Jest weto do ustawy wiatrakowej. 700 metrów zostaje

weto do ustawy wiatrakowej

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wiatrakową, zawierającą także przepisy dotyczące mrożenia cen energii elektrycznej.

Nowelizacja ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych przewidywała m.in. przedłużenie mrożenia cen energii dla gospodarstw domowych na IV kwartał, obniżenie minimalnej odległości nowych elektrowni wiatrowych od zabudowy mieszkaniowej do 500 metrów oraz nawet do 20 000 zł rocznie z funduszu partycypacyjnego dla gospodarstw domowych położonych w pobliżu nowych farm wiatrowych.

Decyzja o zawetowaniu tzw. ustawy wiatrakowej to stracona szansa na przyspieszenie inwestycji w lądową energetykę wiatrową, która mogłaby przynieść Polakom realne korzyści w postaci niższych rachunków za prąd. W tego typu decyzjach należy kierować się interesem obywateli, którzy płacą coraz wyższe ceny energii. To właśnie rozwój energetyki wiatrowej może realnie obniżać koszty zarówno w gospodarstwach domowych, jak i w przemyśle, który dziś walczy o utrzymanie konkurencyjności na globalnym rynku – komentuje Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.

Co to oznacza dla rozwoju lądowej energetyki wiatrowej? W czerwcu, w wywiadzie dla ecoekonomia.pl, Janusz Gajowiecki, prezes PSEW, mówił:

Jeżeli ustawa, nad którą obecnie pracuje Sejm, wejdzie w życie jeszcze w tym roku, to łącznie – razem z już istniejącymi instalacjami – możemy osiągnąć 18 GW z wiatru na lądzie do 2030 roku. (…) Natomiast jeśli ustawa nie wejdzie w życie, scenariusz jest znacznie mniej optymistyczny – wtedy do 2030 roku może powstać jedynie 3–4 GW nowych mocy. To będzie realne zahamowanie rozwoju sektora.

Weto prezydenta może oznaczać deficyt mocy w wysokości ok. 12 GW w energetyce wiatrowej na lądzie. A to z pewnością przełoży się na ceny energii dla przemysłu oraz całej gospodarki.

– Bez taniej i stabilnej zielonej energii polskie fabryki, zakłady produkcyjne i małe firmy tracą szansę na rozwój i mogą przegrywać z zagraniczną konkurencją, która od dawna korzysta z niskoemisyjnych źródeł. Zielona energia jest też niezbędna samorządom, które chcą się rozwijać – przyciągać inwestorów i finansować projekty poprawiające jakość życia mieszkańców. Co istotne, na podium produkcji energii z wiatru na lądzie są polskie spółki energetyczne – to one w coraz większym stopniu rozwijają odnawialne źródła energii w kraju. Blokując ich rozwój, osłabiamy własny potencjał inwestycyjny i gospodarczy – czytamy w stanowisku PSEW.

Brak ustawy wiatrakowej bez wątpienia spowolni tempo rozwoju tego sektora, zwiększy koszty i opóźni moment, w którym tańsza energia zacznie trafiać do sieci. Warto pamiętać, że nowoczesna energetyka to fundament rozwoju gospodarczego, bezpieczeństwa energetycznego i niższych kosztów życia.