Opublikowany apel producentów napojów, browarników oraz operatorów systemu kaucyjnego po raz kolejny obnaża fundamentalny problem legislacji odpadowo-opakowaniowej: brak stabilności i jednoznaczności prawa. W sytuacji, w której przepisy dotyczące butelek zwrotnych są niejasne, część rynku zaczyna traktować luki jako sposób na unikanie obowiązków. To nie tylko uderza w uczciwą konkurencję, ale też podkopuje zaufanie do całego systemu.
Przypomnijmy: według ustawy system obejmuje m.in. zwrotne butelki szklane. Jednocześnie pozwala – w drodze decyzji interpretacyjnych – uzyskać status „wprowadzającego bezpośrednio” i kontynuować zbiórkę poprzez obecnie funkcjonujące systemy. Miało to być rozwiązanie dla małych producentów dystrybuujących swoje produkty lokalnie lub sprzedawanych w dystrybucji bezpośredniej. Tymczasem wygląda na to, że z tego rozwiązania będą korzystać przede wszystkim najwięksi gracze na rynku.
A gra toczy się o konkretne pieniądze i realną kontrolę nad majątkiem przedsiębiorców. Jak podkreślają autorzy apelu: „butelki zwrotne stanowią własność producentów napojów. Konieczność włączenia ich do nowego systemu może spowodować utratę kontroli przedsiębiorców nad własnym majątkiem, ograniczyć możliwość odtworzenia identycznych butelek oraz spowodować pojawienie się niedoborów opakowań niezbędnych do produkcji napojów. Rezygnacja z nowelizacji ustawy tworzy ryzyko wzrostu kosztów funkcjonowania polskich firm, co stanowi zagrożenie dla ich konkurencyjności oraz może doprowadzić do likwidacji wielu miejsc pracy tworzonych przez polskie MŚP oraz inne podmioty sektora napojów w Polsce.”
To nie jest argument emocjonalny — to konsekwencja realnych uwarunkowań technologicznych i logistycznych. Istniejące systemy rotacji butelek szklanych działają z efektywnością przekraczającą 90 proc., a więc znacznie powyżej wymogów ustawowych. Włączanie ich na siłę do nowego modelu, bez przemyślanej legislacji, grozi destabilizacją sprawdzonego rozwiązania.
Najbardziej narażeni są mali i średni producenci — lokalne rozlewnie, regionalne browary, firmy działające na niskich marżach. Dla nich to nie jest dyskusja teoretyczna. To kwestia przetrwania na rynku.
System kaucyjny ma sens tylko wtedy, gdy opiera się na stabilnym, przewidywalnym prawie. Dzisiejsze zamieszanie wokół butelki szklanej pokazuje, że potrzebujemy pilnego doprecyzowania przepisów, zanim niejasności uderzą nie tylko w przedsiębiorców, ale także w konsumentów.

by


