Spalamy więcej odpadów. Polska oddala się od unijnych celów gospodarki o obiegu zamkniętym. Takie dane płyną z analizy „Gospodarka mieszkaniowa i infrastruktura komunalna w 2024 r.” opublikowanej przez Główny Urząd Statystyczny.
Polska produkuje coraz więcej odpadów komunalnych. Gospodarka rośnie. Konsumujemy więcej. Jednak recykling nie nadąża za tym tempem. Rosnąca ilość śmieci trafia do spalarni i na składowiska.
Ponad połowę odpadów wytworzonych w 2024 r. poddano procesom odzysku. To dokładnie 53,0 proc., czyli 7,5 mln ton. Z tego 4,4 mln ton, czyli 31,1 proc., przeznaczono do recyklingu materiałowego lub organicznego. Recykling materiałowy objął prawie 2,6 mln ton odpadów, co stanowiło 18,3 proc. masy. Ta frakcja obejmuje zarówno odpady zebrane selektywnie, jak i wysortowane ze zmieszanych odpadów komunalnych.
Do recyklingu bioodpadów – kompostowania lub fermentacji – skierowano ponad 1,8 mln ton odpadów. To 12,8 proc. strumienia komunalnego. Tu znajdują się m.in. odpady zielone z ogrodów, parków oraz biodegradowalne odpady kuchenne. W porównaniu z 2014 r. ilość odpadów poddanych biologicznym procesom przetwarzania wzrosła prawie czterokrotnie.
Jednocześnie szybciej rośnie udział spalania. Do przekształceń termicznych z odzyskiem energii trafiło w 2024 r. 3,1 mln ton odpadów komunalnych. To 21,9 proc. całej masy śmieci i prawie trzykrotnie więcej niż dekadę temu. Wiele samorządów wiąże się ze spalarniami wieloletnimi kontraktami. Taki model daje stabilność instalacjom, ale ogranicza rozwój recyklingu. Jeśli spalarnie mają zapewniony stały strumień odpadów, nie zależy im na zmniejszeniu ilości frakcji palnej.
Mniej składowisk, ale nadal stanowią problem
Składowiska stopniowo tracą znaczenie, ale nadal pracują w dużej skali. W 2024 r. na składowiska trafiło 30,1 proc. odpadów. Tymczasem w 2014 r. ten poziom wynosił aż 58,3 proc. W Polsce działało 247 składowisk komunalnych. Choć ich liczba już tak szybko nie spada, wiele obiektów przeszło modernizację i posiada instalacje do odgazowania. Coraz częściej gaz wysypiskowy zamieniamy na energię. W 2024 r. dało to 132,1 mln MJ ciepła oraz 129,4 mln kWh prądu.
Unijne regulacje wymagają jednak wyraźnego skoku w recyklingu. Do 2025 r. każde państwo musi osiągnąć 55 proc. recyklingu odpadów komunalnych. Polska jest daleko od tego poziomu. Rosnące moce spalarni tylko pogłębiają ten dystans.
Dlaczego recykling przegrywa? Brakuje lokalnych instalacji dla wielu frakcji. Jakość segregacji bywa słaba. Mechanizm rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie zapewnia odpowiedniego finansowania. Samorządy walczą z rosnącymi kosztami odbioru odpadów. Systemowi brakuje bodźców, by recykling stał się najbardziej opłacalną metodą gospodarki odpadami.
Jeśli nie zatrzymamy trendu „spalanie ponad recykling”, zapłacimy wysoką cenę. Kary unijne to jedno. Drugie – utrata surowców i miejsc pracy, które mógłby tworzyć sektor recyklingu. Technologie odzysku materiałów obniżają koszty energii i zmniejszają emisje. Spalanie zamyka tę drogę.
Polska musi zdecydować, czy wchodzi w prawdziwy obieg zamknięty. Czasu jest mało. Stawką są klimat, surowce i coraz wyższe rachunki za gospodarkę odpadami.

by

