7 grudnia 2021

Polacy planują jeść mniej mięsa

Z analiz firmy badawczej Mintel wynika, że aż 42 proc. Polaków zamierza ograniczać spożycie mięsa. W dobie globalizacji polskie przywiązanie do tradycji jedzenia mięsa bardzo szybko ustępuje miejsca nowym zwyczajom żywieniowym. To świetna wiadomość dla planety i środowiska.

Zgodnie z danymi firmy Mintel odsetek Polaków, którzy chcą eliminować mięso ze swojej diety, w lipcu 2020 r. wyniósł 42 proc. Był wyższy niż w Wielkiej Brytanii czy w Niemczech. Według analityków BNP Paribas International Food & Agri Hub, takie deklaracje nie oznaczają, że spożycie zmniejszy się drastycznie z dnia na dzień. Dowodzą jednak, że społeczeństwo jest otwarte na nowe koncepcje żywieniowe. To – prędzej czy później – zmieni zachowania. Niewykluczone, że popularność zamienników mięsa będzie rosnąć w Polsce w tym samym tempie, co w krajach, które są trendsetterami nowych wzorców konsumpcji.

Niektóre firmy już reagują…

Anna Link, dyrektor Biura Rozwoju Bankowości i Klientów Strategicznych w International Food & Agri Hub BNP Paribas uważa, że ta część producentów mięsa, która już od jakiegoś czasu koryguje strategię i ofertę produktową, zyskuje przewagę rynkową. 

– Zmian w zakresie oczekiwań rynku nie da się zatrzymać. Korzyści zdrowotne z niejedzenia mięsa są powszechnie znane i brane pod uwagę. Kwestie etyczne również. Dodatkowo coraz więcej osób przywiązuje wagę do korzyści środowiskowych, np. związanych z mniejszą emisją CO2 przy produkcji białka niezwierzęcego. Konieczność reagowania producentów to raczej pytanie „kiedy?”, a nie „czy?” – mówi Anna Link. 

Na Zachodzie strategie zmieniają się szybko. Niektóre firmy produkujące mięso czy wędliny tak dynamicznie rozwijają swoją ofertę mięsnych alternatyw, że przestają już mówić o sobie „producenci mięsa”. Zaczynają używać określenia „producenci źródeł białka”.

… i mają rację

Wśród ekspertów przewidujących przyszłość branży spożywczej panuje zgoda, że aby zamienniki mięsa były dla konsumentów naturalnym wyborem potrzeba trzech rzeczy. Przede wszystkim, zamienniki muszą smakować tak samo jak mięso. Po drugie, muszą mieć podobny wygląd i teksturę. Po trzecie, muszą mniej więcej tyle samo kosztować. 

– W Polsce nie mówi się o tym zbyt dużo, ale spełnienie tych trzech kryteriów jest możliwe w bardzo niedługim czasie. Zgodnie z różnymi szacunkami, koszty produkcji zamienników wyglądających i smakujących jak mięso zrównają się kosztami produkcji normalnego mięsa już za 3 do 5 lat – podkreśla Magdalena Kowalewska, analityk Sektora Food & Agri w BNP Paribas.

Trzeba patrzeć szerzej i dalej 

Polskie firmy rozwijające ofertę alternatyw dla mięsa i wędlin koncentrują się na białku pochodzenia roślinnego. Są to produkty z soi, pszenicy czy grochu. Według ekspertów banku warto już dziś mówić o mięsie hodowanym komórkowo czy alternatywach z białka owadów. 

– Już dziś warto mieć te trendy na uwadze. Będziemy o tym rozmawiać 29 kwietnia. Konsumenci mają blokady mentalne. Zaczną one stopniowo znikać, w miarę jak smak, konsystencja i cena będą zbliżać się do mięsa zwierzęcego. Wiele innowacyjnych firm i start-upów usilnie nad tym pracuje – podkreśla Magdalena Kowalewska.

Meet-up „Mięso i jego alternatywy” to pierwsze spotkanie w ramach organizowanego przez Bank BNP Paribas cyklu „Food for the future”. Meet-up jest organizowany we współpracy z firmą badawczą Mintel i odbędzie się w czwartek, 29 kwietnia br. w godz. 15.30-16.30, w formule online. Wstęp jest bezpłatny. Zapisy: https://www.bnpparibas.pl/foodwebinar/.