Po ponad sześciu miesiącach działania systemu kaucyjnego dyskusja wokół niego nie słabnie. Zamiast rozmowy wyłącznie o korzyściach środowiskowych – ograniczeniu zaśmiecania przestrzeni publicznej i poprawie jakości recyklatu – coraz częściej pojawiają się pytania o skuteczność wdrożonych rozwiązań, organizację systemu i błędy popełnione na etapie legislacyjnym. Zdaniem posłanki Gabrieli Lenartowicz, przewodniczącej Podkomisji Stałej ds. Monitorowania Gospodarki Odpadami, na jednoznaczne oceny jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie.
Pół roku to za wcześnie na wyroki
Jak podkreśla w podcaście ecoekonomia.pl Gabriela Lenartowicz, obecnego etapu funkcjonowania systemu nie można jeszcze określać jako pełnoskalowego testu skuteczności. W obiegu wciąż znajdują się opakowania sprzed wprowadzenia systemu, a część produktów oznaczonych kaucją dopiero trafia do konsumentów.
– Trudno powiedzieć po pół roku, że to jest pełnoskalowe funkcjonowanie. Oczywiście wszystkie aspekty systemu kaucyjnego zostały wdrożone, ale dopiero po dłuższym czasie będziemy wiedzieli, jak on działa. Nie wszystkie opakowania ze znakiem kaucji zostały jeszcze zbyte, więc nie możemy mówić o pełnym obiegu: pobranej kaucji, zwrocie butelki czy puszki – zaznacza parlamentarzystka.
Jej zdaniem rzetelna ocena będzie możliwa dopiero po około roku działania systemu. Kluczowe będzie sprawdzenie, czy rzeczywiście ograniczy on ilość odpadów trafiających poza system zagospodarowania oraz poprawi jakość pozyskiwanego surowca wtórnego.
Wysokie oczekiwania i pośpiech legislacyjny
Jednym z głównych problemów, na który wskazuje Lenartowicz, są nadmierne oczekiwania wobec systemu kaucyjnego. W debacie publicznej przedstawiano go jako rozwiązanie niemal wszystkich problemów związanych z odpadami opakowaniowymi, choć w praktyce obejmuje jedynie część rynku – głównie butelki PET i puszki aluminiowe.
– Stworzyliśmy w przestrzeni publicznej sytuację, że system kaucyjny ma być remedium na wszystko. Tymczasem to tylko element rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Wprowadziliśmy go bardzo późno i dodatkowo w ograniczonym zakresie, oczekując natychmiastowych efektów – ocenia.
Według posłanki błędem było również tempo procedowania przepisów. Jej zdaniem ustawa została przygotowana w pośpiechu pod koniec poprzedniej kadencji parlamentu, bez wystarczająco pogłębionych analiz.
– Ustawa została przygotowana de facto na kolanie. Priorytetem było szybkie uruchomienie systemu, a zakładano, że ewentualne błędy poprawi się już w trakcie funkcjonowania. Dziś widzimy konsekwencje takiego podejścia – mówi Gabriela Lenartowicz.
Wśród zaniedbań wymienia brak szczegółowej analizy tego, czy cele środowiskowe można było osiągnąć poprzez udoskonalenie istniejącego systemu segregacji u źródła, wspieranego przez nowoczesne instalacje komunalne.
Samorządy, operatorzy i spór o koszty systemu
Wdrożenie systemu kaucyjnego uruchomiło także konflikt interesów pomiędzy operatorami systemu a podmiotami zajmującymi się gospodarką odpadami. Samorządy od początku zwracały uwagę, że wyłączenie puszek aluminiowych i butelek PET ze strumienia odpadów komunalnych oznacza utratę najbardziej wartościowych surowców, których sprzedaż częściowo bilansowała koszty zagospodarowania trudniejszych odpadów.
Jednocześnie operatorzy systemu wskazują na trudności we współpracy z instalacjami sortującymi. Lenartowicz zauważa jednak, że problem ma przede wszystkim wymiar ekonomiczny.
– Operatorzy zlecają usługę dosortowania materiału, ale każda ze stron chce mieć pokryte koszty i odpowiednie wynagrodzenie. Beneficjentem ekonomicznym nie jest instalacja wykonująca usługę, lecz operator, który rozlicza system – podkreśla.
Jej zdaniem konieczna jest większa przejrzystość organizacyjna i finansowa oraz wypracowanie bardziej jednolitych zasad współpracy między operatorami.
Czy odbiór spod domu byłby lepszym rozwiązaniem?
Jednym z najciekawszych postulatów pojawiających się w dyskusji o zmianach systemu jest możliwość odbioru opakowań kaucyjnych bezpośrednio spod domu mieszkańca. Lenartowicz proponuje model, w którym mieszkańcy mogliby oznaczać worki kodem przypisanym do gospodarstwa domowego, a opakowania byłyby odbierane przez firmy realizujące zbiórkę odpadów komunalnych.
– Mieszkaniec mógłby zdecydować: albo oddaje butelki w sklepie, albo wkłada je do odpowiedniego worka odbieranego spod domu. Operator zbierający odpady rozliczałby kaucję, a część środków mogłaby obniżać opłatę za gospodarowanie odpadami – wyjaśnia.
Takie rozwiązanie mogłoby szczególnie poprawić wygodę mieszkańców mniejszych miejscowości, gdzie dostęp do punktów zwrotu jest ograniczony.
Małpki, szkło i kartony po żywności – co dalej z systemem?
Jednym z najgorętszych tematów pozostaje ewentualne rozszerzenie go o kolejne rodzaje opakowań. Posłanka sceptycznie ocenia pomysł objęcia kaucją tzw. małpek, czyli niewielkich opakowań po alkoholu wysokoprocentowym.
– Nie wierzę, że wysoka kaucja sprawi, iż te butelki przestaną trafiać do rowów czy parków. Problem jest inny – takie opakowania zwiększają dostępność alkoholu dla młodych ludzi i osób uzależnionych. Rozwiązaniem byłoby po prostu ograniczenie sprzedaży alkoholu wysokoprocentowego w małych opakowaniach – argumentuje.
Ostrożność zachowuje również wobec rozszerzenia systemu na szkło jednorazowe czy kartony po płynnej żywności. W przypadku szkła problemem pozostają wysokie koszty logistyki i ślad węglowy transportu ciężkich opakowań. Z kolei kartony po mleku czy sokach wymagają pogodzenia wymogów recyklingowych z bezpieczeństwem sanitarnym.
System wymaga korekt, nie rewolucji
Zdaniem Gabrieli Lenartowicz system kaucyjny nie powinien być oceniany wyłącznie przez pryzmat pierwszych problemów organizacyjnych. Wymaga jednak korekt, szczególnie w zakresie przejrzystości finansowej, współpracy operatorów oraz integracji z szerszym modelem rozszerzonej odpowiedzialności producenta.
– Dobrze skonstruowany system powinien sam się finansować. Trzeba się jednak przyjrzeć, czy obecny model nie wymaga naprawy. Chodzi o to, żeby stworzyć efektywny ekosystem, który będzie skuteczny środowiskowo i ekonomicznie – podsumowuje.
Pół roku działania systemu kaucyjnego pokazuje przede wszystkim jedno: zamiast końca dyskusji mamy dopiero początek procesu dostosowywania modelu do realiów polskiego rynku odpadowego i oczekiwań mieszkańców.
Podcast jest częścią cyklu edukacyjnego „Edukaucja.pl – system kaucyjny bez fikcji” realizowanego przez operatora Kaucja.pl oraz redakcję ecoekonomia.pl.


