Gospodarka obiegu zamkniętego – konieczność czy tylko hasło?

Gospodarka obiegu zamkniętego to jeden z najczęściej powtarzanych kierunków transformacji europejskiej gospodarki. Rozwiązania GOZ-owskie mają uniezależnić Europę od importu surowców, skrócić łańcuchy dostaw i podnieść jej konkurencyjność. Choć dysponujemy coraz większym strumieniem zebranych i przygotowanych do recyklingu materiałów, wciąż istnieje istotna bariera – ich ograniczone wykorzystanie w produkcji przemysłowej.

Jak wyjaśnia w podcaście ecoekonomia.pl Andrzej Saja, wiceprezes ElektroEko, istotą gospodarki obiegu zamkniętego jest maksymalne wydłużenie życia produktów i ponowne wykorzystanie surowców. 

W idealnym modelu wszystko to, co trafia do punktów odbioru, powinno zostać wykorzystane do produkcji nowych urządzeń. Osiągnięcie takiego stanu to proces rozłożony na lata – podkreśla.

Kluczową barierą pozostaje ekonomia. 

Jeżeli recyklat jest droższy niż surowiec pierwotny, producenci wybierają tańsze rozwiązania – wskazuje Andrzej Saja. 

Presja cenowa ze strony konsumentów sprawia, że firmy niechętnie sięgają po materiały z recyklingu, jeśli podnoszą one koszt końcowego produktu. W praktyce oznacza to, że mimo dostępnych technologii i infrastruktury, rynek nie rozwija się w tempie oczekiwanym przez regulatorów.

Rozwój technologii lub interwencja państwa

Rozwiązania są dwa: rozwój technologii, który obniży koszt recyklingu, lub interwencja państwa. 

Musimy albo doprowadzić do sytuacji, w której recyklaty będą tańsze, albo wprowadzić mechanizmy, które wymuszą ich wykorzystanie. W grę wchodzą zarówno regulacje prawne, jak i zachęty fiskalne – mówi Andrzej Saja. 

Sytuacja komplikuje się dodatkowo przez zmienność cen surowców na rynkach globalnych. Wahania cen metali czy ropy wpływają również na koszty recyklingu – m.in. poprzez transport i energię. 

To, co obserwujemy dziś na rynkach, to ogromna niestabilność. Polityka międzynarodowa ma bezpośredni wpływ na dostępność i ceny surowców – zauważa wiceprezes ElektroEko.

Jednocześnie recykling może być narzędziem zwiększania niezależności gospodarczej. W kontekście napięć geopolitycznych i ryzyka ograniczeń eksportowych surowców krytycznych, własne zasoby pochodzące z przetwarzania zużytego sprzętu zyskują strategiczne znaczenie. Jest to szczególnie ważne dla Polski, która jest największym producentem AGD w Europie.

Potrzebne kompleksowe zmiany i regulacje

Aby jednak system działał efektywnie, potrzebne są kompleksowe regulacje. 

Zmiany muszą objąć wszystkich – zarówno producentów europejskich, jak i tych spoza UE. W przeciwnym razie grozi nam napływ tańszych produktów, które nie spełniają wymogów środowiskowych – mówi Andrzej Saja. 

Kluczowe są tu zasady ekoprojektowania oraz obowiązkowe udziały materiałów z recyklingu w nowych produktach. Co istotne, problemem nie są dziś moce przerobowe. Polska infrastruktura recyklingowa jest dobrze rozwinięta i zdolna do przetwarzania ponad miliona ton elektroodpadów rocznie.

Realnie przetwarzamy około 500 tysięcy ton, czyli mamy znaczną nadwyżkę mocy. Problemem jest niedobór surowca – wyjaśnia Andrzej Saja.

Każdy kabel ma znaczenie

Źródłem tej luki jest m.in. zachowanie konsumentów. W wielu domach zalegają nieużywane urządzenia – stare telefony, laptopy czy kable. 

Każdy z nas ma tego za dużo. To jest rezerwa, którą musimy uruchomić – podkreśla wiceprezes ElektroEko. 

Choć świadomość społeczna znacząco wzrosła – z 1 proc. do 75 proc. w ciągu 20 lat – wciąż istnieje potrzeba dalszej edukacji. Zwłaszcza w zakresie najmniejszych elektroodpadów.

Przyszłość gospodarki obiegu zamkniętego zależy więc od kilku czynników: skutecznego prawa, stabilnych mechanizmów ekonomicznych, rozwoju technologii oraz zaangażowania konsumentów. Potrzebujemy lepszych regulacji, większej transparentności systemu i wsparcia dla producentów, aby realnie sięgali po surowce z recyklingu.

Bez tych działań europejska gospodarka może stracić na konkurencyjności. GOZ nie jest już tylko koncepcją środowiskową – staje się warunkiem utrzymania pozycji przemysłowej w globalnej rywalizacji.