Zwrot opakowań powinien być tak prosty jak odbiór paczki

recyklo

Twórcy sieci publicznych recyklomatów chcą, by zwrot opakowań był możliwy nie tylko w sklepach, ale także na osiedlach, przy parkach czy uczelniach. W planach jest uruchomienie około 500 urządzeń jeszcze w tym roku, a docelowo nawet 5 tys. w całej Polsce. O tym, jak zmienia się system kaucyjny, opowiada Mirosław Wróblewski, prezes zarządu Recyclo Polska.

Skąd wziął się pomysł na uruchomienie sieci zbiórki niezwiązanej z tradycyjnymi punktami sprzedaży?

Pomysł pojawił się ok. 3 lat temu, kiedy zaczęły pojawiać się pierwsze konkretne informacje o wprowadzeniu systemu kaucyjnego w Polsce. Zaczęliśmy wtedy zadawać sobie proste pytanie: skoro system i tak będzie budowany od podstaw, czy można stworzyć go w sposób bardziej nowoczesny, wygodny i dopasowany do codziennych nawyków konsumentów?
Nie chcieliśmy ograniczać się wyłącznie do tradycyjnego modelu, w którym klient oddaje opakowania przy okazji zakupów. Uznaliśmy, że zwrot butelek i puszek powinien być tak prosty jak odbiór paczki z paczkomatu – szybki, automatyczny, dostępny blisko domu, bez kolejek i bez konieczności kontaktu z obsługą.
Duży wkład w rozwój tego podejścia miał również nasz operator, Kaucja.pl, który dostrzegł, że system kaucyjny musi być przede wszystkim przyjazny dla konsumenta. Dzięki takiemu podejściu możemy wspólnie tworzyć rozwiązania odpowiadające na realne potrzeby mieszkańców.
System kaucyjny w Polsce działa od października 2025 roku, dlatego rynek wciąż znajduje się na etapie kształtowania najlepszych modeli operacyjnych. To dobry moment, aby wdrażać rozwiązania, które nie tylko spełniają wymogi systemu, ale także realnie ułatwiają życie konsumentom.

Czy to nowy kierunek dla systemu kaucyjnego?

Uważamy, że to nie tyle nowy, co naturalny kierunek rozwoju. Społeczeństwo jest już przyzwyczajone do automatyzacji – przez e-commerce, paczkomaty, kasy samoobsługowe, aplikacje mobilne czy bezobsługowe punkty odbioru. Ten trend widać również w raportach konsumenckich, m.in. Mastercard, które pokazują rosnące znaczenie wygody, szybkości i prostoty obsługi.
Konsument oczekuje dziś, że wiele spraw załatwi szybko, wygodnie i „po drodze” – bez konieczności dopasowywania się do godzin pracy sklepu czy stania w kolejce. Dlatego publiczne recyklomaty mogą stać się ważnym uzupełnieniem tradycyjnych punktów zbiórki i naturalnym elementem nowoczesnego systemu kaucyjnego.

Jak ocenia Pan pierwsze tygodnie funkcjonowania publicznych recyklomatów?

Traktujemy ten czas przede wszystkim jako etap nauki i weryfikacji założeń. Dla nas najważniejsze jest sprawdzenie, jak konsumenci zachowują się w realnych lokalizacjach, jak często korzystają z urządzeń, w jakich godzinach, jakie frakcje oddają i jakie lokalizacje generują najlepszy ruch.
Już teraz widać, że kluczowe znaczenie ma prostota procesu. Jeżeli konsument widzi urządzenie, rozumie zasadę działania i może szybko oddać opakowania, to bariera wejścia jest bardzo niska. To pokazuje, że model publicznych recyklomatów ma duży potencjał, ale musi być bardzo dobrze zaprojektowany operacyjnie – od lokalizacji, przez serwis, po logistykę odbioru.

Czy konsumenci rzeczywiście chcą zwracać opakowania bliżej domu lub miejsca wypoczynku, a nie przy okazji zakupów?

Tak, bo zachowania konsumentów są dziś dużo bardziej elastyczne niż jeszcze kilka lat temu. Zakupy nie zawsze odbywają się w jednym sklepie, coraz częściej są rozproszone, część rzeczy zamawiamy online, a codzienne życie toczy się między domem, pracą, szkołą, siłownią, parkiem czy miejscem wypoczynku.
Dlatego uważamy, że system kaucyjny nie powinien być zamknięty wyłącznie w sklepach. Sklep oczywiście pozostanie ważnym elementem systemu, ale nie jedynym. Jeżeli recyklomat stoi blisko bloku, przy osiedlu, przy plaży, przy parku, na stacji, przy kampusie albo w miejscu dużego ruchu pieszych, to konsument może oddać opakowania niejako „przy jakiejkolwiek okazji”, a nie tylko „przy okazji zakupów”.

Jakie lokalizacje sprawdzają się najlepiej?

Najlepiej sprawdzają się miejsca, które łączą trzy elementy: duży ruch ludzi, powtarzalność odwiedzin i wygodny dostęp. Mówimy przede wszystkim o osiedlach mieszkaniowych, terenach spółdzielni, parkingach, okolicach sklepów, punktach przesiadkowych, uczelniach, biurowcach, parkach, miejscach rekreacji oraz lokalizacjach sezonowych Bardzo ważne jest też to, żeby lokalizacja była intuicyjna. Recyklomat nie może być schowany. Powinien stać tam, gdzie człowiek naturalnie przechodzi lub podjeżdża samochodem. Wtedy urządzenie zaczyna działać nie tylko jako punkt zwrotu, ale też jako element codziennej infrastruktury miejskiej.

Jak wygląda współpraca z samorządami? Czy miasta są zainteresowane takimi rozwiązaniami?

Widzimy dwie postawy samorządów. Część miast jest bardzo zainteresowana, bo dostrzega w recyklomatach konkretne korzyści: uporządkowanie zbiórki opakowań, ograniczenie zaśmiecania przestrzeni publicznej i widoczny element edukacji ekologicznej.
Druga grupa podchodzi do systemu kaucyjnego ostrożnie, bo jest to duża zmiana – szczególnie dla samorządów, które same organizują odbiór i zagospodarowanie odpadów. Natomiast zamknięcie oczu nie sprawi, że temat zniknie.
Naszą rolą jest pomóc miastom bezpiecznie wejść w ten proces i pokazać, że system kaucyjny może być nie problemem, ale realną szansą – również na poprawę porządku, wygody mieszkańców i funkcjonowania przestrzeni publicznej.

Na czym polega model „pay per bottle” i dlaczego budzi dziś tak duże zainteresowanie?

Model „pay per bottle” polega na tym, że rozliczenie jest powiązane z realnym efektem, czyli z liczbą przyjętych opakowań. Nie sprzedajemy wyłącznie urządzenia jako sprzętu. Dostarczamy usługę, która obejmuje lokalizację, technologię, obsługę, utrzymanie, logistykę i raportowanie.
To budzi zainteresowanie, ponieważ operator lub partner nie musi od razu ponosić pełnego ryzyka inwestycyjnego związanego z zakupem i utrzymaniem infrastruktury. Płaci za wynik – za faktycznie zebrane opakowania.
W praktyce jest to model bardziej elastyczny, łatwiejszy do skalowania i bardziej zrozumiały biznesowo. Dobrze wpisuje się w etap, na którym znajduje się obecnie rynek, bo wszyscy szukają modeli, które pozwolą szybko budować sieć, ale jednocześnie kontrolować koszty.

Jakie korzyści taki model może przynieść operatorom systemów kaucyjnych?

Największą korzyścią jest szybkie zwiększenie dostępności punktów zbiórki bez konieczności samodzielnego budowania całej infrastruktury od zera.
Operator otrzymuje gotową usługę: lokalizację, urządzenie, system IT, obsługę, serwis, logistykę i dane. To pozwala mu skupić się na zarządzaniu systemem, rozliczeniach i relacjach z wprowadzającymi napoje, a nie na każdym pojedynczym punkcie operacyjnym.
Druga korzyść to przewidywalność. Jeżeli rozliczenie jest powiązane z liczbą opakowań, operator widzi realną efektywność lokalizacji. Może porównywać punkty, optymalizować sieć i rozwijać te miejsca, które faktycznie pracują.
Trzecia korzyść to możliwość szybkiego skalowania – szczególnie tam, gdzie tradycyjny handel nie jest wystarczający albo gdzie potrzebna jest dodatkowa dostępność dla mieszkańców.

Jakie są Państwa plany rozwoju sieci? Ile lokalizacji i w jakich miejscach?

Naszym celem jest budowa ogólnopolskiej sieci publicznych recyklomatów, która będzie uzupełniała tradycyjne punkty zbiórki. Chcemy rozwijać się etapami – najpierw w największych miastach i aglomeracjach, a później w mniejszych miejscowościach, lokalizacjach sezonowych i miejscach o dużym natężeniu ruchu.
Interesują nas przede wszystkim osiedla mieszkaniowe, spółdzielnie, wspólnoty, galerie handlowe, parkingi, kampusy, biurowce, obiekty sportowe, miejsca rekreacji oraz lokalizacje turystyczne.
Nie chcemy ustawiać urządzeń przypadkowo. Sieć budujemy analitycznie – biorąc pod uwagę gęstość zaludnienia, ruch pieszy, dostępność logistyczną, bezpieczeństwo lokalizacji i potencjał wolumenowy.
W tym roku planujemy uruchomić około 500 punktów, a w perspektywie najbliższych 3 lat chcemy dojść do poziomu około 5000 recyklomatów w całej Polsce.

Jakiego tempa rozwoju tego rynku spodziewa się Pan w najbliższych latach?

Spodziewam się, że pierwsze lata będą okresem bardzo dynamicznego uczenia się rynku. Na początku wszyscy będą testować różne modele: sklepowe, publiczne, osiedlowe, mobilne, sezonowe i hybrydowe.
Później rynek zacznie się porządkować. Zostaną te rozwiązania, które będą najwygodniejsze dla konsumenta i najbardziej efektywne operacyjnie. Moim zdaniem publiczne recyklomaty będą jednym z ważnych elementów tego systemu, ponieważ odpowiadają na bardzo prostą potrzebę: oddać opakowanie szybko, blisko i bez problemu.
W dłuższej perspektywie system kaucyjny nie będzie oceniany tylko po tym, ile punktów formalnie istnieje, ale po tym, czy konsument naprawdę ma łatwy dostęp do zwrotu. I właśnie tu widzimy największą rolę dla naszej sieci.