Mapa zagrożenia powodzią dla wszystkich gmin w Polsce

Milion osób na terenach „wody stuletniej”, półtora miliona za wałami, w samej Warszawie 320 tysięcy. Mapy zagrożenia powodziowego, opracowywane przez Wody Polskie na podstawie unijnej dyrektywy powodziowej, wyznaczają obszary, które zostaną zalane przy wodzie „dziesięcioletniej”, „stuletniej” i „pięćsetletniej”. Wskazują także tereny, które znalazłyby się pod wodą po przerwaniu wału. Przeciętny kupujący mieszkanie nigdy ich jednak nie otwiera. Zespół GeoScan przeanalizował oficjalne mapy zagrożenia powodziowego dla wszystkich 2479 gmin w Polsce. Każdy może sprawdzić wynik swojej gminy, a potem konkretny adres.

Dwa lata temu na południowym zachodzie Polski zaczęła się powódź, podczas której pękła tama w Stroniu Śląskim, woda zniszczyła Lądek-Zdrój, fala przeszła przez Kłodzko, a w Głuchołazach nie udało się uratować mostu. Zanim kulminacja dotarła do Wrocławia, rząd wprowadził stan klęski żywiołowej. Objął on 749 miejscowości, w których mieszkało blisko 2,4 miliona osób.

Ewakuowano ponad 6,5 tysiąca osób. Woda uszkodziła lub zalała ponad 11,5 tysiąca budynków, a państwo przeznaczyło na pomoc i odbudowę ponad 8 mld złotych. Dwa lata później Wody Polskie nadal naprawiają wały, zbiorniki i koryta rzek.

Była to trzecia wielka powódź w ciągu jednego pokolenia, po tych z 1997 i 2010 roku. I trzecia, po której wraca to samo pytanie: dlaczego tyle domów stoi tam, gdzie woda prędzej czy później musi przyjść?

Mapy, których mało kto używa

Dane potrzebne do odpowiedzi od lat są publiczne. Mapy zagrożenia powodziowego, opracowywane przez Wody Polskie na podstawie unijnej dyrektywy powodziowej, wyznaczają obszary, które zostaną zalane przy wodzie „dziesięcioletniej”, „stuletniej” i „pięćsetletniej”. Wskazują także tereny, które znalazłyby się pod wodą po przerwaniu wału. Przeciętny kupujący mieszkanie nigdy ich jednak nie otwiera. Jeśli już to zrobi, zobaczy warstwy hydrologiczne w geoportalu, a nie odpowiedź na pytanie, czy jego okolica jest bezpieczna.

Tę lukę postanowił wypełnić GeoScan, polska platforma analizująca nieruchomości na podstawie danych przestrzennych. Zespół nałożył oficjalne mapy zagrożenia na dane GUS o rozmieszczeniu ludności i granice administracyjne. Następnie policzono dla każdej z 2479 gmin, jaka część jej powierzchni i ilu mieszkańców znajduje się w każdym z czterech scenariuszy. Wyniki opublikowano jako interaktywną mapę, na której wystarczy wpisać nazwę gminy.

Milion i półtora miliona

Około miliona osób w Polsce mieszka na terenach powodzi o średnim prawdopodobieństwie, potocznie nazywanej wodą stuletnią. Około półtora miliona żyje na obszarach, które zostałyby zalane po uszkodzeniu lub zniszczeniu wału. Oficjalnie wyznaczone obszary zagrożenia występują w 1836 gminach, czyli w niemal trzech czwartych kraju.

Przy okazji warto wyjaśnić jedno nieporozumienie. Woda stuletnia nie oznacza powodzi raz na sto lat, tylko jednoprocentowe prawdopodobieństwo w każdym roku. Dla kogoś, kto bierze kredyt hipoteczny na 30 lat, oznacza to około 26 procent szans, że w tym czasie taka woda przyjdzie przynajmniej raz.

Warszawa: 20 tysięcy czy 320 tysięcy?

Najwięcej mówi porównanie scenariuszy. W Warszawie na terenach wody stuletniej mieszka około 20 tysięcy osób, czyli jeden procent miasta. Na terenach, które Wisła zalałaby po przerwaniu wału, żyje 320 tysięcy warszawiaków, czyli 17 procent. Żadne inne miasto w Polsce nie ma tylu mieszkańców zależnych od obwałowań.

Podobnie wygląda północna część aglomeracji: w Łomiankach za wałami mieszka 82 procent ludności, w Jabłonnie 71, w Nowym Dworze Mazowieckim 65, w Legionowie 51. We Wrocławiu ta sama zależność dotyczy 120 tysięcy osób, w Krakowie 95 tysięcy.

– Najbardziej zaskoczyła nas właśnie skala zależności dużych miast od wałów – mówi Aleksander Łabuć, CEO GeoScan. – Ten scenariusz nie mówi, że wał zostanie przerwany, i nie ocenia jego stanu. Pokazuje, co by się stało, gdyby do tego doszło.

Że nie jest to scenariusz wyłącznie teoretyczny, przekonali się we wrześniu 2024 roku mieszkańcy miejscowości na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie. Tam woda przelała się przez wały albo je przerwała.

Wrocław, Legnica, Przemyśl, Jastarnia

W samej strefie wody stuletniej najwięcej osób mieszka we Wrocławiu: 26 tysięcy. Druga jest Legnica z 23 tysiącami, co w mieście tej wielkości oznacza co czwartego mieszkańca. Dalej są Gdańsk, Warszawa i Kraków, a za nimi Przemyśl, gdzie na obszarze Q100 mieszka 21 procent ludności. Kraków otwiera z kolei ranking wody pięćsetletniej: na tych terenach żyje 110 tysięcy krakowian.

Ranking według udziału mieszkańców wygląda zupełnie inaczej. Na pierwszym miejscu jest Jastarnia na Półwyspie Helskim. Obszar wody stuletniej zajmuje 37,5 procent powierzchni gminy. Jednak zabudowa skupia się na najniżej położonych terenach, więc mieszka tam 73 procent ludności. To najwyższy wynik w Polsce. W Świnoujściu na obszarze Q100 leży niemal jedna trzecia powierzchni miasta.

Są też regiony, które funkcjonują dzięki wałom i pompowniom. Na Żuławach gminy Nowy Dwór Gdański, Nowy Staw i Cedry Wielkie mają ponad 90 procent powierzchni na terenach możliwego zalania po awarii wału. Z kolei w Nowym Dworze Gdańskim dotyczy to 99 procent mieszkańców. Podobnie jest w gminach nad Wisłą w Małopolsce i na Podkarpaciu, takich jak Szczucin, Bolesław, Mędrzechów czy Padew Narodowa.

Dlaczego wynik gminy to za mało

Autorzy analizy zastrzegają, że wynik dla całej gminy jest tylko punktem wyjścia. Ciechocinek ma 19 procent powierzchni na obszarze wody stuletniej, ale ponad połowę w scenariuszu wałowym. Zatem wszystko zależy od tego, o którą część miasta chodzi.

– Dwie działki przy tej samej ulicy mogą być w zupełnie innej sytuacji. Jedna leży na wzniesieniu, druga w niecce objętej formalnym zagrożeniem. To przekłada się na bezpieczeństwo, ale też na warunki ubezpieczenia i możliwość zabudowy– tłumaczy Aleksander Łabuć.

Dlatego z wyniku każdej gminy można przejść krok dalej i wpisać adres albo numer działki. Raport Start weryfikuje położenie nieruchomości względem obszarów zagrożenia powodziowego i terenów za wałami we wszystkich czterech scenariuszach i pokazuje je na mapie z granicami działki. Pełne, płatne raporty platformy analizują ponad sto wskaźników, od planu miejscowego i pozwoleń na budowę w sąsiedztwie, przez hałas i osuwiska, po dojazd do szkoły. Moduł powodziowy udostępniono bezpłatnie. GeoScan rozwija się ze wsparciem inkubatora Europejskiej Agencji Kosmicznej.

Źródła danych o powodzi 2024: KPRM i MSWiA (wrzesień 2024 i wrzesień 2025), PGW Wody Polskie (wrzesień 2026). Źródła analizy: mapy zagrożenia powodziowego PGW Wody Polskie, GUS, BDOT10k; stan na 22 lipca 2026 r. Liczby mieszkańców są szacunkami.

Główna » Środowisko » Mapa zagrożenia powodzią dla wszystkich gmin w Polsce