Parlament Europejski przyjął przepisy dotyczące ograniczenia marnowania żywności i tekstyliów oraz zmniejszenia wpływu samochodów na środowisko. Choć to ważny krok, organizacje ekologiczne ostrzegają: w obliczu narastającego kryzysu odpadowego to wciąż za mało.
Parlament Europejski przyjął dwa istotne akty prawne – dotyczące ograniczenia odpadów żywnościowych i tekstylnych oraz zmniejszenia śladu środowiskowego pojazdów na każdym etapie ich cyklu życia. Jednak – jak ostrzega Europejskie Biuro ds. Ochrony Środowiska (EEB) – decyzje europosłów nie odpowiadają na skalę kryzysu odpadowego.
Samochody – problem coraz większy
Założeniem nowego rozporządzenia było zmuszenie producentów aut do projektowania pojazdów trwalszych i łatwiejszych do naprawy. Zamiast tego, pod naciskiem branży, europosłowie złagodzili propozycję Komisji. Nie wprowadzono ograniczenia nadmiernego zużycia materiałów ani odpowiedzialności za wywóz starych samochodów poza UE. Eksperci ostrzegają: jeśli nie zahamujemy trendu coraz większych i liczniejszych aut, przepisy będą tylko kosmetyką.
Mniej jedzenia w koszu, ale …
Po raz pierwszy Unia wprowadza wiążące cele redukcji marnowania żywności – 10 proc. w produkcji i 30 proc. w handlu, restauracjach i domach. To przełom, ale wciąż poniżej obietnicy 50 proc. redukcji.
Tekstylia – rachunek dla producentów
Do 2028 r. kraje członkowskie muszą wprowadzić systemy rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), w których marki odzieżowe pokryją koszty zbiórki i przetwarzania ubrań. Zdaniem ekspertów to dobry kierunek, ale zbyt odległy termin może sparaliżować gminy i sektor second-hand.
– Potrzebujemy ambitnych systemów ROP, które realnie wesprą gminy i branżę używanej odzieży w walce z rosnącą falą odpadów. ROP powinno też wspierać kraje takie jak Ghana czy Kenia, które są zalewane europejskimi odrzutami tekstylnymi. Nadszedł czas, aby te mechanizmy uderzyły w nadprodukcję, karząc firmy za praktyki prowadzące do masowego marnotrawstwa – mówi Emily Macintosh, starsza specjalistka ds. tekstyliów w EEB.



