Negatywny wpływ masowej turystyki na mieszkańców oraz środowisko naturalne został dostrzeżony w ostatnich kilkunastu latach. Tzw. overtourism stał się realnym problemem, na który nie ma dobrego rozwiązania. Nikt już nie zaprzecza, że nadmierny rozwój ruchu turystycznego wpływa destrukcyjnie na ludzi i środowisko naturalne. Skala zjawiska stała się jeszcze bardziej dostrzegalna, gdy po lock downach spowodowanych COVID19, masowa turystyka wróciła na dawne tory.
Jak odzyskać równowagę?
Turystyka, to oczywiście wiele korzyści dla mieszkańców i lokalnej gospodarki. To nowe miejsca pracy, napływ inwestycji i kapitału. Przykładem jest Kraków, który między innymi dzięki swoim walorom historycznym i kulturowym, przyciągnął wiele zagranicznych firm. W ciągu 20 lat stał się centrum nowych technologii. Problemem stają się jednak rosnące koszty społecznego overtourismu, które zaczynają przewyższać korzyści.
Wiele najpopularniejszych miejsc wprowadza restrykcje i ograniczenia. Inne, wzorem Wenecji, będą pobierać opłaty za wejście do centrum. Niestety chyba nikt nie posiada spójnej strategii i działają „po omacku”. Wydaje się, że same zakazy i decyzje administracyjne nie będą wystarczająco skuteczne. Dochodzi do kuriozalnych sytuacji, jak np. zakaz zatrzymywania się na zrobienie zdjęcia w bardzo znanym miejscu z Instagrama (no-waiting zone w Portofino), czy zakaz toczenia po bruku walizek w Dubrowniku.
Młodzi nadają ton – w kierunku zrównoważonej turystyki
Turystyka stała się jedną z najważniejszych sfer życia ludzi. Jej ranga w hierarchii potrzeb znacznie wzrosła w XXI wieku. Powstała nowa gałąź gospodarki pod nazwą przemysł czasu wolnego, który dynamicznie się rozwija. Turystyka, rozrywka, gastronomia, kultura oraz wiele innych aktywności składają się na ten sektor. Ekonomiści przewidują dalszy rozwój tych branż. Dlatego najwyższy czas, żeby opracować skuteczne strategie zarządzania ruchem turystycznym, które nie będą się skupiać tylko na decyzjach administracyjnych, ale wykorzystają nowe technologie, dające szansę na wpływanie na decyzje konsumenckie gości.
Współcześni turyści mają wiele nowych cyfrowych narzędzi w ręku. Pozwala im to planować i organizować wyjazdy samemu, bez pośrednictwa biura podróży, szczególnie w przypadku krótkich wyjazdów typu city break. Skąd czerpią inspiracje? Badania pokazują, że głównym źródłem są zdjęcia i relacje oraz polecenie znajomych w social media (ponad 35 proc. w 2022 roku). To więcej niż agencje turystyczne (29 proc.) oraz media tradycyjne (26 proic.). Przewaga nowych narzędzi internetowych będzie się zwiększać z roku na rok, szczególnie wśród młodych (Generacja Z). W tej grupie wiekowej 84 proc. decyzji wyjazdowych jest podejmowane na podstawie user generated content(UGC).
Inteligentna reklama
Dane z rynku turystycznego pokazują, że coraz częściej planujemy wyjazdy samodzielnie i coraz rzadziej korzystamy z pośrednictwa biur podróży. Internet daje nieograniczone możliwości przygotowania wymarzonej wyprawy samemu. Oczywiście większość ludzi wykazuje zachowania stadne i podąża za idealnymi zdjęciami z Instagrama oraz innych aplikacji. To generuje poważne problemy w najmodniejszych miejscowościach.
Jednak, dlaczego nie użyć tych samych narzędzi, żeby wpłynąć na zmianę decyzji turystów. Zamiast wydawać publiczne pieniądza na billboardy czy reklamy w mediach, lepiej zainwestować w nowe narzędzia, ale oparte na dobrej strategii. Przykładem ich wykorzystania jest Amsterdam, który opracował kampanię opartą o profilowane reklamy w sieci, media społecznościowe oraz reklamy wyświetlane w mieście na nośnikach elektronicznych. Celem tej akcji było przeciwdziałanie patologiom związanym z nadmiernym imprezowaniem gości z Wysp Brytyjskich. Ta kampania skorelowana z pracą służb miejskich dała świetne efekty – o 40 proc. spadła liczba zdarzeń negatywnych. Przypadek Amsterdamu pokazuje skuteczność takiego działania.
Nowe strategie marketingowe
Narzędzia internetowe, media społecznościowe, aplikacje na smartfony, influenserzy, geolokalizacja, to wszystko, co pośrednio szkodzi najpopularniejszym destynacjom, może być lekarstwem na bolączki overtourismu. Wystarczy tylko zmienić myślenie strategiczne i zacząć analizować zachowania potencjalnych turystów, szczególnie w młodszych generacjach, które w pełni korzystają z nowych technologii.
Na czym powinno polegać to nowe podejście? Po pierwsze, na przekierowaniu myślenia decydentów z przyciągania nowych turystów, na mądre zarządzanie tym ruchem i jego kanalizowanie. Po drugie, poprzez współpracę z branżą turystyczną na poziomie budowy przez te podmioty ofert i planowania działań marketingowych, np. rezygnacja z tzw. must see list. Po trzecie, tworzenie UGC np. poprzez współpracę z celebrytami i influenserami. Po czwarte, promowanie mniej popularnych miejsc, atrakcji czy wydarzeń kulturalnych.
Najskuteczniejszymi narzędziami będą odpowiednio sprofilowane reklamy displejowe. Np. takie w systemie programmatic, który daje lepsze możliwości w dotarciu z właściwą informacją do przyszłego gościa. Takie narzędzie może też pomóc w radzeniu sobie z problemami życia nocnego (alkohol, hałas, agresja, ubiór, a raczej jego brak, etc.).
Nadzieja w sztucznej inteligencji
Na koniec warto wspomnieć o wykorzystaniu sztucznej inteligencji (AI), która oferuje dużo większe możliwości, niż tradycyjne narzędzia. AI może monitorować w czasie rzeczywistym np. kolejki do kasy w atrakcjach, czy tłum w najpopularniejszych miejscach. Turyści, mogą otrzymywać powiadomienia z aplikacji, aby unikać zatłoczonych obszarów w godzinach szczytu, gdzie sztuczna inteligencja może na przykład sugerować alternatywne miejsca. Innym przykładem jest grywalizacja, która poprzez nagrody i odznaki za wizyty w czasie, gdy jest mniej turystów. AI może być również użyta do kreowania dynamicznych cen w atrakcjach. Wszystko to, aby bardziej równomiernie rozłożyć ruch turystyczny nie tylko w ciągu dnia, ale również w skali całego roku.
Szybki rozwój narzędzi cyfrowych, w tym sztucznej inteligencji, daje nadzieję na przynajmniej częściowe rozwiązanie problemów dręczących miejscowości turystyczne.

by


