Bioodpady – co naprawdę robimy z resztkami w kuchni?

71 proc. Polek i Polaków deklaruje, że segreguje bioodpady. Problem w tym, że niemal połowa z nich robi to tylko od czasu do czasu. Najnowszy raport „Zmieszani w kwestii bioodpadów” pokazuje, jak duży jest rozdźwięk między intencjami a codzienną praktyką. Brakuje wiedzy, infrastruktury i… wiary, że segregacja rzeczywiście coś zmienia.

Raport przygotowany przez portal Bioodpady.pl we współpracy z firmą badawczą Opinia24 ujawnia, jak mieszkańcy Polski – zwłaszcza dużych miast – radzą sobie z segregacją odpadów organicznych. Choć siedemdziesiąt jeden proc. respondentów twierdzi, że segreguje bioodpady, aż czterdzieści sześć proc. z nich przyznaje, że robi to sporadycznie lub wrzuca je również do odpadów zmieszanych.

Dlaczego tak się dzieje? Jednym z powodów może być brak świadomości – tylko czterdzieści pięć proc. badanych wie, że segregacja bioodpadów jest obowiązkowa w całym kraju od stycznia 2021 roku. Reszta albo nie jest tego pewna, albo uważa, że przepis ich nie dotyczy.

Segregacja bioodpadów to nie tylko obowiązek, ale i ogromna szansa. Żadna inna frakcja odpadów nie daje tak szerokich możliwości korzyści środowiskowych i ekonomicznych – podkreśla Michał Paca, prezes Bioodpady.pl. – W Polsce powstaje dziesięć razy więcej odpadów kuchennych, niż zbieramy selektywnie. Ich właściwe zagospodarowanie to m.in. ulga dla budżetów gmin, lepsze nawożenie gleb i dodatkowe źródło zielonej energii.

Co nas motywuje?

Respondenci najczęściej wskazują troskę o środowisko (pięćdziesiąt siedem proc.) jako główny powód segregowania bioodpadów. Kolejne motywacje to chęć ograniczenia ilości odpadów trafiających na składowiska (czterdzieści cztery proc.) oraz przekonanie, że odpady organiczne można sensownie wykorzystać – na przykład do produkcji nawozów lub energii (trzydzieści sześć proc.). Obowiązek prawny jako powód segregacji wskazało jedynie trzydzieści dwa proc. badanych.

Na zachowania wpływa również wiek i miejsce zamieszkania. Regularna segregacja jest najbardziej powszechna wśród osób powyżej sześćdziesiątego roku życia (siedemdziesiąt pięć proc.) i mieszkańców domów jednorodzinnych. W blokach sytuacja wygląda gorzej – dwadzieścia dziewięć proc. respondentów z dużych miast przyznało, że w ich budynku po prostu brakuje pojemnika na bioodpady.

Co nas zniechęca?

Poza barierami infrastrukturalnymi, problemem są także niejasne zasady segregacji i brak wiedzy o dalszym losie odpadów. Tylko trzydzieści pięć proc. respondentów wie, że bioodpady kuchenne można przetwarzać na nawóz. Aż czterdzieści proc. nie ma pojęcia, co dzieje się z nimi po odbiorze.

Selektywna zbiórka bioodpadów umożliwia pozyskiwanie cennych surowców. Kompost z odpadów organicznych jest wartościowym nawozem, a coraz częściej wykorzystuje się je również do produkcji biogazu – mówi prof. dr hab. inż. Wojciech Czekała z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. – Z biogazu można wytwarzać energię elektryczną, ciepło czy biometan – paliwo redukujące emisję CO₂.

Emocje na talerzu

Raport pokazuje również emocjonalny wymiar problemu. Polacy nie lubią marnować jedzenia – co trzecia osoba czuje złość, drugie tyle poczucie winy, a co piąta smutek lub frustrację, gdy wyrzuca resztki do śmieci. Tylko czternaście proc. badanych deklaruje, że w ogóle nie wyrzuca jedzenia. Emocje te pokazują, że temat naprawdę nas obchodzi – ale dobre intencje nie wystarczą, gdy brakuje systemowego wsparcia.

Czas na konkrety

Z raportu „Zmieszani w kwestii bioodpadów” płynie jasny wniosek: problemem nie jest brak motywacji, ale brak jasnych zasad, dostępnych pojemników i poczucia sensu. Segregacja będzie skuteczna dopiero wtedy, gdy przestaniemy mówić o niej językiem nakazów i zaczniemy pokazywać konkretne korzyści – dla środowiska, dla samorządów i dla naszych portfeli.

Zamiast moralizowania – rzetelna edukacja. Zamiast straszenia – pozytywny przekaz. Bo zmiana zaczyna się nie w przepisach, lecz w kuchni – tam, gdzie codzienne wybory spotykają się z emocjami.

Pełny raport dostępny do pobrania za darmo na stronie: jesteswporzadku.pl/raport