Kapryśne lato nad Bałtykiem. Pogoda uwidacznia problemy, które narastają przez cały rok

Ulewy przeplatają się z suszą, a fale upałów z gwałtownymi spadkami temperatur. Taka zmienna pogoda wpływa również na stan wód Bałtyku i może zwiększać ryzyko zamykania kąpielisk. Nie zawsze przyczyną są jednak sinice. Na jakość wody oddziałują także bakterie, zanieczyszczenia oraz związki azotu i fosforu trafiające do morza wraz z wodami rzecznymi. Dziś, 27 sierpnia, przypada Dzień Morza Bałtyckiego – okazja do zwrócenia uwagi na kondycję jednego z najbardziej wrażliwych mórz Europy.

Nie tylko sinice zamykają kąpieliska

Czasowe zamknięcie kąpieliska ma przede wszystkim chronić zdrowie osób korzystających z wody. W tym sezonie powodem takich decyzji były m.in. przekroczenia poziomu bakterii Escherichia coli i enterokoków, a także zakwity sinic.

Sinice, czyli cyjanobakterie, są naturalnym elementem ekosystemu Bałtyku. Problem pojawia się, gdy gwałtownie się namnażają i tworzą rozległe zakwity. Niektóre gatunki mogą produkować toksyny szkodliwe dla ludzi i zwierząt.

Za ich masowy rozwój odpowiada przede wszystkim eutrofizacja, czyli nadmierne użyźnienie wód azotem i fosforem. Substancje te trafiają do Bałtyku m.in. z rolnictwa, ścieków oraz terenów zurbanizowanych.

– Latem pogoda działa jak soczewka i uwidacznia problemy, które narastają przez cały rok. Wysoka temperatura czy brak wiatru nie są przyczyną zakwitów sinic, ale tworzą warunki sprzyjające ich rozwojowi. Gdyby do Bałtyku nie trafiały nadmierne ilości fosforu i azotu, nawet najbardziej upalne lato nie prowadziłoby do zakwitów na taką skalę – mówi Marcin Kotlarek, prezes Fundacji Race For The Baltic.

Upał, susza i ulewy zwiększają presję

Wysoka temperatura, intensywne nasłonecznienie i spokojna woda sprzyjają namnażaniu sinic. Dlatego podczas długich okresów upałów ryzyko zakwitów rośnie, szczególnie gdy w wodzie znajduje się dużo biogenów.

Znaczenie mają również susze. Przy niskich stanach wód rzecznych zanieczyszczenia są słabiej rozcieńczane, a ich stężenie może wzrastać. Z kolei gwałtowne opady zwiększają spływ zanieczyszczeń z pól, terenów miejskich i innych obszarów zlewni. Rzeki transportują je następnie do Bałtyku.

Sinice są naturalnym elementem ekosystemu Bałtyku. Problem pojawia się wtedy, gdy do wód trafia zbyt dużo związków azotu i fosforu, a wysoka temperatura, intensywne nasłonecznienie i brak wiatru przyspieszają ich namnażanie. Zamknięte kąpielisko nie jest więc skutkiem samej pogody, a sygnałem, że ekosystem od dłuższego czasu znajduje się pod silną presją – podkreśla Marcin Kotlarek.

Bałtyk zaczyna się daleko od plaży

Źródła problemów z jakością wody często znajdują się setki kilometrów od wybrzeża. Nieszczelne szamba, niewłaściwie działające oczyszczalnie, nieefektywne systemy kanalizacyjne czy spływ nawozów z pól zwiększają ilość biogenów docierających do rzek i dalej do morza.

Według raportu Fundacji Race For The Baltic „Ścieki a Bałtyk i wody w Polsce” około 35 proc. ładunku fosforu trafiającego z Polski do Bałtyku pochodzi ze ścieków. Nadmiar biogenów pozostaje jednym z najważniejszych czynników napędzających eutrofizację, którą HELCOM wskazuje jako jedno z głównych zagrożeń dla ekosystemu morza.

Zamknięte kąpielisko jest więc nie tylko informacją dla turystów, ale także sygnałem ostrzegawczym. Bałtyk jest płytkim, półzamkniętym morzem, w którym wymiana wód jest ograniczona. Zanieczyszczenia mogą pozostawać w jego ekosystemie przez długi czas.

Ochrona zaczyna się na lądzie

Na pogodę nie mamy wpływu, możemy jednak ograniczać czynniki zwiększające ryzyko zakwitów. Kluczowe są inwestycje w gospodarkę ściekową, prawidłowe funkcjonowanie systemów indywidualnych oraz działania ograniczające spływ zanieczyszczeń z terenów rolniczych.

Temu służy kampania edukacyjna „Widzisz sinice?”, realizowana przez Fundację Race For The Baltic w ramach projektu „Bałtyk zaczyna się na lądzie”. Jej przesłanie jest proste: stan wody w nadmorskim kąpielisku zależy także od decyzji podejmowanych daleko od morza.

– Bałtyk jest naszym wspólnym morzem. Dzień Morza Bałtyckiego przypomina, że każdy z nas może mieć wpływ na jego przyszłość – nie tylko mieszkając nad morzem, ale również poprzez codzienne decyzje podejmowane setki kilometrów od wybrzeża. To właśnie chcemy pokazać w kampanii „Widzisz sinice?” – mówi Marcin Kotlarek.

Główna » Środowisko » Kapryśne lato nad Bałtykiem. Pogoda uwidacznia problemy, które narastają przez cały rok