Nowy rok przynosi konsumentom realną zmianę w podejściu do elektroniki i AGD. Unijne prawo do naprawy, które zacznie obowiązywać w 2026 r., już dziś wpływa na decyzje producentów i sposób projektowania produktów. Dla użytkowników oznacza to większą przewidywalność, łatwiejszy dostęp do serwisu i realną alternatywę wobec częstej wymiany sprzętu na nowy.
Choć do formalnego wejścia przepisów w życie pozostało jeszcze kilkanaście miesięcy, rok 2026 będzie dla rynku okresem przygotowań. To właśnie teraz kształtują się standardy, które w kolejnych latach przełożą się na codzienne doświadczenia konsumentów. Prawo do naprawy jest odpowiedzią na szerszy trend w postawach konsumentów. Zrealizowane przez FIXIT SA i SW Research badanie pt. The Future of Repair Report. Towards Circular Electronics 2025 pokazuje, że ponad 80 proc. Polaków zwraca uwagę na możliwość naprawy jeszcze przed zakupem urządzenia. Dla 44,8 proc. kluczowa jest przewaga kosztowa naprawy nad kupnem nowego produktu, a 28,7 proc. decyduje się na interwencję nawet wtedy, gdy usterka jest niewielka.
Koniec „nienaprawialnych” urządzeń
Prawo do naprawy odpowiada na problem, który od lat zgłaszają użytkownicy: wysokie koszty serwisu, brak części zamiennych i sytuacje, w których drobna usterka oznacza konieczność zakupu nowego sprzętu. Nowe regulacje mają to zmienić.
Producenci zostaną zobowiązani do zapewnienia dostępu do części zamiennych i dokumentacji technicznej także po zakończeniu sprzedaży produktu. Naprawa ma być możliwa w rozsądnym czasie i po przewidywalnej cenie, a konsument otrzyma jasną informację o dostępnych opcjach: naprawie, wymianie lub urządzeniu odnowionym.
Więcej wyboru, większa kontrola
Z punktu widzenia konsumenta kluczowe jest to, że prawo do naprawy wzmacnia jego pozycję. Użytkownik nie będzie już zdany wyłącznie na decyzję producenta lub autoryzowanego serwisu. Otrzyma realny wybór i przejrzyste warunki, co pozwoli świadomie ocenić, czy naprawa jest opłacalna.
Coraz większą rolę odgrywać będą także urządzenia fabrycznie odnowione. Dla wielu osób to atrakcyjna alternatywa: tańsza, objęta gwarancją i mniej obciążająca środowisko. Dyrektywa dopuszcza takie rozwiązanie, pod warunkiem zachowania standardów jakości i pełnej informacji dla użytkownika.
Naprawa zamiast wyrzucania
Zmiana ma znaczenie nie tylko ekonomiczne, ale też środowiskowe. Wydłużenie życia urządzeń oznacza mniej elektroodpadów i mniejsze zapotrzebowanie na surowce, w tym metale krytyczne wykorzystywane w elektronice. Prawo do naprawy wpisuje się więc w szerszą transformację gospodarki w kierunku obiegu zamkniętego.
Dla konsumentów oznacza to odejście od modelu „kup – zużyj – wyrzuć” na rzecz użytkowania opartego na naprawie i ponownym wykorzystaniu. To zmiana, która stopniowo będzie widoczna w ofertach producentów i sprzedawców.
Co zmieni się w praktyce
Choć pełne efekty regulacji będą widoczne dopiero po 2026 r., już dziś można wskazać kierunek zmian. Konsumenci mogą spodziewać się:
- lepszej dostępności części zamiennych,
- jaśniejszych zasad wyceny napraw,
- krótszego i bardziej przewidywalnego czasu serwisu,
- większej dostępności urządzeń odnowionych jako alternatywy dla nowego sprzętu.
Dla rynku to sygnał, że obsługa posprzedażowa przestaje być dodatkiem, a staje się integralną częścią oferty.
Nowy rok, nowa logika rynku
Prawo do naprawy nie rozwiąże wszystkich problemów z dnia na dzień. Jest jednak wyraźnym sygnałem, że interes konsumenta i trwałość produktów wracają do centrum uwagi. Rok 2026 będzie czasem przygotowań, w którym producenci zdecydują, czy potraktują nowe przepisy jako obowiązek minimum, czy jako szansę na zbudowanie zaufania klientów.

by

