Zmiany klimatu – kiedy morze zabiera domy

morze,

Z powodu erozji wybrzeży tylko w samych Stanach Zjednoczonych każdego roku tracimy ponad 80.000 akrów terenów podmokłych, a straty w nieruchomościach przybrzeżnych sięgają 500 milionów dolarów rocznie. Znikające wybrzeża to nie tylko statystyki, ale także historie ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów oraz ekosystemy, które znikają na naszych oczach. Czy nauka może zatrzymać te zmiany? Dr Zuzanna Świrad, naukowczyni z Instytutu Geofizyki PAN w Warszawie i stypendystka programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki, bada wpływ zmian klimatycznych na środowiska przybrzeżne.

Erozja wybrzeży to jedno z najbardziej bezpośrednich i destrukcyjnych zagrożeń związanych ze zmianami klimatycznymi, które już dziś przekształcają mapę świata. Każdego roku znikają ogromne połacie lądu – tylko w USA tracimy ponad 80 000 akrów terenów podmokłych, a koszty niszczenia przybrzeżnych nieruchomości przekraczają 500 milionów dolarów rocznie. Jednak liczby nie oddają pełnej skali ludzkiego dramatu. Ponad 2,2 miliarda ludzi, czyli około 26% światowej populacji, mieszka w odległości do 50 km od wybrzeża, z czego aż połowa – ponad miliard – w strefie do 10 km od linii brzegowej. Choć obszary przybrzeżne stanowią jedynie niewielki fragment powierzchni Ziemi, żyje tam znaczna część ludzkości, a tempo zaludnienia tych terenów jest wyższe niż w regionach położonych dalej od morza.

Ponad połowa światowych wybrzeży to obszary klifowe, na których często znajdują się miejscowości, drogi, linie kolejowe, strefy wojskowe, elektrownie czy uniwersytety. Często są to również tereny parków narodowych lub innych form ochrony przyrody, mające ogromne znaczenie przyrodnicze i turystyczne. Niestety, wskutek erozji i zmian klimatycznych, infrastruktura ulega zniszczeniu, a cenne ekosystemy znikają bezpowrotnie.

W Arktyce erozja sięga nawet 20 metrów rocznie, a do końca XXI wieku aż 77% infrastruktury tego regionu może być zagrożone w wyniku rozmarzającej zmarzliny i podnoszącego się poziomu mórz. Erozja staje się również coraz poważniejszym problemem w innych częściach świata – m.in. w Kalifornii i nad Bałtykiem, gdzie polska badaczka, dr Zuzanna Świrad, analizuje zmiany w obrębie klifów i wybrzeży, aby lepiej zrozumieć, jak chronić linie brzegowe. To cichy, lecz postępujący proces, który już dziś przesuwa granicę między lądem a morzem – często szybciej, niż jesteśmy w stanie zareagować.

Znikające wybrzeża są tu i teraz

Erozja wybrzeży to nie odległa wizja przyszłości, lecz rzeczywistość, która już dziś dramatycznie wpływa na życie ludzi i środowisko – choć często tego nie zauważamy. Przykładem może być sytuacja w Australii, gdzie północny kraniec wyspy Bribie, stanowiący naturalną barierę ochronną dla mieszkańców lądu, został przerwany przez kolejne cyklony. Osuwające się fragmenty wyspy znikają w morzu, a lasy i infrastruktura są dosłownie pochłaniane przez fale. Mieszkańcy Sunshine Coast alarmują, że bez tej naturalnej ochrony są narażeni na sztormowe zalania i utratę dobytku.

To pokazuje, że erozja dzieje się na naszych oczach – tyle że jej nie dostrzegamy, dopóki bezpośrednio nie zagrozi naszym domom. Właśnie w takich sytuacjach szczególnego znaczenia nabierają badania dr Zuzanny Świrad – geomorfolożki, która analizuje procesy erozyjne na wybrzeżach Kalifornii, Spitsbergenu i Bałtyku. Jej prace, łączące nowoczesne metody obserwacyjne z modelowaniem, pomagają zrozumieć mechanizmy degradacji klifów. Dzięki nim możliwe staje się lepsze planowanie przestrzenne i skuteczniejsza ochrona ludzi mieszkających na styku lądu i morza.

Dla Kobiet i Nauki

Dr Zuzanna Świrad, stypendystka 24. edycji programu L’Oréal-UNESCO Dla Kobiet i Nauki w kategorii habilitacyjnej, od lat konsekwentnie rozwija badania nad jednym z najbardziej palących skutków zmian klimatycznych – erozją wybrzeży. Jej naukowa droga rozpoczęła się z potrzeby lepszego zrozumienia, w jaki sposób postępujące ocieplenie wpływa na przybrzeżne krajobrazy, oraz z przekonania, że tylko precyzyjne monitorowanie tych procesów pozwoli je przewidywać i ograniczać ich skutki. Dr Świrad wykorzystuje nowoczesne technologie – skaning laserowy, fotogrametrię i analizę zdjęć satelitarnych – tworząc innowacyjne narzędzia pozwalające dokładnie mierzyć tempo cofania się klifów i identyfikować najbardziej zagrożone odcinki linii brzegowej.

Impulsem do skoncentrowania się na tym obszarze badań było dla niej dramatyczne tempo przemian zachodzących w Arktyce – regionie, gdzie topniejąca zmarzlina i cofające się wybrzeża zagrażają całym społecznościom i infrastrukturze. Dr Świrad chce, by jej prace przyczyniły się do lepszego zarządzania ryzykiem w strefach nadmorskich i chroniły zarówno ludzi, jak i przyrodę przed skutkami nadchodzących katastrof klimatycznych.

Marzę o tym, by moje badania pomogły przewidywać i ograniczać skutki erozji – zanim jeszcze dojdzie do tragedii. Wierzę, że nauka może być skutecznym narzędziem ochrony tego, co jeszcze możemy uratować – mówi badaczka.