„Naturalny”, „eko”, „neutralny klimatycznie” – takie deklaracje coraz częściej trafiają pod lupę regulatorów. Komisja Europejska właśnie opublikowała zaktualizowany dokument dotyczący dyrektywy ograniczającej greenwashing i porządkującej sposób, w jaki firmy komunikują swoje działania środowiskowe. Dla biznesu to nie tylko interpretacja przepisów, ale praktyczna instrukcja przed ich wejściem w życie jesienią 2026 r.
18 maja 2026 r. Komisja Europejska opublikowała zaktualizowany dokument FAQ dotyczący Dyrektywy o Wzmocnieniu Pozycji Konsumentów w Procesie Transformacji Ekologicznej (ECGT, 2024/825) mającej walczyć z greenwashingiem. To praktyczny przewodnik wyjaśniający wiele niejasności dotyczących tzw. „zielonych” twierdzeń w komunikacji marketingowej. Każda firma sprzedająca produkty lub usługi konsumentom w UE powinna zapoznać się z nim przed 27 września 2026 r. Wówczas przepisy wchodzą w życie.
Czym jest dyrektywa o wzmocnieniu pozycji konsumentów?
Dyrektywa ta nowelizuje dwa filary unijnego prawa konsumenckiego:
- dyrektywę o nieuczciwych praktykach handlowych stosowanych przez przedsiębiorstwa wobec konsumentów na rynku wewnętrznym (UCPD),
- dyrektywę w sprawie praw konsumentów (CRD).
Jej celem jest ochrona konsumentów przed greenwashingiem, czyli wprowadzaniem ich w błąd przez nieprawdziwe lub niemożliwe do zweryfikowania twierdzenia o ekologicznym charakterze produktów lub działalności firmy. Polska, podobnie jak wiele innych państw UE, jest wciąż w trakcie implementacji. Niezależnie od jej postępów, przepisy zaczną obowiązywać od 27 września 2026 r. Obejmą zarówno nowe produkty, jak i te już będące w obrocie. Brak jest jakiegokolwiek okresu przejściowego.
Szerokie pojęcie „twierdzenia środowiskowego”
Dyrektywa wprowadza pierwszą zharmonizowaną unijną definicję „twierdzenia środowiskowego”. Pojęcie jest celowo szerokie: obejmuje każdy komunikat lub przedstawienie, nieobowiązkowe z mocy prawa, który stwierdza lub sugeruje pozytywny bądź neutralny wpływ produktu, marki lub przedsiębiorcy na środowisko. Dotyczy to nie tylko słów, lecz także obrazów, symboli i kolorów. Opublikowany dokument wskazuje, że zielone liście, krople wody czy błękitne tło, gdy towarzyszą im zapisy tekstowe lub loga, przeciętny konsument może interpretować, jako twierdzenie ekologiczne.
Nawet nazwy marek chronione prawem własności intelektualnej podlegają tym regulacjom. Słowa takie jak „zielony”, „eko”, „naturalny” czy „neutralny klimatycznie” w nazwie marki, jeśli wywołują skojarzenie z korzyściami dla środowiska, wymagają wyraźnego doprecyzowania na tym samym nośniku. Bez tego stają się „generycznym twierdzeniem środowiskowym” i podlegają bezwzględnemu zakazowi.
Nowe zakazy: czarna lista rozszerzona
Dyrektywa rozszerza tzw. czarną listę UCPD o praktyki zakazane w każdych okolicznościach. W tym najważniejsze, czyli generyczne twierdzenia „bez udokumentowanej doskonałości ekologicznej” („recognised excellent environmental performance”). Hasła takie jak „eko”, „przyjazny środowisku”, „zielony”, „neutralny klimatycznie” czy „biodegradowalny” są zakazane, jeśli firma nie posiada uznanej certyfikacji środowiskowej: Ekolabelu UE, oznakowania ISO 14024 (np. Niebieski Anioł, Nordic Swan) lub odpowiednich wyników wg przepisów unijnych. Twierdzenie musi być też precyzyjne: „opakowanie przyjazne dla klimatu” to twierdzenie generyczne, ale „100% energii do jego produkcji pochodzi z OZE” już nie. Podobnie etykiety niezwiązane z certyfikowanym programem lub nieustanowione przez organy publiczne UE są zakazane. Program certyfikacji musi zapewniać niezależną weryfikację i być otwarty na wszystkich uczestników rynku.
Twierdzenia o neutralności klimatycznej oparte na kompensacji emisji. Reklama produktu jako „neutralnego klimatycznie” wyłącznie w oparciu o zakup kredytów węglowych poza własnym łańcuchem wartości jest zakazana. Przykład z FAQ: linia lotnicza reklamuje lot, jako klimatycznie neutralny, dzięki finansowaniu zalesiania w tropikach. Firmy mogą nadal komunikować inwestycje środowiskowe, ale transparentnie i bez wprowadzania konsumenta w błąd. Zakazane jest także reklamowanie nieistotnych korzyści. Przykładem może być eksponowanie cech wspólnych dla całej kategorii produktów jako wyróżnika oferty i stwierdzenie „woda butelkowana bez glutenu” (bo żadna woda go nie zawiera).
Przyszłe zobowiązania i porównania
Komunikaty o planowanym przejściu na neutralność klimatyczną wymagają szczegółowego planu wdrożenia z mierzalnymi celami, ramami czasowymi i regularną weryfikacją przez niezależnego eksperta. Wyniki tej weryfikacji muszą być publicznie dostępne, np.: przez kod QR na opakowaniu. Firmy porównujące produkty pod kątem cech środowiskowych muszą ujawnić metodologię porównania w sposób zrozumiały dla przeciętnego konsumenta.
Czas działać
Prowadzi to do wniosków, że polskie firmy powinny już teraz przeprowadzić audyt komunikatów środowiskowych:
- na opakowaniach,
- w reklamach,
- na stronach internetowych,
- w mediach społecznościowych.
Kluczowe pytania: czy stosowane ogólne określenia ekologiczne są poparte uznaną certyfikacją lub precyzyjnym doprecyzowaniem? Czy etykiety zrównoważoności spełniają wymogi dyrektywy? Twierdzenia o neutralności klimatycznej – czy nie opierają się wyłącznie na kompensacji emisji? Czy elementy graficzne opakowań w połączeniu z tekstem tworzą implikowane zielone twierdzenia?
Sankcje za naruszenia różnią się w zależności od kraju, ale mogą sięgać 10 proc. rocznego obrotu. W całej Europie rośnie też liczba pozwów zbiorowych konsumentów. Era nieweryfikowalnego greenwashingu dobiega końca, a zaktualizowane FAQ Komisji Europejskiej to wyraźny sygnał woli egzekwowania nowych zasad.

by

