Prawo do naprawy wchodzi w życie. Elektronikę będzie łatwiej naprawić, ale niekoniecznie taniej

Prawo do naprawy

Od 31 lipca w całej Unii Europejskiej zaczynają obowiązywać przepisy tzw. prawa do naprawy (Right to Repair). Nowa dyrektywa ma ułatwić konsumentom naprawę sprzętu elektronicznego i AGD, ograniczyć praktyki utrudniające serwisowanie urządzeń oraz zachęcić do wydłużania ich cyklu życia. Eksperci zwracają jednak uwagę, że nowe regulacje nie rozwiązują jednego z najważniejszych problemów – wysokich kosztów napraw.

W Polsce wdrożenie unijnych przepisów ma zapewnić projekt ustawy UC154 przygotowany przez Prezesa UOKiK.

Dłuższa ochrona zamiast wymiany sprzętu

Nowe przepisy obejmują m.in. smartfony, tablety, pralki, zmywarki i odkurzacze. Producenci będą zobowiązani do naprawy urządzeń, jeśli będzie to technicznie możliwe.

Konsument, który w ramach reklamacji zdecyduje się na naprawę zamiast wymiany produktu, zyska dodatkowe 12 miesięcy ustawowej ochrony. Sprzedawcy będą również zobowiązani do informowania klientów o dostępnych możliwościach naprawy oraz skutkach wyboru takiego rozwiązania.

Dyrektywa ma także ograniczyć praktyki producentów polegające na utrudnianiu napraw przez niezależne serwisy. Dotyczy to zarówno zapisów umownych, jak i rozwiązań sprzętowych czy programowych blokujących możliwość serwisowania urządzeń poza autoryzowaną siecią.

Największy problem? Koszty napraw

Choć dyrektywa zakłada, że części zamienne powinny być dostępne po “rozsądnych” cenach, nie definiuje, co w praktyce oznacza takie pojęcie. Nie wskazuje również żadnych limitów cenowych ani sposobu ich wyliczania.

Jak podkreśla Kilian Kaminski, współzałożyciel firmy refurbed i członek zarządu European Refurbishment Association (EUREFAS), może to sprawić, że naprawa nadal będzie mniej opłacalna niż zakup nowego urządzenia.

– Dyrektywa Right to Repair zasługuje na uznanie, ponieważ ogranicza praktyki, za pomocą których producenci od lat utrudniali naprawy. Nadal nie odpowiada jednak na podstawowe pytanie: ile powinna kosztować naprawa, aby była dla konsumenta realną alternatywą wobec wymiany urządzenia? Jeśli część zamienna kosztuje 80 proc. ceny nowego produktu, samo prawo do jej zakupu niewiele zmienia. Nie potrzebujemy kolejnego prawa wyłącznie na papierze, ale jasnych zasad, dzięki którym naprawa rzeczywiście będzie się opłacać – ocenia.

W uzasadnieniu polskiego projektu ustawy wskazano, że przy ustalaniu ceny naprawy można brać pod uwagę m.in. koszt części zamiennych, robocizny, prowadzenia serwisu oraz standardową marżę. Nadal jednak nie określono żadnych mierzalnych kryteriów, które pozwoliłyby ocenić, czy cena jest rzeczywiście rozsądna.

Dostęp do części wciąż może być ograniczony

Nowe przepisy mają również zwiększyć dostępność części zamiennych. Nie oznacza to jednak pełnej swobody ich wykorzystywania przez niezależne serwisy.

Dyrektywa dopuszcza bowiem wyjątki związane z ochroną własności intelektualnej. Zdaniem części ekspertów pozostawia to producentom możliwość dalszego stosowania tzw. parowania części, czyli przypisywania konkretnych podzespołów do określonych urządzeń.

W praktyce może to oznaczać, że po zamontowaniu kompatybilnej części urządzenie wyświetli ostrzeżenie, ograniczy część funkcji lub będzie wymagało użycia elementów oferowanych wyłącznie przez producenta.

Prawo do naprawy to nie wszystko

Eksperci przypominają również, że samo prawo do naprawy nie oznacza jeszcze, że urządzenie będzie łatwe do serwisowania. Za sposób projektowania produktów odpowiadają odrębne przepisy dotyczące ekoprojektu (Ecodesign). To one określają m.in. wymagania dotyczące konstrukcji urządzeń, dostępności części zamiennych czy możliwości ich demontażu. Jak podkreśla Kilian Kaminski, dopiero połączenie obu regulacji może realnie wydłużyć okres użytkowania elektroniki i ograniczyć liczbę elektroodpadów.

Co jeszcze należałoby zmienić?

Zdaniem przedstawicieli refurbed obecne przepisy warto uzupełnić o trzy rozwiązania:

  • określenie maksymalnych cen części zamiennych lub wprowadzenie przejrzystego sposobu ich wyliczania;
  • doprecyzowanie sytuacji, w których producent może odmówić naprawy lub ograniczyć stosowanie części pochodzących spoza własnej sieci;
  • jednoznaczny zakaz stosowania technicznych blokad utrudniających naprawy wykonywane przez niezależne serwisy.

Mniej elektroodpadów tylko wtedy, gdy naprawa będzie się opłacała

Prawo do naprawy jest jednym z elementów unijnej strategii gospodarki o obiegu zamkniętym. Celem nowych regulacji jest wydłużenie życia produktów, ograniczenie ilości elektroodpadów oraz zmniejszenie zużycia surowców potrzebnych do produkcji nowego sprzętu.

O tym, czy przepisy przyniosą oczekiwany efekt, zdecyduje jednak nie tylko formalny dostęp do napraw, ale również ich rzeczywista dostępność i koszt. Jeżeli naprawa nadal będzie niewiele tańsza od zakupu nowego urządzenia, konsumenci w dalszym ciągu mogą wybierać wymianę sprzętu zamiast jego serwisowania.