Polski system gospodarki odpadami rośnie szybciej niż jego zdolność do domykania obiegów materiałowych. Nowy raport Deloitte „Od surowca do surowca: jak blisko jesteśmy gospodarki cyrkularnej” pokazuje, że bez głębokich zmian systemowych cele gospodarki o obiegu zamkniętym (GOZ) na 2035 r. mogą pozostać wyłącznie deklaracją.
Do 2050 r. masa odpadów komunalnych przewidzianych do odebrania i zebrania w Polsce ma wzrosnąć o ponad 25 proc. – z 14,16 mln ton w 2024 r. do niemal 18 mln ton. To efekt rosnącej zamożności i konsumpcji. W tym samym czasie wskaźnik cyrkularności zamiast rosnąć – spada i pozostaje poniżej średniej unijnej.
GOZ, wdrażana w Unii Europejskiej od 2015 r., staje się więc nie tylko wymogiem regulacyjnym, ale także testem zdolności państwa do ograniczania zużycia surowców pierwotnych oraz masy wytwarzanych odpadów.
Gospodarka o obiegu zamkniętym wymaga podejścia obejmującego cały cykl życia produktów – od projektowania i doboru materiałów, przez produkcję i dystrybucję, po użytkowanie oraz końcowe zagospodarowanie odpadów. Towarzyszą temu konkretne wymagania regulacyjne: obowiązkowe poziomy przygotowania do ponownego użycia i recyklingu oraz stopniowe ograniczanie składowania odpadów komunalnych – do 30 proc. w 2025 r., 20 proc. w 2030 r. i 10 proc. w 2035 r.
– Gospodarka o obiegu zamkniętym wymaga kompleksowego podejścia do cyklu życia produktów – od etapu projektowania i doboru materiałów, przez procesy produkcyjne i dystrybucję, aż po użytkowanie i końcowe zagospodarowanie odpadów. Osiąganiu tych celów towarzyszą konkretne wymagania regulacyjne, w tym obowiązkowe poziomy przygotowania do ponownego użycia i recyklingu oraz stopniowe ograniczanie składowania odpadów komunalnych. Analizy wskazują jednak, że osiągnięcie tych celów pozostaje zagrożone. Szczególnie ambitny i trudny do realizacji jest ostatni wskaźnik, który bez szerszego zastosowania termicznego przetwarzania pozostałości po sortowaniu może okazać się nieosiągalny – mówi Joanna Leoniewska-Gogola, liderka zespołu circular economy w Deloitte.
Analizy Deloitte potwierdzają, że realizacja celów GOZ jest poważnie zagrożona, a najbardziej ambitny – 10-procentowy limit składowania – bez istotnego zwiększenia mocy instalacji do zagospodarowania pozostałości po sortowaniu może okazać się niewykonalny.
Polski systemem odpadowy: dziurawy system danych i niespójne regulacje
Jednym z kluczowych problemów pozostaje jakość i szczelność danych. System BDO nie weryfikuje skutecznie informacji już na etapie ich wprowadzania. To prowadzi do błędów sprawozdawczych oraz rozbieżności między danymi gminnymi, wojewódzkimi i krajowymi. Według szacunków Deloitte 20–30 proc. produktów w opakowaniach w ogóle nie jest rejestrowanych, co zaniża raportowane strumienie odpadów i uderza w finansowanie całego systemu.
Skutki widać także na poziomie unijnym. Polska wpłaciła już do budżetu UE ponad 2 mld euro podatku od tworzyw sztucznych, co odpowiada ok. 625 tys. ton plastiku niepoddanych recyklingowi.
Problem pogłębia brak spójności regulacyjnej. System kaucyjny uruchomiono przed pełnym wdrożeniem zasad rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). To prowadzi do rywalizacji dwóch rozwiązań o ten sam strumień opakowań. Z kolei Krajowy Plan Gospodarki Odpadami 2028 prognozował moce instalacji bez uwzględnienia wpływu nowych systemów, co grozi niedoszacowaniem potrzeb inwestycyjnych.
Branża odpadowa – ważny sektor z luką inwestycyjną
Raport przypomina, że gospodarka odpadami to pełnoprawny segment gospodarki. Po kilku latach wzrostów o średnio 17 proc. rocznie przychody sektora w 2023 r. wyniosły 35,1 mld zł. Oznaczało to niewielki spadek, wynikający m.in. z niższych cen surowców wtórnych i energii.
W 2023 r. w Polsce powstało 122,8 mln ton odpadów ogółem. Niespełna 11 proc. stanowiły odpady komunalne, a pozostałą część – przede wszystkim odpady przemysłowe oraz odpady powstające w procesach przetwarzania.
Z całego strumienia ok. 65 proc. udaje się zagospodarować, głównie poprzez rekultywację terenów (38 proc. przetwarzanych odpadów) oraz recykling materiałowy (32 proc.). Pozostała część wciąż trafia na składowiska lub pozostaje nieprzetworzona. To jednocześnie pokazuje potencjał GOZ i skalę luki inwestycyjnej – szczególnie w recyklingu trudnych frakcji oraz infrastrukturze końcowej.
Polski systemem odpadowy: potrzebny prawdziwy obraz sytuacji
– Wspierając powstanie raportu przygotowanego przez Deloitte, kierowaliśmy się przede wszystkim potrzebą uporządkowania debaty publicznej o polskim systemie gospodarki odpadami. Do tej pory rynek opierał się na opracowaniach fragmentarycznych, dotyczących jedynie wybranych segmentów, co generowało chaos informacyjny i ryzyko nadużyć interpretacyjnych – komentuje Kamil Majerczak, CEO PreZero w Polsce.
Jak podkreśla, branża potrzebowała dokumentu, który spojrzy na gospodarkę odpadami w sposób holistyczny, w oparciu o aktualne dane i z uwzględnieniem dynamicznie zmieniających się regulacji.
– Wierzymy, że raport stanie się dla administracji państwowej i samorządowej rzetelnym punktem odniesienia, wskazującym obszary wymagające pilnych usprawnień. Tylko wtedy model gospodarki cyrkularnej przestanie być deklaracją, a stanie się realnym kierunkiem rozwoju – dodaje Majerczyk
Polski systemem odpadowy: zarys rekomendacji
Autorzy raportu wskazują kilka kluczowych kierunków zmian:
- kompleksową reformę ROP, tak aby realnie pokrywał koszty środowiskowe i zapewniał szczelny nadzór nad wolumenami produktów i opakowań;
- elastyczne aktualizowanie systemu opłat i kar, dostosowane do nowych modeli biznesowych;
- szybką ścieżkę dla technologii i inwestycji odpadowych oraz zapewnienie stabilnych źródeł finansowania;
- stabilność regulacyjną oraz lepsze dopasowanie celów unijnych do ścieżki rozwoju gospodarczego Polski;
- debatę nad przesunięciem odpowiedzialności za poziomy recyklingu na poziom krajowy lub wojewódzki, przy zachowaniu sprawczości samorządów;
- po stronie biznesu – rzeczywiste ekoprojektowanie, budowanie konsorcjów obejmujących cały uchańcuch przetwarzania odpadów, lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury oraz aktywne eliminowanie szarej strefy.
W tym ujęciu gospodarka o obiegu zamkniętym przestaje być hasłem z dokumentów strategicznych. Zaczyna być planem na zwiększenie surowcowej odporności kraju. Oczywiście pod warunkiem, że dane, regulacje i inwestycje wreszcie zaczną grać do jednej bramki.

by


