Dyrektywa budynkowa zmieni sposób, w jaki mieszkamy i ogrzewamy nasze domy. To nie tylko ekologiczna reforma, ale też ogromna szansa gospodarcza dla Polski. Eksperci podkreślają, że od jakości wdrożenia nowych przepisów zależeć będą nasze rachunki, zdrowie i jakość powietrza.
Unijna dyrektywa EPBD, zwana budynkową, zapowiada wielką falę modernizacji polskich nieruchomości. To jedna z najważniejszych zmian, które w najbliższych latach wpłyną na gospodarkę, środowisko i codzienne życie milionów Polaków. Jej zapisy mają zostać wprowadzone do polskiego prawa do 24 maja 2026 roku.
Dyrektywa budynkowa – EPBD – nowy rozdział dla polskich domów
Celem dyrektywy jest poprawa efektywności energetycznej budynków w całej Unii Europejskiej. Chodzi o to, by zużywały mniej energii, a ta pochodziła ze źródeł nisko- lub zeroemisyjnych. W dłuższej perspektywie dyrektywa ma doprowadzić do pełnej dekarbonizacji budownictwa do 2050 roku.
Dlaczego to tak ważne? Budynki odpowiadają za ponad jedną trzecią emisji gazów cieplarnianych w Europie. Najwięcej zanieczyszczeń powstaje podczas ich użytkowania – ogrzewania, chłodzenia i zużywania energii elektrycznej. W Polsce oznacza to również walkę ze smogiem, który co roku pogarsza zdrowie milionów osób.
Nowe przepisy mają sprawić, że każdy budynek – zarówno nowy, jak i istniejący – będzie stopniowo dostosowywany do bardziej energooszczędnych standardów. Pomóc ma w tym m.in. Krajowy Plan Renowacji Budynków, który określi tempo i etapy zmian. Dokument wkrótce trafi do konsultacji społecznych.
Na poziomie przepisów prawa czeka nas m.in. nowelizacja ustawy o charakterystyce energetycznej budynków oraz aktów wykonawczych. Jednym z nich jest oczekiwane rozporządzenie Ministerstwa Rozwoju i Technologii na temat warunków technicznych oraz metodyki sporządzania świadectw charakterystyki energetycznej budynków.
– Sprawi ono, że poprawa standardu energetycznego budynków stanie się kluczowym elementem w procesie transformacji energetycznej m.in. ciepłownictwa systemowego, rozwoju OZE, rozwoju i modernizacji sieci przesyłowych i dystrybucyjnych oraz walki o poprawę jakości powietrza. Nowe świadectwa charakterystyki energetycznej oraz wprowadzenie wreszcie klas energetycznych budynków mogą odmienić rynek nieruchomości. Staną się też wymarzonym narzędziem dla optymalizowania programów wsparcia finansowego dla właścicieli budynków – wyjaśnia Jan Ruszkowski, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Fala Renowacji.
Zmiany obejmą też prawo krajowe. Nowelizacja ustawy o charakterystyce energetycznej budynków oraz nowe rozporządzenia określą m.in. sposób przygotowywania świadectw energetycznych. Wprowadzenie klas energetycznych pozwoli właścicielom łatwiej ocenić efektywność swoich domów i planować modernizacje.
Szansa dla gospodarki, ludzi i środowiska
Renowacja budynków to ogromne wyzwanie, ale też szansa. Polska będzie musiała zmodernizować ponad dwa miliony domów, co na pierwszy rzut oka wydaje się kosztowne. Jednak korzyści mogą być znacznie większe niż wydatki.
Według raportu „Polska fala renowacji – korzyści dla Polski do 2035 r.” roczne nakłady inwestycyjne związane z dostosowaniem budynków do wymogów dyrektywy wyniosą około 36,6 mld zł. Roczne zyski natomiast oszacowano na 50,8 mld zł. Obejmują one m.in. niższe rachunki za energię i poprawę zdrowia publicznego.
Efekty środowiskowe będą wyraźne. W ciągu dekady emisja benzo(a)pirenu może spaść o 44 proc., a pyłów PM2,5 o 26 proc. Oznacza to czystsze powietrze, mniej chorób i zdrowsze społeczeństwo.
Eksperci podkreślają, że poprawa efektywności energetycznej to nie tylko oszczędności. To także większe bezpieczeństwo energetyczne, mniejsze uzależnienie od importu paliw kopalnych oraz rozwój krajowego rynku materiałów i technologii. Modernizacja budynków napędzi branżę budowlaną i instalacyjną, tworząc tysiące nowych miejsc pracy.
Wdrożenie dyrektywy budynkowej to więc nie tylko obowiązek, lecz inwestycja w przyszłość Polski. Czystsze powietrze, niższe rachunki, lepsze zdrowie i silniejsza gospodarka – to realne efekty, jakie może przynieść dobrze zaplanowana fala renowacji. Od jakości wdrożenia zależy, czy stanie się ona naszym wspólnym sukcesem.



