Podczas debaty w Krajowej Izbie Gospodarczej Maciej Białek zastępca dyrektora Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Klimatu i Środowiska poinformował, że oczekiwania Kancelaria Prezesa Rady Ministrów są takie, aby ustawa o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP) trafiła do Sejmu już w kwietniu.
Zanim jednak projekt zostanie skierowany do parlamentu, musi przejść przez komitety Rady Ministrów, zostać przyjęty przez rząd oraz uzyskać notyfikację w Komisja Europejska. To oznacza bardzo napięty harmonogram prac legislacyjnych. Presja czasu rzadko sprzyja budowaniu kompromisu — a w przypadku UC100 porozumienie między biznesem, branżą odpadową i stroną samorządową będzie kluczowe dla jakości tej regulacji.
Potrzebna rzetelna ścieżka legislacyjna
Trudno nie przyznać racji Gabriela Lenartowicz, która podczas tej samej debaty w KIG podkreślała, że projekt ROP wymaga pełnej i rzetelnej ścieżki legislacyjnej. Jej zdaniem ustawa nie powinna trafiać do Sejmu bez wcześniejszej, pogłębionej debaty i uzgodnienia fundamentów reformy. Lenartowicz zwraca uwagę, że choć sam mechanizm ROP jest potrzebny, to obecne propozycje mają charakter nadmiernie fiskalny i są niespójne. Rozproszenie rozwiązań dla różnych grup produktowych może dodatkowo osłabić efektywność systemu.
Centralizacja czy model rynkowy?
Podobne obawy wybrzmiewają w opublikowanym niedawno raporcie Warsaw Enterprise Institute pt. „Co należy wiedzieć o projektowanym systemie ROP w Polsce”. Autorzy ostrzegają przed nadmierną centralizacją systemu i powierzeniem kluczowych funkcji finansowych jednemu państwowemu podmiotowi. Ich zdaniem może to ograniczyć konkurencję, zwiększyć koszty administracyjne oraz osłabić efektywność ekonomiczną całego modelu. Raport wskazuje również, że źle zaprojektowany system może w praktyce działać jak parapodatek — a jego koszty zostaną przeniesione na konsumentów w cenach produktów.
Potrzebna rzetelna ścieżka legislacyjna
Warto też zauważyć, że od ponad sześciu miesięcy rynek dyskutuje o ROP, nie znając ostatecznego kształtu poprawek zgłoszonych w trakcie konsultacji publicznych. Brak transparentności co do kierunku zmian utrudnia planowanie inwestycji i modelowanie kosztów — zarówno po stronie producentów, jak i firm odpadowych czy samorządów. Tymczasem sektor czekają kolejne istotne regulacje: osobny system ROP dla tekstyliów oraz zmiany w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Skumulowanie reform bez jasnej sekwencji i harmonogramu może dodatkowo zwiększyć niepewność regulacyjną w całym sektorze.
Brak kompromisu może skutkować burzliwym procesem legislacyjnym i publicznymi sporami przypominającymi te, które towarzyszyły pracom nad ustawą kaucyjną. Niewykluczone również, że — podobnie jak w przypadku systemu depozytowego — nowelizacja ROP stanie się konieczna jeszcze zanim system zacznie w pełni funkcjonować.
ROP kluczowy dla PPWR, gmin i GOZ
Jednocześnie nie można tracić z pola widzenia faktu, że ustawa o ROP jest regulacją fundamentalną. Jej wdrożenie jest niezbędne w kontekście nowych europejskich wymogów dotyczących opakowań, w tym rozporządzenia Packaging and Packaging Waste Regulation (PPWR), które wprowadza ambitne cele w zakresie recyklingu, ponownego użycia i projektowania opakowań. ROP ma również kluczowe znaczenie dla osiągania przez gminy wymaganych poziomów recyklingu odpadów komunalnych.
Co więcej, środki z systemu rozszerzonej odpowiedzialności producenta powinny realnie wesprzeć rozwój instalacji sortowania i recyklingu w Polsce, poprawić jakość selektywnej zbiórki oraz przyspieszyć wdrażanie gospodarki o obiegu zamkniętym. Bez stabilnego i dobrze zaprojektowanego mechanizmu finansowania trudno będzie mówić o trwałym rozwoju krajowej infrastruktury recyklingowej.
Reforma, która zdecyduje o kształcie rynku
ROP to więc nie tylko kolejna ustawa środowiskowa. To fundament finansowy całego systemu gospodarowania odpadami opakowaniowymi w Polsce na najbliższe lata. Jeśli konstrukcja przepisów będzie niedopracowana, konsekwencje odczują nie tylko producenci, lecz także samorządy i mieszkańcy. Jeśli jednak uda się wypracować rozsądny kompromis, może to być jedna z kluczowych reform porządkujących rynek odpadów w Polsce.

by


