Znicze, sztuczne kwiaty, folie i jednorazowe dekoracje po 1 listopada zapełniają cmentarne kontenery. Dane z pięciu nekropolii w Białymstoku, Szczecinie i Warszawie pokazują, że skala problemu liczona jest w tysiącach ton i setkach tysięcy złotych.
Cmentarze są miejscami pamięci, ale także źródłem dużego, trudnego do zagospodarowania strumienia odpadów. Z analizy Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich, opartej na danych za 2024 r., wynika, że szczególne nasilenie przypada na okres przed Wszystkimi Świętymi. Badanie objęło pięć komunalnych nekropolii: Cmentarz Miejski i cmentarz w Karakulach w Białymstoku, Cmentarz Centralny i Zachodni w Szczecinie oraz Cmentarz Północny w Warszawie.
Ile śmieci generują polskie cmentarze? Tysiace ton, tysiace m³
W 2024 r. z dwóch analizowanych cmentarzy w Szczecinie odebrano ponad 3,3 tys. ton odpadów. Z warszawskiego Cmentarza Północnego wywieziono 1 513 ton. W przypadku dwóch cmentarzy w Białymstoku odebrano łącznie 1 894 m³ odpadów komunalnych. Te wielkości nie są w pełni porównywalne, ponieważ Białystok rozlicza odbiór objętościowo, a Szczecin i Warszawa — wagowo. Pokazują jednak skalę problemu: odpady cmentarne nie są drobnym, sezonowym kłopotem, ale stałym obciążeniem dla miejskich systemów gospodarki odpadami. W przeliczeniu na pojedynczy grób szczególnie dużo odpadów powstawało w Szczecinie — średnio 27,3 kg na grób rocznie na Cmentarzu Centralnym i Zachodnim łącznie. Na białostockim Cmentarzu Miejskim było to 113 litrów na grób.
Październik to szczyt sezonu
Największe ilości odpadów powstają przed Wielkanocą, Wszystkimi Świętymi i Bożym Narodzeniem. Marzec, październik i grudzień odpowiadają za niemal połowę rocznego strumienia śmieci: 43 proc. w Białymstoku oraz 48 proc. w Szczecinie.
Sam październik 2024 r. przyniósł:
- 343 m³ odpadów na Cmentarzu Miejskim w Białymstoku;
- 42 m³ na cmentarzu w Karakulach;
- 684 tony na dwóch badanych cmentarzach Szczecina;
- 280 ton na Cmentarzu Północnym w Warszawie.
To odpowiednio 16–21 proc. całorocznej ilości odpadów z tych nekropolii. W praktyce oznacza to, że w miesiącu poprzedzającym 1 listopada cmentarze generują niemal pięć razy więcej odpadów niż w lipcu.
Koszty idą w miliony
Odbiór i zagospodarowanie odpadów z pięciu analizowanych cmentarzy kosztowały miasta w 2024 r. łącznie ponad 4,7 mln zł. Największe wydatki poniósł Szczecin: ponad 3,2 mln zł za obsługę dwóch nekropolii, na których znajduje się łącznie 121,6 tys. grobów. Warszawa przeznaczyła na Cmentarz Północny, liczący 132 tys. grobów, około 1,3 mln zł. W Białymstoku koszt obsługi dwóch badanych cmentarzy wyniósł 202 tys. zł.
Stawki zagospodarowania odpadów wynosiły:
- 967 zł za tonę w Szczecinie;
- 850 zł za tonę w Warszawie;
- 106 zł za m³ w Białymstoku.
O wysokości rachunku nie decyduje jednak wyłącznie cena odbioru. Kluczowa jest ilość odpadów przypadająca na jedno miejsce pochówku. UMP wskazuje, że koszt odbioru odpadów w przeliczeniu na grób był w Szczecinie niemal trzykrotnie wyższy niż w Warszawie.
Problem, którego nie da się łatwo poddać recyklingowi
Cmentarne odpady rzadko są jednorodnym surowcem. Znicze łączą szkło, plastik, metal i resztki parafiny. Sztuczne kwiaty, wiązanki, folie, gąbki florystyczne i wstążki również często trafiają do kontenerów jako odpady zmieszane. To ogranicza możliwość odzyskania surowców i zwiększa koszty zagospodarowania Dane UMP pokazują też, że znaczenie ma sposób upamiętniania zmarłych. Na nowszym cmentarzu w Karakulach, gdzie na jeden grób przypada średnio 1,2 osoby, ilość odpadów na grób była o 26 proc. niższa niż na starszym Cmentarzu Miejskim w Białymstoku, gdzie wskaźnik wynosi 1,7 osoby.
Mniej jednorazowych zniczy, rezygnacja ze sztucznych dekoracji, korzystanie z wkładów wymiennych i lepsza segregacja na terenie nekropolii nie rozwiążą całego problemu, ale mogą ograniczyć jego skalę. Pamięć o bliskich nie musi być mierzona liczbą plastikowych ozdób pozostawionych przy grobie.
Źródło danych: Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich, dane za 2024 r.

by

