Manualna zbiórka – cichy fundament systemu kaucyjnego

Manualna zbiórka

Nieoficjalnym symbolem systemu kaucyjnego w Polsce są automaty do zbiórki pustych opakowań. Jednak jeszcze przez dłuższy czas, system opierać się będzie na tradycyjnych, ręcznych zwrotach dokonywanych przy kasie. A to budzi sporo problemów. Część konsumentów, nie znajdując w danym sklepie maszyny przyjmującej opakowania, rezygnuje z dokonania zwrotu. Całkiem niesłusznie.

Na początku działania systemu w każdym kraju zawsze dominuje zbiórka manualna. Sklepy –  nawet te, w których system jest obowiązkowy –  niekoniecznie decydują się na zakup automatu.

To, że klient wchodząc do sklepu nie widzi punktu zbiórki opakowań, o niczym nie świadczy. W zdecydowanej większości placówek przyjmujących opakowania zwrotne można oddać je przy kasie, podczas robienia zakupów lub w punkcie obsługi klienta. To zupełnie naturalne, szczególnie w pierwszych miesiącach funkcjonowania systemu.

Ważne jest budowanie świadomości, że w danym miejscu obsługa przyjmie od nas puste opakowania – mówi Krzysztof Kieszkowski z Fundacji Odzyskaj Środowisko, inicjator akcji Zwrotomat.

Platforma ma wesprzeć konsumentów w identyfikacji punktów zwrotu. Każdy punkt przyjmujący opakowania, sieć handlowa czy operator może bezpłatnie wprowadzić do bazy danych swoją lokalizację, jako punktu zbiórki. Każde zarejestrowane miejsce otrzymuje bezpłatną naklejkę na witrynę, informującą o możliwości zwrotu opakowań.

System kaucyjny –  o czym często zapominamy –  to także duże wyzwanie społeczne

Żeby projekt pod nazwą „System Kaucyjny” okazał się skuteczny, musimy zmienić nawyki konsumenckie. I to te, które funkcjonowały w przestrzeni publicznej jeszcze niedawno, takie jak zgniatanie opakowań czy oddzielanie nakrętek i ich osobna zbiórka. A to wymaga przemyślanej i konsekwentnej kampanii marketingowej. Oczywiście są konsumenci, którzy pamiętają zbiórkę opakowań funkcjonującą przed laty, jednak zdecydowana większość osób spożywających napoje w butelkach PET czy puszkach to generacja, która weszła na rynek po 1989 roku. I to właśnie do nich powinny być kierowane działania marketingowe – wyjaśnia Arkadiusz Wódkowski  Centrum Analiz Marketingowych Akademii Leona Koźmińskiego.

Jak będzie wyglądał masowy system kaucyjny? Według szacunków ekspertów, dla sprawnego funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce, potrzeba będzie około 60 tys. punktów zbiórki. Bardzo trudno jednak oszacować, jaka część z nich będzie wyposażona w recyklomaty.

Nadal jesteśmy w okresie przejściowym. Na półkach pojawia się coraz więcej opakowań kaucyjnych, ale wciąż jest ich stosunkowo mało. Mówimy o kilkunastu milionach opakowań oznaczonych kaucją. W porównaniu z ok. 18 mld opakowań, które potencjalnie można objąć systemem, to wciąż niewiele.

Musimy poznać nawyki konsumentów. Zobaczyć, jaka jest struktura zwrotów. Istotne jest to, czy opakowania trzymamy w domu i oddajemy je raz w tygodniu, czy raczej zwracamy je przy codziennych zakupach. Do tego jednak potrzebne są dane makro. A te dostaniemy dopiero wtedy, gdy na rynku będzie liczba opakowań liczona w miliardach – tłumaczy Arkadiusz Wódkowski.

To właśnie ilość zwracanych opakowań przesądzi o wyborze sposobu zbiórki przez jednostkę handlową – ręcznej lub zautomatyzowanej. Zakup automatu jest dla sklepu kosztem, który musi mieć uzasadnienie ekonomiczne.

Ważnym aspektem jest bariera opłacalności. Mniejsze sklepy powinny na początku zobaczyć skalę, w jakiej klienci zwracają opakowania w danej placówce. Kilka lat temu punkt zautomatyzowany nie miał uzasadnienia w sklepach, gdzie zbierano mniej niż 500 opakowań dziennie. Dziś sektor handlu wskazuje na próg 300 opakowań – tłumaczy Anna Larson, ekspertka GOZ z Reloop Platform.– Ważnym aspektem jest bariera opłacalności. Mniejsze sklepy powinny na początku zobaczyć skalę, w jakiej klienci zwracają opakowania w danej placówce. Na świecie przyjęło się, że jeżeli punkt nie zbiera więcej niż ok. 300–500 opakowań kaucyjnych dziennie, nie ma uzasadnienia dla automatyzacji – tłumaczy Anna Larson, ekspertka GOZ z platformy Reloop.

Ile automatów, ile zbiórki manualnej?

Patrząc na rozwiązania funkcjonujące w innych systemach kaucyjnych, trudno jednoznacznie oszacować, jak duża będzie w Polsce sieć recyklomatów i ile punktów zdecyduje się na utrzymanie zbiórki ręcznej. Każdy rynek ma swoją specyfikę, szczególnie w strukturze handlu. Różne są także rozwiązania przyjęte w poszczególnych krajach.

W dojrzałych systemach automaty zainstalowane są w ok. 35-40 proc. punktów zbiórki. Co ciekawe, odpowiadają one jednak za aż 80 proc. zebranego surowca. Trzeba przy tym pamiętać, że rozwój technologii, cyfryzacja oraz wzrost znaczenia kas samoobsługowych będą powodować systematyczny wzrost znaczenia zbiórki automatycznej.

Model hybrydowy: automat wspierany zbiórką przy kasie

Wiele wskazuje na to, że zbiórka ręczna zostanie z nami na dłużej. Nawet duże sieci, które jako pierwsze zainwestowały w automaty, będą utrzymywać możliwość zwrotu opakowań przy kasach. Tak przynajmniej wynika z nieoficjalnych rozmów z przedstawicielami sieci. Zbiórka ręczna będzie traktowana jako zabezpieczenie oraz rozwiązanie alternatywne w sytuacjach, gdy przy automatach kaucyjnych pojawią się kolejki.

To normalne, że w systemie kaucyjnym występują wąskie gardła – zarówno na początku działania nowego systemu, kiedy sklepy nie rozwinęły jeszcze infrastruktury i dominuje zbiórka manualna, jak i w systemach dojrzałych. W Skandynawii, gdzie systemy kaucyjne funkcjonują od kilkudziesięciu lat, częstym obrazkiem są wieczorne, weekendowe przestoje w punktach zbiórki. Wynika to z większego zainteresowania klientów oraz mniejszej dostępności obsługi sklepu – tłumaczy Anna Larson.

Trzeba pamiętać, że zbiórka automatyczna – choć wygodniejsza – również wymaga zaangażowania obsługi sklepu, np. przy wymianie zapełnionych kontenerów z surowcem. A to czasem może zająć trochę czasu. Bardziej niecierpliwi klienci udadzą się wtedy do tradycyjnej kasy i tam zwrócą opakowania. Będą też tacy, którzy porzucą zebrane opakowania, wyrażając swoją frustrację gdzieś w sieci. Zjawisko to może się nasilać w przypadku automatów zewnętrznych. Czasem, szczególnie w trudnych warunkach pogodowych, spotkamy się z niedziałającymi maszynami. Nie zawsze będzie to wina technologii – często decydujący będzie czynnik ludzki.