Uruchomienie systemu kaucyjnego w Polsce od 1 stycznia może być zagrożone. Z naszych informacji wynika, że decyzja o dalszych losach przepisów obecnie zależy od Premiera Donalda Tuska. Polityczne naciski, które nasiliły się w ostatnich tygodniach, mogą spowodować, że ofiarą partykularnych interesów padnie środowisko, a plastikowe butelki i puszki po napojach nadal zalegać będą w naszych lasach, parkach i innych miejscach publicznych.
Przypomnijmy, że ustawa kaucyjna w Polsce obowiązuje. Parlament przyjął przepisy w lipcu 2023 r., a Prezydent podpisał tę ustawę 1 września 2023 roku. Przewiduje ona początek obowiązywania kaucyjnej zbiórki opakowań od 1 stycznia 2025. Wynik głosowania w Sejmie był jednoznaczny. Ustawę poparło 433 posłów, przeciw było ośmiu, wstrzymało się sześciu. Oznacza to, że wprowadzenie tych przepisów popierała zarówno ówczesna koalicja rządząca, jak i opozycja.
Jasne było też dla wszystkich, że przepisy będą wymagały poprawek i doprecyzowania. Tak też się działo. W pierwszej połowie roku dowiedzieliśmy się, że system nie obejmie na razie opakowań po produktach mlecznych. Zaproponowano uszczelnienie obiegu kaucji, utrzymano obecnie obowiązujące przepisy w odniesieniu do butelek szklanych, wprowadzono rozwiązania oparte na tzw. logistyce zwrotnej i inne mające podnieść efektywność systemu. Zmiany sprawiły, że wśród interesariuszy zapanował kompromis.
Jednak w ostatnich miesiącach często przebija się narracja środowisk samorządowych oraz firm z branży odpadowej. Wzywają oni do zawieszenia lub całkowitego wstrzymania wprowadzenia systemu. Głównym argumentem jest brak wcześniejszego wprowadzenia ustawy o Rozszerzonej Odpowiedzialności Producenta i narażenie w ten sposób samorządów na straty finansowe. O ile system kaucyjny będzie neutralny dla samorządów, jeżeli chodzi o finanse, to nie sposób nie zgodzić się w sprawie potrzeby szybkiego wprowadzona ROP. Jednak powiedzmy jasno. Prace nad przepisami ROP trwają. Zaproponowany przez MKiŚ harmonogram jest ambitny. I nieoficjalnie mówi się, że ustawa ta może zacząć obowiązywać od 2026 roku.
Zablokowanie ustawy kaucyjnej podważy zaufanie do Państwa
Zablokowanie ustawy kaucyjnej może mieć negatywne skutki nie tylko środowiskowe. Przede wszystkim jasne jest, że bez efektywnej zbiórki w systemie kaucyjnym Polska nie wypełni przewidzianych unijnymi dyrektywami obowiązków dotyczących zbiórki odpadów. A te są bardzo wysokie.
Nie można też zapominać o kosztach już poniesionych przez przedsiębiorców, którzy od dłuższego czasu przygotowują się do uruchomienia systemu – zgodnie z obowiązującym prawem. Sieci handlowe zorganizowały przestrzeń tak, aby zbiórka była odpowiednio higieniczna (oddzielne pomieszczenia) oraz efektywna (zakup maszyn zbierających oraz systemów do zbiórki ręcznej). Operatorzy podpisują umowy oraz inwestują w infrastrukturę wspierającą zbiórkę (infrastruktura licząca, rozwiązania logistyczne). Z kolei producenci napojów przygotowują się do wprowadzania oznaczeń na etykietach produktów. Łączne koszty tych działań idą w setki milionów złotych. Dlatego w czasie, gdy mozolnie odbudowujemy zaufanie obywateli do Państwa nie można sobie pozwolić na narażenie reputacji Polski poprzez zmianę zasad gry na chwilę przed rozpoczęciem meczu. Wszystkim nam powinno zależeć na ograniczaniu zalegających wokół nas śmieci.
System kaucyjny jest jednym z mechanizmów (być może nie najtańszym, ale za to bardzo efektywnym), który pozwala na znaczną redukcję zalegającego w polskich lasach i parkach plastiku. Dlatego Panie Premierze, apeluję — w imię wartości ekologicznych — o nieblokowanie dobrych i potrzebnych rozwiązań.

by


