Eco-driving – jak zmniejszyć zużycie paliwa w samochodzie?

Eco-driving zyskuje w dobie rosnących cen paliw. Odpowiednia technika jazdy i dobre nawyki pomagają zmniejszyć spalanie.

Gwałtownie rosnące ceny paliwa skłaniają kierowców do szukania sposobów na zmniejszenie jego zużycia. Dlatego na popularności zyskuje eco-driving. Wraz z nim trzy podstawowe zasady ekonomicznej jazdy. Najważniejszym elementem na drodze do osiągnięcia niższego spalania i odpowiedzi na pytanie jak zmniejszyć zużycie paliwa w samochodzie jest odpowiednia technika jego prowadzenia. M.in. unikanie „rwanej jazdy”, dużych prędkości, a także gwałtownego hamowania i przyspieszania. Z auta trzeba korzystać rozważnie i zwracać uwagę także na jego stan techniczny.

Jak zmniejszyć zużycie paliwa w samochodzie?

Ceny paliw idą w górę i niestety nic nie wskazuje, by miało się to zmienić. Na znaczeniu zyskują więc wszelkie rozwiązania pozwalające na zmniejszenie spalania i ekonomiczną jazdę.

– W dzisiejszej dobie zmian cen paliwa wielu kierowców się zastanawia, jak można zmniejszyć zużycie paliwa w swoim samochodzie. Odpowiedzią na to pytanie jest ecodriving. Ten system został stworzony w Finlandii. Dzisiaj z powodzeniem wprowadzają go kierowcy w wielu krajach. Jednym z jego ważniejszych elementów jest styl jazdy. Także sposób, w jaki kierowca prowadzi samochód – mówi Newserii Dariusz Wójcicki, ekspert platformy Motointegrator.com.

Stałe tempo, przy niskich obrotach

Na wyższe obroty silnika, a co za tym idzie większe zużycie paliwa, przekładają się między innymi gwałtowne przyspieszanie i ruszanie, wciskanie pedału gazu „do oporu” czy tzw. rwana jazda, czyli częste i duże wahania prędkości. Dlatego kierowcy powinni się skupić na bardziej płynnej jeździe. Utrzymywać stałe tempo jazdy przy niskich obrotach.

– Przyjmujemy, że w terenie zabudowanym optymalne spalanie jest przy prędkości około 50 km/h. Natomiast poza terenem zabudowanym – w przedziale od 90 do 120 km/h. Użyję tutaj nomenklatury sportowej: jeżeli mamy przejść przez jakiś odcinek pieszo, nie zmęczymy się, natomiast biegnąc, zużywamy więcej energii. Taka sama sytuacja jest w samochodach. Jeżeli pokonujemy jakiś odcinek szybciej, samochód zużywa więcej paliwa – mówi Dariusz Wójcicki.

Dlatego ważna jest także koncentracja i obserwowanie tego, co dzieje się na drodze. Także próba przewidywania zachowania pozostałych uczestników ruchu. 

W przypadku aut z manualną skrzynią biegów eco-driving polega również na tzw. hamowaniu silnikiem. Tę technikę można stosować przy zbliżaniu się do świateł czy skrzyżowań, a także przy zjeżdżaniu ze wzniesień.

– To dosyć popularny i prosty zabieg, ale wymagający od kierowcy pewnego doświadczenia. Mówiąc krótko, jest to sposób jazdy powodujący zdjęcie nogi z pedału gazu i redukcja biegów w miarę zmniejszania prędkości – mówi ekspert platformy Motointegrator.com.

Hamowanie silnikiem pozwala znacznie ograniczyć spalanie, ponieważ w trakcie takiego manewru odcięty zostaje dopływ paliwa do silnika, a samochód toczy się stopniowo malejącą siłą rozpędu. Dzięki temu nie tylko oszczędzamy paliwo, lecz także mniej obciążamy klocki i tarcze hamulcowe.

Opony mają wpływ

Ekonomiczna jazda zależy także od stanu technicznego pojazdu. 

– Ciśnienie w oponach także ma duży wpływ na to, jak dużo paliwa zużyjemy. Każde zmniejszenie ciśnienia chociażby o 0,2 bara powoduje zwiększenie spalania. Inne systemy, takie jak np. klimatyzacja, podgrzewane siedzenia czy też wyposażenie dodatkowe w danym samochodzie, ma również wpływ na to, jak zwiększa się zużycie paliwa. Oczywiście korzystajmy z nich, ale z rozsądkiem – mówi Dariusz Wójcicki.

Eksperci radzą też, by unikać jazdy ze zbędnym obciążeniem. Od czasu do czasu warto więc zrobić w aucie porządki, by w bagażniku nie zalegał na przykład ciężki sprzęt sportowy z poprzedniego sezonu czy też skrzynki z narzędziami. Zużycie paliwa znacząco zwiększa również boks dachowy, a wielu użytkowników nie demontuje go od razu po powrocie z wyjazdu.

Podobnie jest z pełnym bakiem. Jak podkreśla ekspert, nie warto kupować paliwa na zapas. Tankowanie pod tzw. korek to taktyka może i opłacalna w krótkim horyzoncie czasowym, bo chcemy uchronić się przed kolejnymi podwyżkami, ale jednak niezdrowa dla naszego auta. Może prowadzić do poważnych awarii związanych z układem paliwowym. Zgodnie z zaleceniami producentów tankować należy jedynie do momentu pierwszego „odbicia” pistoletu dystrybutora.