Obawy o ceny energii, miejsca pracy i bezpieczeństwo państwa stają się paliwem dla dezinformacji klimatycznej. Ponad 40 proc. Polaków nie potrafi ocenić prawdziwości niektórych popularnych twierdzeń dotyczących energetyki i zielonych technologii. Z raportu „Dezorientacja klimatyczna” wynika, że rosyjska propaganda wykorzystuje te wątpliwości. Z kolei podobne narracje pojawiają się również w polskiej debacie publicznej.
Niepewność zamiast wiary w konkretne mity
Polacy mają trudności z odróżnianiem faktów od manipulacji dotyczących klimatu i transformacji energetycznej. Pokazuje to badanie przeprowadzone na ogólnopolskiej próbie 1000 respondentów, będące częścią raportu przygotowanego przez Instytut Spraw Publicznych, Fundację „Przeciwdziałamy Dezinformacji” FakeNews.pl oraz Fundację Climate&Strategy.
Aż 43 proc. badanych nie wie, czy samochody elektryczne zmniejszają zależność Polski od importu ropy. 42 proc. nie potrafi ocenić, czy turbiny wiatrowe emitują szkodliwe dla zdrowia infradźwięki, a 37 proc. nie ma zdania na temat tego, czy energia ze słońca i wiatru jest droższa niż energia z węgla i gazu.
Jednocześnie 32 proc. respondentów uważa, że produkcja i utylizacja paneli fotowoltaicznych bardziej zanieczyszcza środowisko niż wydobycie i spalanie węgla. Z kolei 28 proc. sądzi, że zmiana klimatu ma niewiele wspólnego z działalnością człowieka.
Problemem nie jest więc wyłącznie wiara w fałszywe informacje. Istotną rolę odgrywa również brak wiedzy i dezorientacja, które utrudniają ocenę wiarygodności docierających do odbiorców komunikatów.
Rosyjska propaganda wykorzystuje społeczne obawy
Autorzy raportu przeanalizowali blisko 15 tys. artykułów i wpisów opublikowanych od stycznia 2025 r. do sierpnia 2026 r. w 13 rosyjskich mediach głównego nurtu oraz w polskojęzycznych mediach społecznościowych: na Facebooku, platformie X, TikToku i Telegramie.
Analiza wykazała, że przekazy podważające transformację energetyczną często odwołują się do obaw o rosnące koszty życia, utratę miejsc pracy i ograniczenie suwerenności państwa. W ten sposób można osłabiać zaufanie do polityki klimatycznej i utrudniać społeczną akceptację zmian w energetyce.
Ma to znaczenie również z punktu widzenia bezpieczeństwa. Rosja, której gospodarka w dużym stopniu opiera się na eksporcie surowców energetycznych, ma interes w utrzymaniu znaczenia paliw kopalnych.
– Dezinformacja nie musi przekonać nas do kłamstwa. Wystarczy, że przestaniemy wiedzieć, komu wierzyć – podkreśla Jacek Kucharczyk, prezes zarządu Instytutu Spraw Publicznych.
Narracje z rosyjskiej propagandy w polskiej debacie
Podobne przekazy pojawiają się również w polskiej polityce. Spośród 196 przeanalizowanych publicznych wpisów na Facebooku około połowa pochodziła z profili polskich polityków lub partii politycznych.
Autorzy raportu zaznaczają, że zbieżność z rosyjskimi narracjami nie musi oznaczać bezpośredniej inspiracji ze strony Kremla. Często wynika z krajowej rywalizacji politycznej. Krytyka unijnych regulacji i kosztów transformacji pozwala bowiem przedstawiać się w roli obrońców grup narażonych na skutki zmian, m.in. górników i rolników.
Znaczącą rolę odgrywają także platformy społecznościowe. 54 proc. badanych wskazuje je jako jedno z głównych źródeł rozpowszechniania fałszywych lub zmanipulowanych informacji o klimacie i energetyce. Na platformie X szczególnie widoczne były przekazy dotyczące kosztów energii, rolnictwa i regulacji unijnych. Na Telegramie częściej pojawiały się teorie spiskowe oraz treści podważające bezpieczeństwo i skuteczność zielonych technologii.
Potrzebna edukacja i większa przejrzystość
Raport pokazuje, że Polacy dostrzegają własne trudności w ocenie informacji. Aż 63 proc. badanych ocenia swoje umiejętności radzenia sobie z dezinformacją klimatyczną i energetyczną jako słabe lub średnie, a 56 proc. chciałoby je rozwijać. Jednocześnie ponad jedna trzecia respondentów w żaden sposób nie weryfikuje napotykanych informacji.
Największym zaufaniem w budowaniu kompetencji informacyjnych cieszą się naukowcy i instytucje naukowe, wskazani przez 33 proc. badanych.
Zdaniem autorów raportu skuteczna walka z dezinformacją wymaga nie tylko prostowania nieprawdziwych twierdzeń, lecz także poprawy edukacji i jakości debaty publicznej. Kluczowe jest rzetelne przedstawianie kosztów, korzyści i konsekwencji transformacji energetycznej, a także ułatwianie dostępu do wiarygodnych źródeł.
Raport „Dezorientacja klimatyczna” powstał w ramach programu „Budowanie wiedzy w zakresie przeciwdziałania dezinformacji”, finansowanego ze środków Ministerstwa Cyfryzacji.


