Polskie miasta w nowej rzeczywistości klimatycznej

Zmiany klimatu przestały być odległą prognozą, a zaczęły coraz wyraźniej wpływać na codzienne funkcjonowanie polskich miast. Pomimo tegorocznej, rekordowo mroźnej zimy, dane średnioterminowe pokazują jasno: miasta w Polsce już dziś odczuwają skutki zmian klimatu. Choć ich skala i charakter różnią się w zależności od regionu, widać je wyraźnie zarówno w pomiarach temperatury, opadów, jak i zjawisk ekstremalnych. 

Najnowsza analiza Multiconsult Polska powstała przy okazji aktualizacji Miejskich Planów Adaptacji do zmian klimatu (MPA), jakie firma opracowuje dla trzech polskich miast – Rzeszowa, Gdańska i Opola. Każde z nich odczuwa skutki globalnego ocieplenia, jednak ich lokalne uwarunkowania klimatyczne wymagają różnych strategii adaptacji.

Coraz cieplej – i coraz częściej gorąco

Wzrost temperatur to najbardziej oczywisty sygnał zmieniającego się klimatu. W ostatnich trzech dekadach średnie roczne temperatury wzrosły we wszystkich analizowanych miastach. W Opolu i Rzeszowie już w latach 2011–2020 według danych IMGW odczyty przekroczyły średnio 10°C i 9,5°C, czyli odpowiednio 1,2 i 1,4°C więcej niż średnia z lat 1990-2000. Gdańsk – mimo chłodniejszego, nadmorskiego położenia i temperatur niższych o 1-2°C – również notuje wyraźny trend wzrostowy.

Jeszcze bardziej odczuwalna jest rosnąca liczba dni gorących. W Opolu i Rzeszowie jest ich dziś ponad 60 rocznie, czyli niemal trzy razy więcej niż w Gdańsku. To oznacza większe ryzyko fal upałów, problemów zdrowotnych mieszkańców, obciążenie infrastruktury i systemów energetycznych. Jednocześnie ubywa dni bardzo mroźnych, co potwierdza, że klimat w Polsce staje się coraz łagodniejszy zimą, ale bardziej wymagający latem.

Mniej deszczu, dłuższe okresy suszy

Zmiany widoczne są także w opadach. Choć sumy roczne nie spadają wszędzie w jednakowym tempie, dane z ostatniej dekady pokazują wyraźne zmniejszenie ilości opadów w Rzeszowie i Opolu. Towarzyszy temu wzrost liczby dni bezdeszczowych. Najgorzej sytuacja wygląda w Opolu, gdzie w ostatnich latach notuje się średnio 275 bezdeszczowych dni w roku – kilkanaście więcej niż pod koniec XX wieku.

Z drugiej strony, liczba dni z bardzo intensywnymi opadami różni się prawie pięciokrotnie w zależności od miasta i analizowanego okresu. W praktyce, długotrwałe okresy bez opadów sprzyjają suszy, przegrzewaniu miast i problemom z dostępnością wody. Z kolei intensywne opady skumulowane w krótkim okresie stwarzają ryzyko podtopień.

Ekstrema pogodowe nie rozkładają się równo

Trzecim istotnym aspektem są zjawiska ekstremalne, takie jak burze. Analiza pokazuje wyraźne różnice regionalne – Rzeszów doświadcza ich niemal dwa razy częściej niż Gdańsk (odpowiedni 31 i 17 w roku). To potwierdza, że zagrożenia klimatyczne mają lokalny charakter i nie można im przeciwdziałać za pomocą jednego, uniwersalnego zestawu rozwiązań.

Dlatego tez ważną rolę odgrywają Miejskie Plany Adaptacji do zmian klimatu. Ich zadaniem nie jest ogólna deklaracja działań, lecz precyzyjna odpowiedź na lokalne wyzwania – inne dla miasta nadmorskiego, inne dla ośrodka w południowo-wschodniej czy południowej Polsce.