Kaucja pod kontrolą: operatorzy uspokajają w sprawie nadużyć

Kaucja nadużycia

Pierwsze miesiące funkcjonowania systemu kaucyjnego są nie tylko testem logistyki i zaangażowania konsumentów, ale także sprawdzianem odporności całego modelu na nadużycia. Choć w przestrzeni publicznej pojawiają się pytania o skalę tzw. fraudów, operatorzy podkreślają, że próby wyłudzeń pozostają marginalne i mieszczą się w ryzyku wkalkulowanym jeszcze na etapie projektowania systemu. Kluczowe pytanie brzmi dziś nie tyle czy oszustwa się zdarzają, lecz czy wraz z dojrzewaniem systemu będą one rosły — czy przeciwnie, naturalnie wygasną.

Choć temat tzw. fraudów w systemie kaucyjnym pojawia się w przestrzeni publicznej, operatorzy podkreślają, że rzeczywista skala nadużyć pozostaje ograniczona i mieści się w poziomach zakładanych jeszcze przed uruchomieniem systemu.

Nie widzimy takiego zagrożenia, żeby ktoś na dużą skalę chciał produkować czy podrabiać butelki, wydmuchiwać je i naklejać etykiety. To proces relatywnie kosztowny, a sama logistyka rozprowadzenia takich opakowań po automatach RVM byłaby bardzo droga – ocenia Piotr Okurowski, prezes Kaucja.pl.

Dokładnych danych wciąż brakuje, jednak – jak wynika z rozmów z operatorami – przypadki wyłudzeń mają charakter marginalny.

To dopiero początek funkcjonowania systemu, czwarty miesiąc jego działania. Zapewne jakieś wyłudzenia kaucji się zdarzają, ale jest to raczej zjawisko incydentalne, częściej obecne w debacie publicznej niż w realnych danych operacyjnych – zauważa Okurowski.

Zbiórka manualna pod kontrolą

System obejmuje dwa podstawowe modele zbiórki: automatyczny (RVM) oraz manualny. Wbrew pozorom ręczny odbiór opakowań nie oznacza większego ryzyka systemowego.

Choć w zbiórce manualnej teoretycznie łatwiej o próbę nadużycia – ponieważ opakowania przyjmują pracownicy sklepów lub trafiają one do specjalnych koszy – wszystkie zebrane opakowania przechodzą następnie przez centra zliczania. Oznacza to, że nawet jeśli sklep wypłaci kaucję za opakowanie nieobjęte systemem, w rozliczeniu z operatorem otrzyma zwrot wyłącznie za faktycznie zweryfikowane opakowania.

Zbiórka manualna jest dobrze zabezpieczona, a ewentualny koszt błędu ponosi sklep. Model ręcznej zbiórki wymusza dużą staranność po stronie handlu. Jeśli właściciel sklepu raz czy drugi wypłaci nadmiarową kaucję i nie odzyska jej od operatora, bardzo szybko wprowadza odpowiednie procedury – tłumaczy Okurowski.

W wielu małych sklepach kosze do zbiórki, które początkowo ustawiano przy wejściach, przenoszone są dziś w miejsca znajdujące się pod bezpośrednim nadzorem pracowników. Dodatkowym zabezpieczeniem pozostaje monitoring sklepowy.

Faktycznie skala zjawiska jest jak dotąd niewielka. Większość sklepów, w których oddajemy opakowania, jest objęta monitoringiem, choć oczywiście nie ze względu na system kaucyjny. Nagrania pozwalają łatwo identyfikować próby oszustw i mogą stanowić dowód – podobnie jak w przypadku kradzieży – wskazuje Magdalena Markiewicz, prezeska PolKa Operator Systemu Kaucyjnego

Technologia ogranicza, ale nie wyklucza nadużyć

W wielu punktach zbiórki nadal dominuje model ręczny, choć część sklepów oczekuje na dostawy automatów, a w innych zbiórka manualna pozostanie rozwiązaniem docelowym.

Paradoksalnie część ekspertów wskazuje, że próby nadużyć mogą częściej dotyczyć automatów RVM. Maszyny wykorzystują wprawdzie zaawansowane systemy weryfikacji – analizują kształt, wagę, wymiary opakowania oraz kod EAN – jednak po przyjęciu opakowania zawartość worka nie jest już ponownie kontrolowana.

To właśnie początkowa faza działania systemu stwarza największe pole do potencjalnych nadużyć. Na rynku nadal funkcjonują bowiem opakowania identyczne z kaucyjnymi, lecz wprowadzone do obrotu jeszcze przed startem systemu. Operatorzy zakładają jednak, że jest to zjawisko przejściowe.

Może to być relatywnie intensywne, ale krótkotrwałe zjawisko, które naturalnie wygaśnie wraz z wyczerpaniem zapasów starych opakowań przechowywanych w gospodarstwach domowych – podkreśla Okurowski.

Systemy operatorów wykorzystują również algorytmy analityczne porównujące poziom wprowadzeń opakowań do poziomu zbiórki w poszczególnych regionach.

Wiemy znacznie więcej o strukturze wprowadzeń, niż mogłoby się wydawać potencjalnym frauderom. Analiza danych pozwala szybko wychwycić anomalie geograficzne czy statystyczne – dodaje.

Margines ryzyka wkalkulowany w biznesplany

Operatorzy jeszcze przed startem systemu zakładali niewielki poziom nadużyć w modelach biznesowych.

Założyliśmy bardzo niewielki margines fraudów. Bardziej spodziewamy się pojedynczych prób niż zorganizowanych działań na dużą skalę – mówi prezes Kaucja.pl.

Produkcja fałszywych opakowań na skalę przemysłową byłaby bowiem kosztowna i logistycznie trudna do przeprowadzenia.