Rosnąca popularność dużych przeszkleń oznacza większe zużycie wody, detergentów i energii potrzebnej do ich czyszczenia. Szkło samoczyszczące pozwala te koszty ograniczyć, zmniejszając jednocześnie obciążenie środowiska.
Co to jest szkło samoczyszczące? To szkło pokryte ultracienką powłoką dwutlenku tytanu. Pod wpływem światła UV powłoka rozkłada zanieczyszczenia organiczne, a dzięki właściwościom hydrofilowym deszcz równomiernie spłukuje brud z powierzchni. Szyby pozostają czystsze na dłużej, a interwencje serwisowe są rzadsze.
Korzyści w praktyce
Mniej wody, mniej chemii, mniej pracy na wysokościach. Efekt to niższe koszty eksploatacji i mniejszy ślad węglowy budynków – szczególnie tam, gdzie dostęp do przeszkleń jest trudny lub niemożliwy bez specjalistycznego sprzętu.
– Szkło samoczyszczące nie eliminuje konserwacji, ale znacząco ją ogranicza. To realne oszczędności w cyklu życia budynku i ważne narzędzie zrównoważonego projektowania – mówi Magdalena Skoczyńska, dyrektor Sprzedaży w Pilkington Polska.
Szyby samoczyszczące są droższe od standardowych o ok. 10–20 proc. Różnica zwraca się dzięki mniejszej liczbie myć, redukcji sprzętu serwisowego oraz niższemu zużyciu wody i detergentów. W obiektach o trudnym dostępie do fasady okres zwrotu może wynieść 2-4 lata.
Gdzie sprawdzają się najlepiej? W świetlikach, zadaszeniach, oranżeriach, dachach przeszklonych oraz na wysokich fasadach. Tam, gdzie regularne mycie jest kosztowne lub ryzykowne, technologia przynosi największą wartość – zarówno ekonomiczną, jak i środowiskową.



