Co roku nawet 250 ton zużytych opon trafia do polskich lasów i na dzikie wysypiska – wynika z danych Polskiego Stowarzyszenia Recyklerów Opon (PSRO). To poważne zagrożenie dla lokalnych ekosystemów i sygnał, że obecny system gospodarowania tym odpadem nie działa.
Według PSRO, tylko w latach 2019–2024, na terenach zaledwie 64 gmin i nadleśnictw porzucono ponad tysiąc ton opon. Oznacza to, że każdego roku na ich obszarze do lasu wywożonych jest nawet 250 ton, czyli ok. 25 tysięcy opon. Projekcja tych danych w skali całego kraju (2479 gmin i 429 nadleśnictw) obrazuje prawdziwy rozmiar tego problemu.
Z danych wynika, że Polska odpowiada za aż 60 proc. masy niezagospodarowanych opon w całej Unii Europejskiej. Co roku na rynek trafia od 280 do 350 tys. ton opon. Niestety tylko część z nich poddajemy recyklingowi. Obowiązujące w kraju limity odzysku i recyklingu są najniższe w Europie – wynoszą odpowiednio 75 proc. i zaledwie 15 proc. Dla porównania, w wielu krajach UE obowiązuje poziom 100 proc.
– Polska ma jeden z najmniej restrykcyjnych systemów Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta (ROP), co powoduje, że wiele opon znika z oficjalnego obiegu – komentuje Andrzej Kubik, wiceprezes PSRO.
Brak szczelnego systemu i dominacja spalania
Obecny system zbiórki i przetwarzania opon nie funkcjonuje prawidłowo. Gminy nie mogą zaliczyć zbiórki opon do wymaganych prawem limitów, mimo że to właśnie one ponoszą koszty usuwania odpadów z lasów i punktów selektywnej zbiórki (PSZOK). Co więcej, limity odbioru dla mieszkańców są często skrajnie niskie – nawet jedna opona rocznie. Dodatkowo, wiele odpadów „znika” z systemu z powodu handlu dokumentami DPR, które często nie są raportowane do Bazy Danych o Odpadach (BDO). Szczególnym problemem są także tzw. opony pełne, które nie są objęte systemem ROP. W efekcie nie ma obowiązku ich zbiórki i często trafiają one na dzikie wysypiska lub do pieców cementowni.
Choć recykling opon umożliwia odzysk wartościowych surowców, większość z nich – nawet 50 tys. ton rocznie – trafia do pieców cementowni jako paliwo alternatywne. To rozwiązanie mniej ekologiczne i mniej efektywne niż recykling materiałowy.
– Zgodnie z unijną hierarchią postępowania z odpadami, recykling powinien mieć pierwszeństwo przed odzyskiem energetycznym. Niestety, w Polsce jest odwrotnie – podkreśla Kubik.
Odpady gumowe można z powodzeniem wykorzystać w budownictwie drogowym, inżynierii sportowej czy jako komponenty nowych opon. Dodatkowo recykling wiąże się z niższym śladem węglowym i mniejszym zużyciem wody niż spalanie.
ROP w branży oponiarskiej – czas na zmiany
Recyklerzy podkreślają, że konieczne są systemowe zmiany. Wśród najważniejszych postulatów znajdują się: zwiększenie ustawowych poziomów odzysku i recyklingu – odpowiednio do 100 proc. i 50 proc. A także objęcie systemem ROP także opon pełnych; uszczelnienie kontroli i raportowania w ramach BDO oraz wprowadzenie obowiązku stosowania recyklatów w zamówieniach publicznych.
– Potrzebujemy rozwiązań systemowych, które pozwolą zamienić zużyte opony w wartościowy surowiec, a nie w zagrożenie dla środowiska – podsumowuje Andrzej Kubik.
Bez zdecydowanych działań prawnych i organizacyjnych zużyte opony nadal będą trafiać do lasów, zatruwając wodę, glebę i powietrze. A to koszt, który ponosimy wszyscy – nie tylko finansowo, ale przede wszystkim ekologicznie.

by


