Uruchomienie systemu kaucyjnego było jedną z największych operacji logistycznych w historii branży napojowej. Czy system spełnił oczekiwania? Jakie koszty poniosą producenci i konsumenci? O wyzwaniach związanych z jego funkcjonowaniem opowiada Krzysztof Pawiński, prezes Zarządu Grupy Maspex.
System kaucyjny działa, ale wciąż wymaga dopracowania, a jego ostateczne koszty nie są jeszcze znane. Zdaniem Krzysztofa Pawińskiego branża sprostała ogromnemu wyzwaniu organizacyjnemu. Jednak niepokój budzą zarówno ekonomiczne konsekwencje nowych regulacji, jak i zapowiedzi kolejnych zmian w przepisach.
– To jest największa operacja logistyczna, jaką branża kiedykolwiek przeprowadzała. Praktycznie od zera musieliśmy postawić funkcjonujący system – od warstwy IT, przez logistykę i skomplikowane umowy międzyoperatorskie, aż po współpracę ze sklepami. Po dziewięciu miesiącach funkcjonowania system nie jest jeszcze zoptymalizowany, a my wciąż nie znamy docelowej konstrukcji kosztów – podkreśla prezes Grupy Maspex.
Szczególne obawy budzi możliwość rozszerzenia systemu o szklane butelki jednorazowe, zanim obecne rozwiązania zostaną w pełni sprawdzone i usprawnione. Pawiński krytycznie ocenia również model oparty na wielu operatorach, który – jego zdaniem – wymaga zmian prawnych i lepszego dopasowania do realiów rynku.
Istotnym wyzwaniem pozostają także rosnące koszty systemu. Jak wskazuje szef Maspeksu, dotychczas część wydatków pokrywały środki z niezwróconej kaucji. Wraz ze wzrostem obciążeń producentów może to jednak przełożyć się na ceny napojów.
–Wszystkie koszty poniesione przez producentów wcześniej czy później przenoszą się na cenę produktu. To system efektywny, ale drogi – ocenia Krzysztof Pawiński.
Rozmowa odbyła się 1 października 2026 r. podczas konferencji „Kaucja 360 – Efekty, Wyzwania, Perspektywy” organizowanej przez Kaucja.pl.

by 
