Hamować wiatr czy obniżać ceny? Branża apeluje o zmianę KPEiK

KPEiK

Rząd zdecyduje, czy rachunki za prąd spadną, a miliardy złotych zostaną w polskiej gospodarce. Z wyliczeń kancelarii prawnej Baker Tilly TPA wynika, że większy udział energetyki wiatrowej w krajowym miksie może obniżyć hurtowe ceny energii nawet o 250 zł/MWh do 2040 r. Jednocześnie Polska mogłaby ograniczyć wydatki na import paliw kopalnych i uprawnienia do emisji CO2 nawet o 136 mld zł.

Autorzy analizy wskazują również na silny impuls inwestycyjny. Scenariusz przyspieszonego rozwoju wiatru oznacza nawet 548 mld zł dodatkowych nakładów na infrastrukturę, przemysł, łańcuchy dostaw i nowe technologie. To kapitał, który może napędzić rozwój regionów i nowoczesnych sektorów gospodarki.

Transformacja do 2040 r. kluczowa dla konkurencyjności

Transformacja elektroenergetyki w horyzoncie 2040 r. ma fundamentalne znaczenie dla długoterminowej konkurencyjności gospodarki i bezpieczeństwa państwa. Od skali inwestycji w sektorze zależą koszty funkcjonowania całej gospodarki – od przemysłu energochłonnego, przez usługi, po gospodarstwa domowe.

Europa dziś inwestuje w OZE i chce ambitnego tempa transformacji energetycznej. Od tego tempa zależy utrzymanie bądź utrata konkurencyjności polskiej i europejskiej gospodarki. Istnieje jednak ryzyko, że jest ono niewystarczające – powiedziała wiceministra Klimatu i Środowiska – Urszula Zielińska podczas prezentacji raportu.

Wiceministra podkreśliła, że szybszy rozwój odnawialnych źródeł energii to klucz do obniżenia i stabilizacji cen energii oraz wzmocnienia potencjału przemysłowego kraju.

Dokładamy wszelkich starań, aby scenariusz transformacji zagwarantował maksymalny i stabilny miks OZE produkowanych w kraju, ze szczególnym uwzględnieniem energetyki wiatrowej – dodała.

250 zł/MWh różnicy

Z analiz wynika, że w 2040 r. różnica w hurtowych cenach energii między scenariuszem z większym udziałem wiatru a wariantem bardziej zachowawczym może sięgnąć nawet 250 zł/MWh. To oznacza nie tylko niższe rachunki dla odbiorców końcowych, lecz także większą przewidywalność cen w długim horyzoncie.

W perspektywie kilkunastu lat Polska mogłaby też ograniczyć wydatki na import paliw kopalnych i koszty emisji CO2 nawet o 136 mld zł. Środki te pozostałyby w krajowym obiegu gospodarczym, wzmacniając bilans handlowy i bezpieczeństwo energetyczne.

Gaz zamiast wiatru?

Prezes Polskie Sieci Elektroenergetyczne, Grzegorz Onichimowski, podczas wystąpień w Sejmie wskazywał, że bez przyspieszenia inwestycji w lądowe elektrownie wiatrowe Polska może oprzeć swoje bezpieczeństwo energetyczne na gazie – nie tylko jako rezerwie, ale także w bieżącej produkcji energii. To oznacza wyższe koszty systemowe. Już dziś w rynku mocy jednostki gazowe kosztują nawet o 50 proc. więcej, m.in. z powodu globalnego wyścigu o moce dla centrów danych i rosnącego popytu na to paliwo. Tymczasem, jak wskazuje branża, rozwój wiatru w Polsce ograniczają bariery administracyjne i regulacyjne. Obecnie mniej niż 1 proc. powierzchni kraju realnie nadaje się pod nowe inwestycje wiatrowe.

Polska jako kraj nie może sobie pozwolić na systemowe hamowanie energetyki wiatrowej, zwłaszcza gdy oczekiwaniem społeczeństwa i przemysłu są jak najniższe rachunki za prąd – mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Spór o KPEiK

Branża OZE zgłasza zastrzeżenia do projektu KPEiK (Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu). Zdaniem ekspertów dokument arbitralnie ogranicza skalę rozwoju OZE, pomijając jego znaczenie dla stabilizacji cen energii i interesu gospodarczego kraju. Analiza Baker Tilly TPA wskazuje, że w autorskim scenariuszu transformacji „WiN” (Wzrost gospodarczy i Niskie ceny) ceny energii po 2035 r. mogłyby kształtować się w przedziale 160–320 zł/MWh. Scenariusz zakłada dynamiczny rozwój OZE przy równoczesnym wzroście zapotrzebowania na energię wynikającym z elektryfikacji i modernizacji gospodarki. Według autorów to wariant oferujący najlepszą relację koszt–efekt, nawet przy wyższym zużyciu energii niż w scenariuszu wolniejszej ewolucji miksu.

Strategiczny wybór

Zdaniem przedstawicieli branży brak decyzji o przyspieszeniu rozwoju wiatru oznacza utrwalenie wysokich cen energii, rosnącą zależność od importu paliw oraz większe ryzyko geopolityczne. W tym kontekście uwolnienie potencjału energetyki wiatrowej staje się nie tylko elementem polityki klimatycznej, ale strategicznym wyborem gospodarczym – decydującym o tempie rozwoju i odporności społeczno-ekonomicznej kraju.