie swoich komponentów.

Dla sektora tworzyw oznacza to potencjalny impuls dla europejskich dostawców elementów stosowanych w samochodach: części wnętrza, osłon, obudów, przewodów, zbiorników czy innych komponentów z tworzyw. Nie jest to bezpośrednia preferencja dla plastiku, jednak może mieć efekt pośredni, wynikający z oddziaływania regulacji na cały łańcuch wartości. Dla Polski może być on szczególnie istotny ze względu na rozwiniętą bazę produkcyjną sektora automotive i liczną grupę dostawców komponentów.

Nie tylko tworzywa. IAA może zmienić zasady konkurencji w wielu branżach

Bezpośrednio regulacja dotyczy przede wszystkim wybranych sektorów energochłonnych, technologii zeroemisyjnych oraz motoryzacji. Wśród materiałów szczególną rolę odgrywają stal, aluminium i produkty mineralne, natomiast w obszarze technologii, m.in. rozwiązania związane z energią odnawialną i magazynowaniem energii.

Efekt może być jednak szerszy. Jeśli zamówienia publiczne będą coraz częściej wykorzystywane do tworzenia popytu na europejskie i niskoemisyjne produkty, zmieni się otoczenie konkurencyjne także dla producentów maszyn, komponentów, chemikaliów, materiałów budowlanych, pojazdów czy technologii energetycznych.

W efekcie „Made in EU” należy postrzegać nie jako pojedynczy przepis dotyczący pochodzenia produktu, lecz jako element szerszego trendu w europejskiej polityce gospodarczej. UE zaczyna wykorzystywać swoją siłę zakupową do realizacji celów przemysłowych, klimatycznych i związanych z bezpieczeństwem dostaw. Tym samym, IAA jest więc czymś więcej niż kolejną regulacją przemysłową. Pokazuje zmianę kierunku europejskiej polityki: UE chce nie tylko wymagać od przemysłu transformacji, ale również aktywnie tworzyć warunki ekonomiczne, w których produkcja i inwestycje w Europie będą miały większą wartość.

Dla branży tworzyw sztucznych to jednocześnie szansa i wyzwanie. Szansa, ponieważ europejski przemysł może otrzymać nowe bodźce inwestycyjne i popytowe. Wyzwanie, ponieważ konkurencyjność będzie coraz silniej zależała od zdolności do jednoczesnego spełnienia wymogów dotyczących kosztów, pochodzenia, emisyjności i cyrkularności.

Najważniejsze pytanie na kolejne lata nie brzmi: „czy plastik zostanie objęty mechanizmem „made in Europe?”. Jest znacznie szersze: czy Europa zdoła stworzyć taki system popytu, energii, inwestycji i regulacji, który sprawi, że niskoemisyjne i cyrkularne tworzywa będą mogły być w Europie nie tylko produkowane, ale również produkowane konkurencyjnie.

Źródła:

Stan analizy: 4 listopada 2026 r.

Główna » ESGinfo » Industrial Accelerator Act: co oznacza dla przemysłu UE i branży tworzyw sztucznych?