System kaucyjny kojarzy się przede wszystkim ze sklepami i recyklomatami ustawionymi przy wejściach do supermarketów. Dla samorządów może jednak oznaczać coś więcej. Punkty zwrotu opakowań można lokalizować również w przestrzeni publicznej – przy PSZOK-ach, węzłach komunikacyjnych, na parkingach czy w miejscach odwiedzanych przez turystów. Przykład Mielna pokazuje, że odpowiednia lokalizacja może przełożyć się na setki tysięcy zebranych opakowań.
System kaucyjny działa już na dużą skalę, a wraz z jego rozwojem coraz większego znaczenia nabiera dostępność punktów zwrotu. Nie wszystkie opakowania po napojach są konsumowane w domu. Część trafia do odpadów powstających w przestrzeni publicznej – na ulicach, plażach, w parkach, przy dworcach czy podczas wydarzeń plenerowych.To właśnie w takich miejscach samorządy mogą odegrać większą rolę.
Lokalizacja może decydować o wykorzystaniu punktu
Dla gminy kluczowe pytanie nie musi brzmieć wyłącznie: czy instalować recyklomat? Równie ważne jest: gdzie go postawić Innego rozwiązania potrzebuje osiedle mieszkaniowe, innego popularna miejscowość turystyczna, a jeszcze innego punkt przy dworcu czy miejskim parkingu. Przy wyborze lokalizacji znaczenie mają: liczba potencjalnych użytkowników, sezonowość, dostępna przestrzeń oraz możliwość odbioru zebranych opakowań.
Jedną z możliwości jest wykorzystanie istniejącej infrastruktury. PSZOK-i mogą zostać uzupełnione o urządzenia do automatycznej zbiórki opakowań objętych systemem kaucyjnym. W innych miejscach punkty zwrotu mogą powstawać bezpośrednio w przestrzeni publicznej. Recyklomaty mogą być instalowane np. przy węzłach komunikacyjnych, parkingach, placach miejskich, w budynkach użyteczności publicznej czy w miejscach atrakcyjnych turystycznie.
Mielno: pięć urządzeń i ponad 200 tys. opakowań
Przykładem wykorzystania przestrzeni publicznej jest Mielno. Ze względu na dużą liczbę turystów odwiedzających gminę w sezonie letnim zdecydowano się na instalację pięciu recyklomatów Optima. Urządzenia stanęły m.in. przy pętli autobusowej oraz przy wejściu na plażę, czyli w miejscach, w których mieszkańcy i turyści naturalnie pojawiają się podczas codziennego korzystania z miasta. Efekt był wyraźny. W ciągu dwóch miesięcy recyklomaty zebrały ponad 200 tys. opakowań, odpowiadających około 3 tonom materiału. Istotnym elementem projektu była również możliwość otrzymania zwrotu kaucji bezpośrednio na kartę płatniczą. Dzięki temu użytkownik nie musiał szukać miejsca, w którym mógłby zrealizować papierowy bon.
Andrzej Zaremba, przedstawiciel projektu w Mielnie, zwraca uwagę, że samorządy mogą aktywnie włączać się w rozwój infrastruktury systemu.
– System kaucyjny nie jest wrogiem samorządów. Zachęcamy gminy, aby były odważne, potraktowały system jako sojusznika i nauczyły się z nim skutecznie współpracować – mówi Zaremba
PSZOK, dworzec, parking czy plaża?
Model z Mielna pokazuje znaczenie lokalizacji, ale nie ma jednego uniwersalnego miejsca dla wszystkich samorządów. W gminach turystycznych szczególne znaczenie mogą mieć plaże, promenady, centra miejscowości czy parkingi. Natomiast w miastach punkty zwrotu można powiązać z transportem publicznym – dworcami, przystankami i węzłami przesiadkowymi.
W mniejszych miejscowościach naturalnym miejscem może być PSZOK. To już istniejąca infrastruktura, do której mieszkańcy są przyzwyczajeni i która może zostać rozszerzona o obsługę opakowań objętych systemem kaucyjnym. Znaczenie ma także skala spodziewanych zwrotów. W przypadku niewielkiej lokalizacji wystarczające może być kompaktowe urządzenie przyjmujące opakowania pojedynczo. Przy większych punktach potrzebne są rozwiązania umożliwiające obsługę znacznie większych wolumenów.
Europejskie miasta już testują takie rozwiązania
Wyjście z punktami zwrotu poza handel detaliczny nie jest wyłącznie polskim pomysłem. Na innych europejskich rynkach infrastruktura systemu kaucyjnego coraz częściej pojawia się w miejscach związanych z codziennym funkcjonowaniem mieszkańców.
W Szwecji recyklomaty są instalowane w miejskich punktach zbiórki odpadów, porównywalnych z polskimi PSZOK-ami. Według Envipco niektóre lokalizacje obsługują ponad milion opakowań rocznie, a urządzenia mogą pracować w temperaturach sięgających –20 stopni Celsjusza. W Holandii punkty zwrotu rozwijają się również poza sklepami. Trafiają na stacje paliw, myjnie samochodowe oraz do publicznych centrów zwrotu. Jeden z całodobowych punktów wyposażonych w urządzenie Quantum miał zebrać pięć milionów opakowań w ciągu 16 miesięcy. Te przykłady pokazują, że punkt zwrotu nie musi być przypisany do konkretnego typu obiektu. Jego lokalizacja może być dostosowana do tego, gdzie powstaje najwięcej odpadów opakowaniowych i gdzie mieszkańcom najłatwiej jest oddać zużyte opakowanie.
Samorządy mogą uzupełniać sieć zwrotów
Rozwój punktów w przestrzeni publicznej nie oznacza zastąpienia sklepów jako podstawowych miejsc zwrotu opakowań. Może natomiast uzupełniać istniejącą sieć tam, gdzie handel detaliczny nie zawsze jest wygodną lokalizacją.
„Polski system kaucyjny działa już na bardzo dużą skalę, dlatego miliardy opakowań muszą być zbierane w sposób sprawny i wygodny. Handel detaliczny pozostanie centralnym elementem systemu, ale samorządy mogą zwiększyć jego dostępność, tworząc punkty zwrotu w miejscach, w których mieszkańcy żyją, pracują, podróżują i spędzają wolny czas” – mówi Piotr Gęśla, Managing Director Envipco Poland.
W takim modelu samorząd nie musi ograniczać się do reagowania na zmiany w systemie gospodarowania odpadami. Może zdecydować, gdzie infrastruktura zwrotu będzie najbardziej potrzebna mieszkańcom.
Przykład Mielna pokazuje, że dobrze dobrana lokalizacja może mieć bezpośrednie przełożenie na liczbę zwracanych opakowań. Kolejnym etapem rozwoju systemu może być więc nie tylko zwiększanie liczby punktów zwrotu, ale także lepsze dopasowanie ich lokalizacji do tego, jak mieszkańcy i turyści korzystają z przestrzeni publicznej.

by

