Zielone certyfikaty przestały być domeną biurowców i galerii handlowych. Dziś coraz wyraźniej widać je także w segmencie najmu instytucjonalnego – odnoszą się nie tylko do samego budynku, ale również do sposobu jego użytkowania i zarządzania.
Według raportu Polskiego Stowarzyszenia Budownictwa Ekologicznego „Zrównoważone certyfikowane budynki 2025”, obejmującego okres od marca 2024 do marca 2025 roku, w Polsce było 2456 budynków z co najmniej jednym certyfikatem. Ich liczba wzrosła rok do roku o 21 proc. Ten trend widać także w mieszkaniówce. Liczba certyfikowanych budynków mieszkalnych sięgnęła bowiem 363. Z kolei sam sektor mieszkaniowy – z wynikiem 87 budynków – znalazł się na drugim miejscu pod względem rocznego przyrostu liczby certyfikowanych obiektów.
Funkcjonalny standard
W tym trendzie mocno zaznacza się segment PRS (PRS (ang. Private Rented Sector, czyli instytucjonalny najem mieszkań). W nim certyfikacja staje się elementem długofalowego podejścia do jakości budynku i jego eksploatacji. Liczy się tu nie tylko sam standard techniczny obiektu, ale też to, jakie warunki zapewnia się mieszkańcom.
– Certyfikacja ma dla nas znaczenie, bo nie sprowadza jakości budynku wyłącznie do momentu oddania inwestycji. Pozwala spojrzeć na nieruchomość całościowo, jak na miejsce, które ma być efektywnie zarządzane i odpowiadać na realne potrzeby mieszkańców. Właśnie dlatego tak ważne są dla nas rozwiązania, które wspierają nie tylko cele środowiskowe, ale też przekładają się na komfort życia, wygodę korzystania z budynku i jakość jego codziennego funkcjonowania – mówi Marcin Marchwiński, LifeSpot.
Ekologia na co dzień
W praktyce za certyfikatami stoją konkretne korzyści dla mieszkańców. Są to: niższe koszty użytkowania, lepsza efektywność energetyczna i rozwiązania wspierające bardziej zrównoważony styl życia. W PRS ekologia to już nie tylko technologie wpisane w sam budynek. Także udogodnienia ułatwiające codzienne, odpowiedzialne wybory. Od dobrej lokalizacji i dostępu do transportu publicznego po infrastrukturę rowerową, retencję wody, zielone dachy czy stacje ładowania aut elektrycznych.
– Nasze budynki przechodzą rygorystyczną ocenę certyfikacji m.in. pod kątem efektywności zarządzania, odporności konstrukcji i instalacji oraz dbałości o zasoby naturalne. Kluczowe są takie aspekty jak całkowite ograniczenie emisji zanieczyszczeń, czy wysoka oszczędność wody – mówi Marcin Marchwiński. – Z perspektywy mieszkańców wszystko to oznacza realne korzyści, a więc np. niższe koszty eksploatacyjne, lepszą efektywność energetyczną budynku, a także wyższy komfort codziennego użytkowania. Mowa m.in. o lepszej jakości powietrza, odpowiednim doświetleniu przestrzeni oraz ograniczeniu hałasu – dodaje.


