Zarządzanie energią przestaje być technicznym dodatkiem do działalności firm logistycznych, a zaczyna odgrywać kluczową rolę w ich modelach biznesowych. Wraz z elektryfikacją transportu to właśnie dostęp do energii – a nie flota czy powierzchnia magazynowa – coraz częściej decyduje o możliwościach rozwoju. Na tym założeniu opiera się model rozwijany przez Decade Energy, który po wdrożeniach we Francji trafi na rynek polski.
Transformacja transportu ciężkiego zmienia sposób myślenia o infrastrukturze. W przypadku pojazdów elektrycznych kluczowe przestaje być tankowanie „w trasie”, a zaczyna – dostęp do energii w bazach operacyjnych.
– Większość energii dla elektrycznych ciężarówek zużywana jest w bazach logistycznych. To oznacza, że jeśli chcemy przejść z diesla na elektryczność, musimy zapewnić duże wolumeny energii dokładnie w tych lokalizacjach. Problem w tym, że w wielu przypadkach infrastruktura sieciowa nie jest na to gotowa – mówi Casper Norden, współzałożyciel i CEO Decade Energy.
To właśnie ograniczenia przyłączeniowe oraz brak elastyczności systemu elektroenergetycznego stają się dziś jednym z głównych hamulców rozwoju elektromobilności w transporcie ciężkim.
Infrastruktura jako usługa
Odpowiedzią na te wyzwania jest model, w którym odpowiedzialność za energię spoczywa na wyspecjalizowanym podmiocie. Decade Energy rozwija podejście, w którym infrastruktura energetyczna, od przyłącza po magazyny energii i systemy zarządzania, oferowana jest jako usługa.
– Zaczynamy od zabezpieczenia dostępu do mocy, bo to jest dziś największa bariera dla klientów. Można to porównać do doprowadzenia bardzo dużego kabla do magazynu, który pozwala korzystać z odpowiednich ilości energii. Następnie dokładamy kolejne elementy – magazyny energii, ładowarki i oprogramowanie – budując cały system w sposób modułowy, razem z klientem i w tempie jego transformacji – tłumaczy Norden.
W praktyce oznacza to odejście od klasycznego modelu inwestycyjnego, w którym firmy logistyczne samodzielnie rozwijają infrastrukturę, na rzecz modelu usługowego.
Magazyny energii zmieniają ekonomię
Istotnym elementem tego podejścia są magazyny energii, które pełnią nie tylko funkcję techniczną, ale także biznesową. W początkowej fazie elektryfikacji zapotrzebowanie na energię rośnie stopniowo, co oznacza, że część zakontraktowanej mocy pozostaje niewykorzystana. Model Decade Energy zakłada zagospodarowanie tej nadwyżki.
– Na początku transformacji klienci mają więcej dostępnej mocy niż faktycznie potrzebują. Z naszej perspektywy to bardzo cenna sytuacja, bo możemy wykorzystać tę nadwyżkę do pracy magazynów energii. Baterie mogą świadczyć usługi dla systemu elektroenergetycznego i uczestniczyć w rynku energii, generując przychody, które w praktyce finansują rozwój całej infrastruktury – wskazuje Norden.
Dzięki temu koszt inwestycji można znacząco ograniczyć po stronie użytkownika końcowego.
Model z Francji, ambicje w Polsce
Rozwiązanie jest obecnie rozwijane przede wszystkim we Francji, gdzie firma współpracuje z właścicielami nieruchomości logistycznych i operatorami flot. Podejście zakłada stopniowe skalowanie – od zapewnienia dostępu do energii po pełną integrację systemów zarządzania.
Kolejnym krokiem ma być ekspansja na rynek polski, który – ze względu na skalę transportu drogowego – postrzegany jest jako jeden z kluczowych w Europie.
– Polska to największy rynek transportu drogowego w Europie, więc jeśli mówimy o dekarbonizacji tego sektora, nie da się jej przeprowadzić bez obecności tutaj. Jednocześnie wyzwania związane z dostępem do energii są bardzo podobne jak w innych krajach – ograniczenia sieciowe, rosnące zapotrzebowanie i potrzeba bardziej elastycznego zarządzania energią – podkreśla Norden.
Wraz z dojrzewaniem rynku elektromobilności rola energii będzie rosła. W dłuższej perspektywie to właśnie dostęp do niej – a nie same pojazdy – może stać się głównym czynnikiem konkurencyjności firm logistycznych.

by

