System kaucyjny w Polsce szybko wchodzi w fazę dynamicznego wzrostu. Według rynkowych szacunków w obiegu może być już nawet ok. 15 milionów opakowań objętych kaucją, a liczba punktów zbiórki w całym kraju mogła przekroczyć 25 tys. Wraz z rosnącą dostępnością napojów kaucyjnych i coraz większą aktywnością konsumentów, handel coraz wyraźniej odczuwa skutki tej skali – zarówno operacyjnie, jak i organizacyjnie.
Skalę zaangażowania handlu potwierdzają także dane operacyjne rynku: z platformy Kaucyjni.pl, należącej do Grupy COMP, korzysta już ok. 11 tys. sklepów w całej Polsce, co pokazuje, że system obejmuje nie tylko duże sieci, lecz także szeroki segment małych i średnich placówek.
Z danych Tomra – jednego z dostawców infrastruktury do zbiórki opakowań – wynika, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy liczba zwracanych opakowań wzrosła z kilku tysięcy do kilku milionów.
– Dane jasno pokazują, że system przeszedł od etapu testowego do fazy dynamicznego rozwoju. Wraz z większą dostępnością napojów objętych kaucją na sklepowych półkach liczba zwrotów będzie szybko rosła – wskazuje Agnieszka Pokładek, dyrektorka sprzedaży w Tomra Collection Polska.
Dla sklepów oznacza to konieczność podejmowania decyzji operacyjnych i inwestycyjnych już teraz. Obecny etap dynamicznego wzrostu jest naturalny i przejściowy, jednak brak odpowiedniego przygotowania może szybko przełożyć się na problemy w codziennej obsłudze zwrotów.
Nie tylko duże sieci. Mały handel w centrum systemu
Rosnąca skala systemu nie oznacza zaangażowania wyłącznie dużych sieci handlowych. Coraz większą rolę odgrywa mały i średni handel, który musi obsługiwać kaucję przy ograniczonych zasobach organizacyjnych i technologicznych, często bez rozbudowanych systemów magazynowych czy analitycznych.
W tym kontekście kluczowe staje się ograniczanie obciążeń administracyjnych i zapewnienie ciągłości działania punktów sprzedaży, zwłaszcza w okresach wzmożonych zwrotów.
Handel odnajduje się w systemie kaucyjnym: biurokracja, jako realne ryzyko dla najmniejszych placówek
Zdaniem Dariusza Dworzeckiego, dyrektora ds. rozwoju i sieci zbiórki w Kaucja.pl, przy takiej skali systemu jednym z głównych zagrożeń dla jego dalszego rozwoju są obowiązki ewidencyjne nakładane na najmniejsze sklepy.
– W debacie o tym, że „system kaucyjny przyspiesza”, zbyt rzadko zwraca się uwagę na element, który w praktyce może go mocno spowolnić: obowiązki ewidencyjne i raportowe nakładane na najmniejsze sklepy Jak podkreśla, nawet placówki handlowe do 200 m², które nie mają obowiązku prowadzenia punktu zbiórki, muszą prowadzić szczegółową ewidencję sprzedaży napojów objętych kaucją.
To nie jest kwestia „jednej tabelki w Excelu”. To wymóg zbierania danych na poziomie konkretnych produktów, a właśnie na tym poziomie mały handel często nie ma dziś możliwości technicznych, by takie informacje rzetelnie odtworzyć – zaznacza Dworzecki.
W sytuacji, gdy w obiegu funkcjonują miliony opakowań, a liczba punktów zbiórki idzie w dziesiątki tysięcy, niedostosowanie przepisów do realiów operacyjnych małego handlu może stać się jedną z głównych barier dalszego rozwoju systemu.
– Jeśli system kaucyjny ma faktycznie przyspieszać, a nie ugrzęznąć w biurokracji, ten obszar wymaga korekty na etapie nowelizacji ustawy – podsumowuje Dworzecki.

by


