Potencjał fotowoltaiczny województw to nie tylko nasłonecznienie

Potencjał fotowoltaiczny województw

Lubelszczyzna, Podkarpacie, Małopolska, a także woj. opolskie, dolnośląskie i świętokrzyskie – te rejony najbardziej wyróżniają się na mapie potencjału fotowoltaicznego Polski, udostępnionej przez Bank Światowy. Na drugim biegunie znalazły się woj. zachodniopomorskie, lubuskie, warmińsko-mazurskie, Pomorze i Podlasie. Przygotowując mapę, wzięto pod uwagę tylko jeden czynnik, który, jak mogłoby się wydawać, ma kluczowe znaczenie przy ustalaniu perspektyw dla inwestycji w PV – nasłonecznienie.

Z kolei na mapie przedstawiającej moc zainstalowaną ze słońca w poszczególnych województwach, przygotowanej przez Instytut Energetyki Odnawialnej, to rejon Wielkopolski zdecydowanie wyprzedza pozostałe, z mocą na poziomie 540 MW. Na drugim miejscu jest Pomorze z wynikiem 326 MW. Najsłabszy wynik prezentują Śląsk – 47,8 MW i Małopolska – zaledwie 30,18 MW. Jak łatwo zauważyć, stoi to w sprzeczności z danymi o nasłonecznieniu Polski. 

 Faktycznie można wyróżnić województwa o większym  teoretycznie  potencjale do pozyskiwania energii z fotowoltaiki, jednak nie zawsze ma to odzwierciedlenie w ich mocy zainstalowanej. Sprawdzając teren pod ewentualną inwestycję bierzemy pod uwagę wiele czynników. Nie tylko wspomniane nasłonecznienie, ale także: obecność obszarów chronionych, klasę gruntu, jej stan prawny, odległość od głównych punktów zasilania i wiele innych. Ustalenie, czy dany obszar ma potencjał pod budowę elektrowni słonecznej jest więc bardziej skomplikowanym procesem – mówi Wojciech Pawelczyk, specjalista GIS w zespole ds. rozwoju projektów fotowoltaicznych Axpo w Polsce. – Najwięcej obszarów chronionych znajduje się między innymi w województwie małopolskim i między innymi stąd tak mało tam energetyki słonecznej. Należy jednak pamiętać, że dane podane na mapkach odnoszą się do całych województw. Sprawdzając poszczególne powiaty, gminy, a nawet grunty, możemy uzyskać inne informacje i jednak znaleźć działki pod inwestycje. Dlatego też tego typu zestawienia należy traktować jedynie w kategorii ciekawostki, wskazówki do dalszych badań. Właściciel ziemi w województwie lubuskim, który chciałby ją dzierżawić pod farmę PV, zdecydowanie nie powinien zrażać się teoretycznie słabszym potencjałem fotowoltaicznym – tłumaczy Wojciech Pawelczyk, specjalista GIS.

Potencjał fotowoltaiczny województw: liczy się nie tylko otwarta przestrzeń

Nie tylko mniejsze nasłonecznienie terenu jest akceptowalne przy budowie instalacji fotowoltaicznej. Nietypowe ukształtowanie także nie stanowi przeszkody, pod warunkiem że nachylenie podłoża nie przekracza 15 proc. Farmy nie trzeba bowiem budować wyłącznie na rozległej, otwartej przestrzeni. W ostatnich latach coraz więcej instalacji pojawia się również na nieużytkowanych, poprzemysłowych obszarach, które w przeszłości pełniły bardzo różne funkcje. Pod elektrownie PV można zagospodarować również tereny rekultywowane, które nie mogłyby być użytkowane w innych celach przez najbliższe lata. Taki przykład stanowią między innymi działki po wysypiskach śmieci. Są to miejsca, w których nadal trwa proces przywracania równowagi biologicznej. Jednocześnie są zbyt grząskie, by postawić na nich jakieś większe elementy infrastruktury. Fotowoltaika jest tutaj świetnym sposobem zagospodarowania takiego terenu.